Zniknij, głupi dupku!
26 lutego 2008
Dowiedziano się już nieco więcej o tym, jak wideo pojawiło się na stronie „Le Parisien”, potem zniknęło, a następnie ponownie ukazało się na Dailymotion, by znów zniknąć:

**
"szum" wokół SMS-a, który miał wysłać do Céciliifilm******** ** **
Źródło:
Dailymotion nie cenzurowało „Zniknij, głupi dupku” Nikolasa Sarkozy’ego. „Le Parisien” poprosił Dailymotion o przerwanie transmisji swojego wideo z incydentu między Nicolasem Sarkozy’em a gościem Salonu Rolniczego.
Christophe Dutheil 25-02-2008 Po wydarzeniu, Nicolas Sarkozy ponownie roztrącił internetowe przestrzenie w tym weekendzie. Powodem tym razem była nagrana przez dziennikarza Youpress dla „Le Parisien” na Salonie Rolniczym w sobotę 23 lutego. Na filmie widać, jak Nicolas Sarkozy obraża osobę, która odmówiła mu powitania, mówiąc: „Nie dotykaj mnie, brudzisz mnie”. Odpowiedź prezydenta:
„Zniknij, głupi dupku”. I natychmiastowy sukces audiencji, ponieważ ten incydent miał zostać obejrzany ponad milion razy w ciągu 24 godzin, według „Le Parisien” i jego hosta Kewego.
Transmisja tego wideo – którego kopie krążą na wielu stronach – została wczoraj tymczasowo zawieszona przez Dailymotion.
„Z powodu nieprzestrzegania warunków użytkowania”, tłumaczy francuska platforma do rozsyłania filmów. W rezultacie „buzz” natychmiast się nasilił, a wiele stron widziało w tym potencjalną cenzurę.
Dailymotion właśnie poinformowała nas, że „wideo usunięto na żądanie redaktorki naczelnego „Le Parisien””, która chciała zabezpieczyć prawa dziennika do rozsyłania tego filmu. Jednak od tego czasu na tej samej platformie pojawiło się około dziesięciu nowych kopii. Tak samo wygląda sytuacja na YouTube, który – jak się wydaje – od razu zachował wideo na swojej stronie od momentu pierwszego udostępnienia w sobotę wieczorem.
Sprawa nie wydaje się być bliska „zakończeniu”.
André Gunthert, badacz studiów wizualnych na EHESS (École des hautes études en sciences sociales), uważa jednak, że „wzrost liczby oglądających to największy kiedykolwiek obserwowany dla filmu o charakterze politycznym (większy niż wzrost oglądających film „Sarkozy G8”, który od tego czasu ustalił wszystkie rekordy)”.
Źródło:
Dailymotion nie cenzurowało „Zniknij, głupi dupku” Nikolasa Sarkozy’ego. „Le Parisien” poprosił Dailymotion o przerwanie transmisji swojego wideo z incydentu między Nicolasem Sarkozy’em a gościem Salonu Rolniczego.
Christophe Dutheil 25-02-2008 Po wydarzeniu, Nicolas Sarkozy ponownie roztrącił internetowe przestrzenie w tym weekendzie. Powodem tym razem była nagrana przez dziennikarza Youpress dla „Le Parisien” na Salonie Rolniczym w sobotę 23 lutego. Na filmie widać, jak Nicolas Sarkozy obraża osobę, która odmówiła mu powitania, mówiąc: „Nie dotykaj mnie, brudzisz mnie”. Odpowiedź prezydenta:
„Zniknij, głupi dupku”. I natychmiastowy sukces audiencji, ponieważ ten incydent miał zostać obejrzany ponad milion razy w ciągu 24 godzin, według „Le Parisien” i jego hosta Kewego.
Transmisja tego wideo – którego kopie krążą na wielu stronach – została wczoraj tymczasowo zawieszona przez Dailymotion.
„Z powodu nieprzestrzegania warunków użytkowania”, tłumaczy francuska platforma do rozsyłania filmów. W rezultacie „buzz” natychmiast się nasilił, a wiele stron widziało w tym potencjalną cenzurę.
Dailymotion właśnie poinformowała nas, że „wideo usunięto na żądanie redaktorki naczelnego „Le Parisien””, która chciała zabezpieczyć prawa dziennika do rozsyłania tego filmu. Jednak od tego czasu na tej samej platformie pojawiło się około dziesięciu nowych kopii. Tak samo wygląda sytuacja na YouTube, który – jak się wydaje – od razu zachował wideo na swojej stronie od momentu pierwszego udostępnienia w sobotę wieczorem.
Sprawa nie wydaje się być bliska „zakończeniu”.
André Gunthert, badacz studiów wizualnych na EHESS (École des hautes études en sciences sociales), uważa jednak, że „wzrost liczby oglądających to największy kiedykolwiek obserwowany dla filmu o charakterze politycznym (większy niż wzrost oglądających film „Sarkozy G8”, który od tego czasu ustalił wszystkie rekordy)”.
Ważne jest, by odwiedzić linki prowadzące do innych blogów. Można tam obserwować, jak powstaje historia. Natychmiast po wydarzeniu zaczęły działać presje z Pałacu Elizejskiego na redakcję „Le Parisien”, które zostały przekazane przez dyrektorkę dziennika do Dailymotion, która w tym czasie hostowała ten fragment, przesłany przez czytelnika (dyrektorka „Le Parisien” była zdumiona, ponieważ sądziła, że filmy udostępniane na stronie „Le Parisien” nie mogą być kopiowane). Jednak zaraz po tym, jak wideo zniknęło ze strony Dailymotion, pojawiło się ponownie pod innymi tytułami, przesłane przez innych czytelników. „Le Parisien”, przejęty walką w sieci, ostatecznie wrócił do swojej własnej strony.
Wszystko to jest bardzo istotne. Na poniższym linku dowiadujemy się, że Google został niedawno ciężko skazany za nielegalne rozprowadzanie filmu „Świat według Busha”.
Jednak natychmiast widać, że dokument nadal jest dostępny na stronie Karla Zero:
Świat według Busha 1/2 na stronie Karla Zero
http://leweb2zero.tv/video/eltone_6646f316154b54a
2/2
http://leweb2zero.tv/video/eltone_8646f31ccce99c6
Wszystko to przypomina grę policjantów i złodziei. Prawo istnieje, chroniąc twórców i ich prawa, umożliwiając również wyrażenie stanowiska państwa. Jednak dzieła mogą być nieograniczenie kopiowane. Czy więc należy rozumieć, że firma posiadająca prawa do filmu powinna wnieść pozew przeciwko Karlowi Zero? A jeśli to zrobi, czy musi wnieść pozew również przeciwko każdej osobie, która umieściła link na swojej stronie wskazujący na „dom odbiorcy kradzieży”? Jak w angielskim przysłowie: „łatwiej wyciągnąć kota z worka niż go do niego wrzucić”. Tak samo jak film z krótkim zdaniem Sarkozy’ego (które rozprzestrzeniło się po całym świecie przez podpisane wersje w każdej języku – świat się śmieje z Francji, która ma na czele prezydenta takiego nieuprzejmego i o tak małej kontroli nad sobą), film o Bushu również uciekł od wszelkiego kontroli. Żyjemy erę dzikiej informacji.
Wszystko to daje nam znikome nadzieje na uniknięcie apokalipsy. Film, na którym amerykański sekretarz stanu ds. transportu, Mineta, jest przesłuchiwany przez komisję śledczą w sprawie 11 września, krąży po całym świecie.
http://www.youtube.com/watch?v=bDfdOwt2v3Y
Pozostaje tylko dodać napisy w różnych językach. Uwaga: ten film został wcześniej wyjęty z dokumentu śledczego i materiałów przesłuchań.
Mineta, sekretarz stanu ds. transportu, ujawnia, że był obok Dicka Cheney’a, gdy przychodziły informacje o zbliżającym się „samolocie pasażerskim” zmierzającym w stronę Pentagonu. W tym samym czasie Cheney sam prowadził manewry przeciwdziałania „terrorystycznemu samolotowi”… na setkach kilometrów od wybrzeża wschodniego, gdzie właśnie wysłał samoloty specjalnie przeznaczone do obrony Pentagonu z pobliskiej bazy Langley.

Trzy razy z rzędu, mówi Mineta, młody człowiek podchodził do wiceprezydenta i mówił:
*- Panie, samolot jest już tylko 80 km od Pentagonu... 50 km... 15 km... Czy zmieniamy rozkazy? *(czyli te, które polegały na poszukiwaniu wyimaginowanego samolotu na wschodzie)
Odpowiedź Cheney’a:
*- Kto powiedział wam, że rozkazy zostały zmienione? *
Istnieje jeszcze jeden film, którego adres otrzymałem dziś rano, opisujący podobne zdarzenia związane z „atakami terrorystycznymi w Londynie”, gdzie plany manewrów nie były tylko podobne, ale identyczne – zaplanowane tego samego dnia, kiedy doszło do ataków. W oczekiwaniu na napisy. Jeśli rozumiesz angielski:
http://www.youtube.com/watch?v=JKvkhe3rqtc
Zaskakujące......
sarkozy_le_changement.htm#26_2_08