Złość rośnie
Folamour: jesteśmy w środku!
1 listopada 2011
http://www.chroniquesdugrandjeu.com/2015/07/quo-non-ascendet.html
http://johnhelmer.net/?p=15751
[skan artykułu PDF z "Monde Diplomatique" z września 2016](/legacy/UFOSCIENCE/space_cow_boys/MONDE DIPLOMATIQUE SEPT 2016 CONFLIT USA RUSSIE-2.pdf)PDF artykułu ZEVENGEUR
https://fr.sputniknews.com/international/201605281025377684-otan-russie-guerre-nucleaire
dokument przedstawiający wysiłki Chiraca
Jeden z moich czytelników, pan Martin, przesłał mi maila z tym, co sądził. Z jego zezwolenia przekazuję go tutaj:
Cześć Jean-Pierre, --> USA GRYJĄ W ROLĘ DR. FOLAMOURA!!!
Blog "ZEVENGEUR" dość dokładnie opisuje sytuację i bezpośredni udział zachodu, który zbroił dżihadystów przeciwko syryjskiemu rządownictwu, a Francja dostarczała im nawet rakiet przeciwpancernych…, a także strategię amerykańską opartą na pojęciu: "HeartLand" (Środkowa Europa pełna zasobów mineralnych i energetycznych, obejmująca m.in. Rosję) + otoczona przez "RimLand" (pasmowy obszar otaczający HeartLand, obejmujący Wielką Brytanię, Francję, Maghreb, Półwysep Arabski, Indie oraz Chiny). Amerykańska teoria uważa, że: "Kto kontroluje (HeartLand + RimLand), kontroluje świat..."
Polityka i strategia militarna USA opierają się właśnie na tym.
Jego dobrze przygotowany artykuł znajduje się poniżej w formacie PDF, a link do strony to:
oraz link do OCS (Porozumienie o współpracy Rosyjsko-Chińskim + epsilon(y)…):
Zasługują na umieszczenie na Twojej stronie, aby poinformować obywateli, którzy w większości nie mają pojęcia o poważności obecnego zagrożenia. Ludzie są oszukani przez zombifikującą propagandę medialną, a jestem pewien, że mniej niż 10% obywateli wie, co dzieje się za kulisy sceny, i że obecnie nad naszym głową wiszy miecz Damoklesa.
Najgorsze jest to, że amerykańscy orły od dawna poważnie rozważają otwartą wojnę z Rosją z użyciem broni jądrowej, którą nazywają nieodpowiednio "bronią średnią intensywności". Pole walki "Gry Śmierci" prowadzonej przez USA będzie bez wątpienia terenem europejskim.
(Francja leży na brzuchu przed NATO) Jasne jest, że Rosja odpowiedziała by na prowokację bronią jądrową o dużej intensywności i bez żadnych wahani. ("Jeśli wybuchnie konflikt, ludzie muszą wiedzieć, że naprawdę będą cierpieć" – napisał ekspert w dziedzinie strategicznej broni jądrowej).
Zobacz na:
W Europie i we Francji zostaniemy całkowicie dotknięci, a kontynent europejski będzie nieprzyjazny dla ludzi przez tysiące lat. Założę, że nasze przywódcy polityczni nie wiedzą, co to połowa życia promieniotwórczego, i naiwnie wierzą w kłamstwa amerykańskich orłów, którzy twierdzą: "po wojnie promieniowanie będzie trwało tylko trzy lata"... co jest całkowicie fałszywe.
Orły z Pentagonu i amerykańscy przywódcy stali się całkowicie szaleni. Zamiast stracić część swojej supremacji, którą chcą mieć całkowitą i wyłączną, wolą przewrócić stół, o ile konflikt jądrowy nie wybuchnie na ich własnym terytorium amerykańskim.
Hilary CLINTON to znana psychopatka, całkowicie zamknięta w nieodwracalnym stanie, nie może nic innego niż zwiększyć bezwzględność orłów z Pentagonu i iść ich śladem.
Jak zapowiedziała, jeśli zostanie wybrana, USA zaatakuje Iran, ale to tylko dodatkowy pionek postawiony w celu otwartej wojny z Rosją, wiedząc, że dziś biznes amerykański to przemysł wojenny, a szef sztabu generalskiego USA Mark Miley oświadczył: "że otwarta konfrontacja z Rosją jest już pewna i nieuchronna w krótkim czasie", a konflikt może wybuchnąć w każdej chwili...
USA zainstalowały wiele systemów rakiet AEGIS w konfiguracji "ofensywnej" w Europie wokół granic Rosji, w byłych krajach Europy Wschodniej, teraz wchodzących w skład NATO, i zamierzają wkrótce zwiększyć liczbę wojsk i sprzętu, w tym czołgów, a także zasięg rakiet.
W skrócie, to trochę jak gdyby odwracano remake kryzysu rakiet kubańskich z 1962 roku, ale tym razem nie ma już tylko jednej bazy rakietowej w odległości 150 km od wybrzeża, ale całe otoczenie rakietami.
Celem jest wywołanie w końcu silnej prowokacji, która spowoduje reakcję Rosji, a następnie natychmiastową masową odpowiedź amerykańską, mającą neutralizować arsenał rosyjski, co jest całkowicie odpowiedzialne, ślepe i głupie.
Rosjanie są sojusznikami Chin w celach militarnych i ekonomicznych (Porozumienie "OCS", mające na celu stworzenie silnego obszaru gospodarczego bez użycia dolara, do którego mogą dołączyć inne kraje), a Chiny natychmiast wchodzą w konflikt z USA.
Kraje członkowskie NATO podlegające Pentagonowi, w tym całkowicie poddawana Francja, będą bez wątpienia celem rakiet rosyjskich, a być może już są bardzo silnie zaatakowane.
Wiadomo, że wystarczy pięć minut, by Francja została zniszczona przez rakietę wieloogoniową wystrzeloną z Rosji, nie zostanie nic innego niż zniszczony kraj i miliony ofiar bezpośrednich lub pośrednich z powodu promieniowania.
To wszystko jest nie do zaakceptowania. Jak to możliwe, że doszliśmy do tego??
Dowództwo amerykańskie, niezależnie od tego, czy wojskowe czy polityczne, weszło w fazę zabójczej psychopatii.
Dołączam również (Jean-Luc Piova).
W artykule na poniższej stronie autor wspomina nawet możliwość ataku "pod fałszywą flagą" w środkowej Europie, ataku sił NATO stacjonujących w byłych krajach Europy Wschodniej przez żołnierzy "pod fałszywą flagą i w rosyjskich mundurach", który może zostać przeprowadzony przez USA, a następnie oficjalnie uzasadnić odpowiedź NATO.
/ Co jest niepokojące po Twojej sprawiedliwej i niedawnej stronie na temat diabelskiego obrazowania mediów rosyjskich przez grupę krajów NATO, mające na celu zaindukowanie zombifikowanej opinii publicznej do przekonania, że Rosja stanowi silne i aktywne zagrożenie (mimo że w rzeczywistości Rosja nie ma nawet środków na prowadzenie ofensywy), to są te same metody, które Hitler użył przed inwazją na Polskę (zorganizowana dezinformacja, manipulacje, przekonanie ludności niemieckiej, że Polska stanowi nieodwleczne zagrożenie dla Niemiec, a Niemcy z korytarza Gdańskiego są prześladowani... i mąka się wzięła...). Co jest szczególnie uderzające, to fakt, że USA wywołują wojny bez żadnych wątpliwości, o ile nie dotykają ich własnego terytorium północnoamerykańskiego. A z uwagi na strategiczne wyobrażenie kontroli świata przez amerykańskich przywódców, nie będzie ich obchodzić, że zostanie zlikwidowanych 150 milionów Europejczyków, o ile to służy interesom USA.
-> Francja NIGDY nie powinna wracać do NATO. De Gaulle ją z niego wyprowadził, pewnie dobrze rozumiał, dlaczego, a potrzeba było tylko małego megalo-mana Sarko, by nasza armia stała się podwykonawcą amerykańskiej armii, a my zostaliśmy skazani na posłuszeństwo Washington.
Aż do tej pory jesteśmy w środku, a nikt we Francji nie zmieni sytuacji, by nas wyprowadzić z NATO, ponieważ wybory prezydenckie tu są już z góry przesądzane przez Juppé, byłego ministra spraw zagranicznych, który będzie kontynuował zgodę naszego kraju z wytycznymi Waszyngtonu.
Jedyną rzeczą, która mogłaby zmienić sytuację, byłby hipotetyczny, ostatni moment zwycięstwo Trumpa, który chce rozbić NATO, które uważa za zbyt kosztowne i bezcelowe, ale dzięki elektronicznemu głosowaniu w USA, łatwo można fałszować wybory na korzyść psychopatki Clinton.
Z serdecznymi pozdrowieniami.
P. MARTIN Dobry artykuł, panie Martinie. Ma pan rację, z uwagi na głupotę medialną, na którą jesteśmy celem:
Nie ma nawet 10% ludzi, którzy zdają sobie sprawę, co się dzieje!
Przeczytaj moją komiksową opowiadanie na stronie Savoir sans Frontières. Darmowy pobranie. Aktualne!
Dołączę link (historia mu będzie wdzięczna) w celu zachęcenia George'a Busha, by nie ruszał się w stronę ataku na Irak.
Internet ciągle pojawia się artykuły o machiawelicznej interwencji Illuminati lub reptilionów, "ludzi, którzy nas manipulują". Ale nie potrzebujemy się odwoływać do takich sił tajemniczych. Aby nas doprowadzić do przepaści, wystarczy głupota. Sprawa podana wyżej to świetny przykład. A to tylko początek.
Co jest niepokojące, to spojrzenie na przeszłość. Pamiętamy obrazy żołnierzy, po stronie francuskiej czy niemieckiej, uśmiechających się, wchodzić na front w 1914 roku, z kwiatem w karabinie, przekonani, że konflikt potrwa tylko kilka miesięcy.
To samo ślepe przekonanie u Hitlera wobec Anglii, czy Japończyków, czy Amerykanów. Dziś mamy strategów, którzy nic nie wiedzą o fizyce i nie zdają sobie sprawy, o czym mówią, gdy rozważają "ograniczone użycie broni jądrowej".
To straszne