Manifest youthu Gazy
Manifest youthu Gazy
grudzień 2010
**
Manifest młodzież Gazy Przez młodzież Gazy wyrywa się Zespół młodych artystów i aktywistów społecznych z pasma Gazy
Niech im się wygryzie! Hamas. Niech im się wygryzie! Izrael. Niech im się wygryzie! Fatah. Niech im się wygryzie! ONZ i UNRWA (1). Niech im się wygryzie! Ameryka! My, młodzież Gazy, już nie wytrzymujemy Izraela, Hamasa, okupacji, ciągłych naruszeń praw człowieka i bezczynności społeczności międzynarodowej.Chcemy krzyczeć, przebić się przez mur milczenia, niesprawiedliwości i bezradności, tak jak izraelskie F16 przebijają barierę dźwięku nad naszymi głowami, krzyczeć z całej siły naszych dusz, by wyrazić całą wściekłość, jaką ta zła sytuacja wzbudza w nas. Jesteśmy jak pchły zaciśnięte między paznokciami, żyjemy w koszmarze wewnątrz innego koszmaru. Nie ma już miejsca na nadzieję, nie ma miejsca na wolność. Nie wytrzymujemy już być zamknięci w tej ciągłej konfrontacji politycznej, w nocach ciemniejszych niż sadze, pod groźbą myśliwców krążących nad naszymi domami, pod strzałami na niewinnych chłopaków, którzy tylko chodzą do swoich pól w „strefie bezpieczeństwa”, pod pokazem sięgających broni zbrojnych ludzi, którzy bili i aresztowali młodych, którzy mają własne poglądy, pod murami wstydu, które odcięły nas od reszty naszego kraju i zamknęły nas w wąskiej strefie ziemi.
Nastawiliśmy się na to, by być przedstawianymi jako potencjalni terroryści, fanatycy z kieszeniami pełnymi wybuchówek i oczami napełnionymi nienawiści; nastał czas, by się wyczerpać z bezczynności świata zewnętrznego, z tych tzw. ekspertów, którzy zawsze są gotowi do wygłoszenia deklaracji i przygotowania projektów uchwał, ale uciekają, gdy chodzi o ich realizację; nastał czas, by się wyczerpać z tej cholernej życia, w którym jesteśmy zamknięci przez Izraela, brutalizowani przez Hamasa i całkowicie ignorowani przez społeczność międzynarodową.
W naszych sercach burzy się rewolucja, ogromna wściekłość, która w końcu nas zniszczy, jeśli nie znajdziemy sposobu na skierowanie tej ogromnej energii, by zmienić stan rzeczy i dać nam choć trochę nadziei. Ostatnim ciosem, który jeszcze bardziej nas rozczarował i pogłębił naszą bezradność, był 30 listopada, gdy milicjanci Hamasa przybyli do siedziby Forum Młodzieży Sharek (www.sharek.ps – bardzo aktywne młodzieżowe stowarzyszenie w Gaze) z karabinami, kłamstwami i agresją. Wyrzucili wszystkich z budynku, aresztowali i zamknęli kilku ludzi, uniemożliwili Sharek prowadzenie działalności; kilka dni później demonstranci zgromadzeni przed siedzibą Sharek zostali zaatakowani, pobici i niektórzy aresztowani.
To prawdziwy koszmar wewnątrz innego koszmaru, jaki przeżywamy. Trudno znaleźć słowa, by opisać ciśnienie, jakie na nas działa. Przeżyliśmy ciężko operację „Twardy Ołów” 2008–2009, kiedy Izrael systematycznie bombardował nasze twarze, zniszczył tysiące mieszkań i jeszcze więcej życia i marzeń. Nie udało mu się pozbyć Hamasa, jak zamierzał, ale wywołał u nas trwały strach, a syndrom stresu po-traumatycznego stał się nieodzowną częścią każdego z nas, bo nie było żadnego miejsca, gdzie uciec przed bombami.
Jesteśmy młodą ludnością z ciężkimi sercami. Nosi się w nas tak ogromny ciężar, że uniemożliwia nam podziwianie zachodu słońca: jak moglibyśmy to robić, skoro groźne chmury zasłaniają horyzont, a straszne wspomnienia przeszywają nasze oczy przy każdym zamknięciu powiek? Uśmiechamy się, by ukryć ból, śmiejemy się, by zapomnieć o wojnie, utrzymujemy nadzieję, by nie popełnić samobójstwa od razu.
W ostatnich latach Hamas zrobił wszystko, by przejąć kontrolę nad naszymi myślami, zachowaniem i oczekiwaniami. Jesteśmy pokoleniem młodych, które już przyzwyczaiło się do życia pod groźbą rakiet, do realizacji wydawać się niemożliwej misji – prowadzenia normalnego i zdrowego życia – i jesteśmy ledwo tolerowani przez ogromną organizację, która rozrosła się przez nasze społeczeństwo jak złośliwy rak, determinowany do zniszczenia w swoim rozprzestrzenianiu każdej żywych komórki, każdej odmiennej opinii, każdego możliwego marzenia, paraliżując każdego z nas przez panowanie strachu. A wszystko to dzieje się w więzieniu, które stało się Gaza, więzieniu narzuconym przez kraj, który się nazywa demokratyczny.
Znowu historia powtarza się w całej swojej okrucieństwie, a wszyscy wydają się jej nie dbać. Żyjemy w strachu. Tutaj, w Gaze, boimy się aresztowania, przesłuchania, bicia, tortur, bombardowania, zabójstwa. Boimy się życia, bo każdy krok, który robimy, musi być dokładnie przemyślany i przygotowany, bo wszędzie są przeszkody i zakazy, bo nie możemy iść tam, gdzie chcemy, mówić i działać tak, jak chcemy, a czasem nawet myśleć, co chcemy, bo okupacja kolonizuje nasze umysły i serca, a to jest tak straszne, że to fizyczna cierpienie, chcemy płakać z niepohamowanej wściekłości i gniewu.
Nie chcemy mieć nienawiści, nie chcemy czuć tej całej wściekłości, nie chcemy być znowu ofiarami. Wystarczy! Wystarczy bólu, łez, cierpienia, kontroli, ograniczeń, nieuzasadnionych wybaczeń, strachu, tortur, fałszywych wyznań, bomb, bezsenności, ślepych zabójstw cywilów, gorzkich wspomnień, zablokowanego przyszłości, bezradnego teraźniejszości, bezmyślnej polityki, fanatycznych polityków, religijnego bzdurzenia, aresztowania. Mówimy: WYSTARCZY! To nie jest przyszłość, której chcemy!
Mamy trzy wymagania: chcemy być wolni, chcemy móc żyć normalnie i chcemy pokoju. Czy to dużo? Jesteśmy ruchem pokojowym, złożonym z młodych ludzi z Gazy i sympatyków z całego świata, ruchem, który będzie trwał, dopóki prawda o tym, co się tu dzieje, nie zostanie znana całemu światu, a milcząca współuczestnictwo i głośna bezczynność nie będą już akceptowane.
To jest manifest młodych Gazy zmieniających świat!
Zaczniemy od zerwania okupacji, która nas dusi, od uwolnienia się od mentalnego zamknięcia, od odzyskania godności i szacunku dla siebie. Będziemy trzymać głowę wysoko, nawet jeśli spotkamy opór. Pracować będziemy dzień i noc, by zmienić tę żałośnie nędzną sytuację, w której się struggle. Tam, gdzie napotkamy ściany, zbudujemy marzenia.
Mamy nadzieję, że wy, którzy teraz czytacie te słowa, tak, wy, przyniesiecie nam waszą pomoc. Aby dowiedzieć się, w jaki sposób to możliwe, napiszcie na naszym murze lub skontaktujcie się z nami bezpośrednio pod adresem freegazayouth@hotmail.com