Niedobry czas interwencji Kanadyjczyka Yana Bellavance
Projekt EPISTEMOTRON
astrophysics@home
11 kwietnia 2004
W kwietniu 2004 roku uruchomiłem projekt, który nazwałem Epistémotron. Chodziło o rozwinięcie moich pomysłów z zakresu astrofizyki bliźniaczej, wykorzystując technikę „obliczeń współdzielonych”. Zorganizował się spontanicznie zespół, działający wokół forum. Ludzie ci byli przede wszystkim programistami, a nie astrofizykami. Zapytano mnie, czy mogę przygotować „przyspieszony kurs astrofizyki”, skupiający się na symulacjach numerycznych — zrobiłem to i zajęło mi to prawie miesiąc pracy. Do dziś te pliki znajdowały się na mojej stronie. W miarę upływu czasu sytuacja stopniowo się kształtowała, gdy kanadyjski programista Yann Bellavance otworzył własną stronę, stworzył forum i 16 czerwca opublikował poniższą deklarację intencji:
W kilka tygodni wcześniej zaproponowałem następującą ideę: stworzenie strony internetowej pełniącej rolę „fachowej fasady”, mającej przyciągać nowych programistów i amatorów fizyki. W dłuższej perspektywie będzie istotne mieć stronę, która pozwoli nam przyciągać nowe procesory do naszych symulacji w trybie rozproszonym. Nie dostrzegłem żadnej opozycji wobec tej koncepcji. Stąd przygotowałem minimalistyczną stronę, zdolną do przyjmowania wartościowego treści. Można ją znaleźć pod adresem http://www.universe-at-home.com. Jeśli masz jakieś uwagi dotyczące wyglądu strony, daj znać. Jestem otwarty na konstruktywne krytyki. Jakie są inne istotne powody, by mieć własną stronę? 1) Przede wszystkim pozwala ona hostować forum typu phpBB. phpBB to niezwykle skuteczne narzędzie do współpracy online. Pozwoli nam to ułatwić zarządzanie projektem lub projektami. Forum będzie przyciągać rosnącą liczbę odwiedzających dzięki indeksowaniu w wyszukiwarkach. Pozwoli to na promowanie naszego projektu i idei Jean-Pierre Petit. W odróżnieniu od list Yahoo, fora phpBB są całkowicie wolne od „zanieczyszczeń umysłowych” (czyli reklam), co uczyni forum przyjemnym miejscem do odwiedzania. 2) Posiadanie niekomercyjnej platformy do promowania naszych idei z zakresu fizyki. Możesz przesyłać artykuły przez e-mail na adres articles@universe-at-home.com. Zostanę skrupulatnie wierny etyce publikacji online. Zatem Twoje imię lub pseudonim będzie wiązać się z Twoimi krótkimi pracami. Oczywiście nie oczekuję, by Twoje prace miały precyzję ucznia École Normale Supérieure. Najważniejsze, by były interesujące i czytelne. Stopniowo ta strona może stać się bardzo bogata w treści. Chciałbym, by stała się rodzajem online magazynu wolnej myśli w astrofizyce. Jedyna wymagana zasada: być etycznym i racjonalnym. Żadne odniesienia do obcych obiektów lotniczych ani esoteryczne treści nie będą tolerowane. Musimy się zadać dyscyplinę, by mieć wiarygodność. Nauka w naszych czasach to już nie nauka. To przede wszystkim biznes i polityka. Chcę, by nasz mały zespół programistów i fizyków pozostał wiarygodny. Po co tworzyć naukowe treści, jeśli nikt nam nie wierzy? Zatem musimy pozostać w koncepcyjnym i religijnym ramach nauki początku XXI wieku. Prace Jean-Pierre Petit’a na temat fizyki galaktycznej mieszczą się w tym ramie, jeśli nie wspominamy o UFO i istotach pozaziemskich. 3) Zyskanie wiarygodności. Potrzebujemy wiarygodności, by wejść na arenę polityczną, gdzie dziś decyduje o nauce. 4) Zyskanie pasma przesyłowego dla pobierania danych. 5) Zyskanie ruchu (traffic). Co można zrobić z ruchem? Dlaczego inwestować w ruch? Dla tych, którzy nie wiedzą: ruch w kontekście internetu oznacza regularną, stałą liczbę odwiedzających dziennie. Oto korzyści płynące z ruchu na stronie internetowej: - Im większa będzie nasza audiencja, tym łatwiej będzie nam zdobyć duże liczby procesorów do symulacji równoległych. - Strona może stać się anteną rozgłaszającą nowe idee w fizyce (w tym idee Jean-Pierre Petit). Strona będzie przestrzenią wolności myślenia w fizyce i astrofizyce. Alternatywnym sposobem na zaprezentowanie naszych idei o wszechświecie. Zazwyczaj bardzo nowatorskie i niekonwencjonalne pomysły nie mogą być przekazywane w ramach akademickich. Te „zbyt poza głównymi kierunkami” idee znajdą słuchaczy na www.universe-at-home.com. - Strona universe-at-home może przyciągać nowych programistów i informatyków, co przyspieszy rozwój nowych projektów symulacyjnych. Ponadto duża liczba nowych programistów przyspieszy rozwój istniejących projektów. - Może się zdarzyć, że zyskamy finansowanie dla projektu. Jak zwiększyć liczbę odwiedzających stronę? Aby mieć ruch, strona internetowa potrzebuje interesującego i regularnie aktualizowanego treści. Z czasem strona bogata w treści staje się popularna i staje się referencją dla społeczności online. Im więcej stron jest powiązanych z naszą stroną, tym większe szanse na ruch z wyszukiwarek i powiązanych stron. Możemy postawić sobie za cel zajęcie pierwszego miejsca w rankingu wyszukiwarek przed seti@home. Przede wszystkim chcemy wyprzedzić strony poświęcone Stephenowi Hawkingowi i jego grupie lojalnych „myślicieli owoców”. Wyobraźcie sobie: ktoś wpisuje „Stephen Hawking” w Google i otrzymuje wynik wyszukiwania. Na pierwszym miejscu znajduje się nasza strona, a następnie inne strony pro-czarna dziura, pro-materia czarna!!! To może bardzo rozszerzyć złość i przede wszystkim ludzi w władzy w uczelniach i tych, którzy decydują o przyznawaniu grantów badawczych itd. To oczywiście ambitelny cel długoterminowy. Z konsekwencją i cierpliwością sądzę, że jest to możliwe. Jeśli będziemy działać w zespole, dobrze koordynując się (przez phpBB), możemy osiągnąć bardzo imponujące rezultaty. W najbliższym czasie dodam więcej informacji w phpBB. Dlaczego tworzymy www.universe-at-home.com? Czy strona Jean-Pierre Petit nie robi dokładnie tego samego? Nie! W żadnym wypadku! To, co oferuję, to forum phpBB, zarządzanie projektem, moje umiejętności programistyczne, nowe pomysły i miejsce na pobieranie danych. Oferuję przestrzeń, w której ludzie z pomysłami mogą swobodnie się wyrażać. Każda organizacja z jednym poziomem hierarchii Gouroux-Fidela przypomina sektę. Po śmierci Gourouxu wszyscy wierni zostają zagubieni, a sekte rozpadają się w zapomnieniu. Jeśli chcesz, by nasz projekt trwał długo, trzeba zdecentralizować wpływ, władzę i dostęp do informacji. Jean-Pierre Petit to wielki człowiek, ale nie może wszystkiego zrobić. Oczywiście, bardzo słabo zna nowoczesną informatykę i zarządzanie skomplikowanym projektem. Ta strona może dać głos nowym liderom i myślicielom, którzy przynoszą nowe idee, zgodne lub niezgodne z filozofią Jean-Pierre Petit. Powiem to otwarcie: jeśli Jean-Pierre Petit sprzeciwia się mojej inicjatywie, TO NIE ZATRZYMA MNIE! Będę to traktował jako dodatkową motywację do kontynuowania i wyprzedzania go. Dobrze, jestem bardzo przyjemnym człowiekiem, ale mam trudności z znoszeniem fanków i bezmyślnych fanów. Z przyjemnością, Yan BELLAVANCE
Są fragmenty, które podkreśliłem kursywą. Niestety, ten chłopak, którego dobrze znamy, ponieważ w 2003 roku zaprosiliśmy go do Francji, pokrywając jego podróż i pobyt własnymi środkami, mógłby nam bardzo pomóc, bo to ktoś błyskotliwy, wyobraźnia i przedsiębiorczy. Ma również solidne umiejętności informatyczne. Można by go nawet podsumować, mówiąc, że ma talent i psychologię geniusza. Ale ton tego komunikatu odbija się jednocześnie megalo-manią i brakiem skrupułów, trudnym do zaakceptowania. Ta reakcja wszystkich nas zaskoczyła, ponieważ nic nie wskazywało na jej możliwość. Nie było wcześniej żadnej napięcia. Nie w takim duchu uruchamialiśmy tę ideę. Postępowanie jest ponadto głupie. Problem nie leży w technice informatycznej. Gdy technika obliczeń współdzielonych zostanie opanowana w tej szczególnej klasie problemów i będziemy mogli zarządzać nie tysiącami, ale milionami punktów masowych, wyniki będą prezentowane jako piękne chmury, piękne spiralne struktury. Ale wtedy pojawi się pytanie: czy są to zjawiska związane z astrofizyką, czy po prostu artefakty wynikające z metody obliczeń i niestabilności numerycznych? Nie informatycy, ani nawet „konwencjonalni” astrofizycy nie będą w stanie odpowiedzieć na te pytania. Myślę, że do znalezienia przewodnika w tej koncepcji potrzebna jest pewna intuicja wobec zjawisk, solidne wiedza teoretyczna i matematyczna, której Bellavance nie posiada. Czuję się więc, jakby się powtarzało to, co doświadczyłem pięć razy w MHD: klimat przepychania, który jest niczym innym jak próba nieuczciwego wykorzystania nauki. W tym względzie... już się wycofałem.
Nie tak się pracuje, a przede wszystkim nie można osiągnąć sukcesu. Ten Kanadyjczyk zmusza nas więc do skupienia się na małym gronie, porzucając tę piękną, wolną ideę, polegającą na udostępnieniu tych wszystkich wiedz pierwszemu przypadkowemu człowiekowi. W rzeczywistości nie potrzeba tłumu, by zarządzać tym projektem. Zespół zaledwie sześciu kompetentnych osób może osiągnąć sukces, a taki zespół już istnieje. Ale nie możemy „zostawić skrzynki bez zamykania”. Teraz będziemy musieli pracować „z zamkniętymi biurami”. To smutne, ale w końcu jest to pożyteczne przypomnienie o porządku.
W międzyczasie przypominam sobie ideę, którą miałem kilka lat temu, która mogła być tematem rozprawy magisterskiej w planetologii.
Odkryto wiele egzoplanet. Zazwyczaj są one masywne, jak Jowisz. Istnieje natychmiastowy efekt przypływu między ciałem a jego satelitem. Tak więc Księżyc, „przechodząc codziennie”, co 24 godziny nad Ziemią, tworzy „przypływ ziemski” o wysokości 50 cm. Ziemia się deformuje, stając się elipsoidą. Ziemia ma plastyczność, której nieświadomie jesteśmy na naszych skali mrówek. Na powierzchni Ziemi powstaje „fala”, która przemieszcza się po jej powierzchni. Przechodząc, „masuje” Ziemię, co powoduje jej lekkie ogrzanie (bardzo niewielkie). Zjawisko to towarzyszy rozpraszanie energii. Ziemia wykonuje obrót wokół własnej osi w ciągu 24 godzin. Księżyc krąży wokół niej w ciągu 28 dni. Jest to znacznie wolniejsze. Zatem elipsoidalna forma, którą przyjmuje Ziemia, będzie „przesunięta” o pewną fazę w stosunku do Księżyca. Można to porównać do prowadzenia konia w manezu, gdy trener ciągnie smycz w kierunku, który wskazuje koniowi, by przyspieszył. Ziemia robi to samo wobec Księżyca. Ta bardzo lekka akceleracja powoduje, że promień orbity Księżyca zwiększa się o 4 cm rocznie. Znając odległość Ziemia-Księżyc, która wynosi około 400 000 km, jaka jest charakterystyczna czasowa wartość oddalania Księżyca?
Okazuje się, że ten czas wynosi około 10 miliardów lat. Jest to tylko szacunek, ponieważ im bliżej był Księżyc do Ziemi, tym szybszy był ten proces. Znając, że efekt przypływu jest odwrotnie proporcjonalny do sześcianu odległości, można ponownie obliczyć ten czas oddalania i może nawet określić, kiedy Księżyc, który właśnie został odrywany od Ziemi, był znacznie bliżej niej.
Z kolei satelita Phobos obraca się szybciej niż Mars. Jest więc hamowany przez planetę i zbliża się do niej. Ten sam mechanizm. Wypukłość odpowiadająca efektowi przypływu marsjańskiego jest „w tyle”. Mamy obraz trenera ciągnącego smycz, by zahamować konia. Jaka jest prędkość zbliżania się Phobosa? Kiedy uderzy w planetę? Ciekawe pytanie.
Zatem „miesiąc” był krótszy w przeszłości, ponieważ Księżyc był bliżej Ziemi. Odwrotnie, efekt przypływu hamuje ruch obrotowy Ziemi. Dni były krótsze. O ile?
Słońce również obraca się szybciej niż, na przykład, Jowisz. „Rok” Merkurego trwa 87 dni. Słońce obraca się wokół własnej osi w czasie około 25–30 dni. Zatem dąży do przyspieszania wszystkich planet krążących wokół niego. Wszystkie orbity zwiększają swój promień. Merkury, Jowisz i inne oddalają się od Słońca. Z jaką prędkością? W tym samym czasie ten efekt przypływu spowalnia ruch obrotowy Słońca? Jaka była jego okres obrotu x miliardów lat temu? Jak wyglądał układ słoneczny w swoim wczesnym dzieciństwie? Czy planetolog André Brahic, prawdziwy „młyn słów”, zadał sobie to pytanie?
Można wyobrazić sobie systemy, w których centralna gwiazda obraca się bardzo słabo (obracała się bardzo słabo w momencie powstawania). Na tyle słabo, że jak w przypadku Phobosa, planety obracają się szybciej niż ich gwiazda. Wtedy efekt przypływu powoduje zbliżanie się planet. Oto gwiazda, która pochłania swoje planety. A przecież odkryliśmy układ planetarny składający się z gwiazdy i ogromnej planety znajdującej się bardzo blisko niej. Moim zdaniem chodzi o system, w którym „gwiazda” centralna kończy pochłanianie swoich ostatnich planet? Jaka jest jego długość życia? Ktoś już zadawał sobie te pytania?
Powrót do Przewodnika Powrót do Przewodnika Nauka Powrót do strony głównej