Traduction non disponible. Affichage de la version française.

W Dżibuti sierżanci

bd/autre Djibouti

En résumé (grâce à un LLM libre auto-hébergé)

  • Piosenka opowiada o podoficerach w Dżibuti, opisując ich codzienne życie i radość w soboty.
  • Podoficerowie wykorzystują dzień wypłaty, by się rozrywać i spędzać czas z kobietami.
  • Tekst nawiązuje do trudnych warunków życia proszących oraz roli Francji w ich życiu.

W Dżibuti sierżanci

Sierżanci

Pobierz w formacie mp3

Powrót do Piosenek

W Dżibuti sierżanci
Pokazują się z dumą, są szczęśliwi.
To sobota, dzień wypłaty.
Mają szyi jak słupy,
małą główkę i duże stopy,
a uszy pełne czerwieni.
W Dżibuti sierżanci
Biegną, by dobrze się rozruszać
w burdelu przy ulicy Paryskiej.
Te damy są tu, czekają na nas,
dostaną za pieniądze
co wystarczy, by marzyć do poniedziałku.
W Dżibuti sierżanci
Wyszedłszy z niczego, z rządu,
nie uważają życia za smutne.
Trzeba przyznać, że tu są królami.
Choć czasem czują się
trochę pustymi w głowie.
Może to z powodu tej ciepłej pogody –
o południu jest nawet pięćdziesiąt stopni.
To nie sprzyja rozważaniom.
Gdy się myśli, to o zdrowiu.
Tutaj szybko można zarazić
poważny wypływ na penisa.
W Dżibuti są bezdomni –
nie mają spojrzenia, nie mają zębów,
czasem brakuje im nogi.
Sierżanci sądzą:
Kto utrzymuje tych wszystkich bezdomnych?
To znów Francja płaci.
W Dżibuti, gdy nadejdzie wieczór,
na spotkaniu beznadziejnych
przy linii rozgraniczenia,
w chwili, gdy dobry Francuz śpi,
siedząc na szczycie wież strażniczych,
sierżanci robzą sztuczki.