Traduction non disponible. Affichage de la version française.

Nowy Tuluza grudzień 2012

En résumé (grâce à un LLM libre auto-hébergé)

  • Strona internetowa krytykuje projekt ITER i jego trudności techniczne, w szczególności związane z niestabilnością plazmy.
  • Autor wspomina o eksperymentach przeprowadzanych w amatorskim laboratorium oraz o współpracy z niezależnymi badaczami.
  • Wideo na YouTube opisują problemy projektu ITER i budzą obawy wśród władz naukowych.

Bez nazwy

Nikt nie jest prorokiem w swoim kraju

6 sierpnia 2013


Robert Arnoux

**

filmy, na których śpiewa pochwały temu projektowi

http://www.youtube.com/watch?v=_MoPydT_Zrg

http://www.youtube.com/watch?v=Fi_uurHZY-g&list=TLCp-mzvm_s6E **** **

patrz ten link


http://www.laserfocusworld.com/articles/print/volume-49/issue-08/world-news/inertial-confinement-fusion-2014-laser-fusion-budgets-rochester-going-up-livermore-down.html


Oto znaczący fragment z jego tłumaczeniem: Zła wiadomość dla LIFE i fizyki wysokich gęstości energii Opóźnienie w osiągnięciu zapłonu „nie jest kryzysem dla stewardship zapasów, ale jest zupełnym kryzysem dla ludzi, którzy myślą o zastosowaniach energetycznych”, mówi Crandall, który przez ostatnie dwa lata pracował w Departamencie Energii badając perspektywy energetyki na bazie fuzji laserowej.

„Nie ma sensu planować programu energetycznego, dopóki nie osiągniemy zapłonu.

” Nazwa projektu Laser Inertial Fusion Energy (LIFE) jako „ogromny błąd”, ponieważ twierdziło, że laser klasy megajoule, napędzany diodami, mógłby wystrzeliwać kilka impulsów na sekundę, aby napędzać prototypowy reaktor fuzji w ciągu dekady.

„Zbyt duże obietnice nie przypadły do gustu Kongresowi.” Tłumaczenie:

Zła wiadomość dla programu LIFE i fizyki wysokich gęstości energii.

Opóźnienie w tej wyścigu do osiągnięcia zapłonu (rozpoczęcie reakcji fuzji poprzez skupienie energii 192 laserów) nie jest tylko kryzysem dla zarządzania amerykańskim arsenałem jądrowym (bo to było pierwotne cele projektu). To także zupełny kryzys dla ludzi, którzy wierzyli, że mogą rozważać zastosowania energetyczne, mówi Crandall, który poświęcił ostatnie dwa lata badaniu perspektyw energetyki na bazie fuzji termojądrowej wywołanej przez lasery.

„Nie ma sensu planować niczego, dopóki nie osiągniemy zapłonu termojądrowego.”

Przypomina fakt, że ludzie z Livermorea popierali projekt LIFE (produkcja energii poprzez ograniczenie wywołane przez lasery) był ogromnym błędem. W rzeczywistości twierdzili, że lasery klasy „megajoule”, napędzane diodami, mogłyby zapewniać kilka fuzji na sekundę, tworząc prototyp reaktora fuzji w następnej dekadzie (...).

„Kongres nie docenił tych oszukańczych obietnic”

Przypominam, że akademik Guy Laval kierował, na rzecz Akademii Nauk w Paryżu, komisją, która badała różne możliwości uzyskania energii poprzez fuzję. Raport został opublikowany w 2007 roku.

Miałem rozmowę z Laval’em sześć miesięcy temu i powiedziałem mu: „Należy, by Akademia Nauk opublikowała uzupełnienie tego raportu, które obniżyłoby oszacowania dotyczące fuzji laserowej”.

Ale nic nie zrobi. Ten projekt stał się „polityczny”. W rzeczywistości wynikające z niego wnioski byłyby takie, że projekt francuski Megajoule trzeba by zatrzymać, a koszty zakończyć.

Nic nie zrobi. Nikt nic nie zrobi. Nasze media naukowe są również pod kontrolą. Osobiście wszystko, co będę mógł zrobić, to wykorzystać moje umiejętności popularizacji, by wyjaśnić, dlaczego to się nie udało i przede wszystkim dlaczego się nie uda.

Brakuje współczynnika 50 energii skupionej na celu

Nie można wyciągnąć więcej energii z tych laserów z szkła domieszkowanego neodymem: eksplodowałyby.

Kim przyszłoby do głowy pomnożyć liczbę laserów przez... 50!?

Laval powiedział mi:

  • Wojskowi mówią, że nigdy nie celowali w zapłon (...). Dzięki temu stanowisku Megajoule będą mogli testować zachowanie materiałów pod wpływem strumieni promieniowania rentgenowskiego zmieniających się w czasie.

Kompletna bzdura. Choćby to było prawdą, że za pomocą tych stanowisk można precyzyjnie modulować strumień energii laserowej, wypływającej w postaci ultrafioletu, to wcale nie kontrolujemy tego, co dzieje się w hohlraumie, w tej małej cylindrycznej skrzynce z złota, gdzie, używając słów dziennikarzy, „stworzymy małą piekło”.

hohlraum


Hohlraum, z złota

Rozkład punktów, które są tymi samymi uderzeniami wiązek laserowych na ściance z złota,
która emituje promieniowanie rentgenowskie na cel, reprezentowany przez tę białą kulę

Na początku teoretycy z Livermorea, John Lindl na czele, postanowili umieścić 64 punkty laserowe na każdej z kół. Te koła punktów miały tworzyć w hohlraumie (słowo oznaczające piec po niemiecku) jednorodne promieniowanie rentgenowskie. Aby równomiernie ogrzać ablator (warstwę zewnętrzna pokrywającą małą kulę sferyczną). Rozszerzanie tego ablatora miało z kolei wywołać kompresję o symetrii sferycznej.

A co się stało podczas pierwszych prób? Ludzie z Livermorea znaleźli się z celem, który zmienił się w... pizzę. Koło środkowe emitowało... mniej niż dwa koła położone bliżej otworów. Dlaczego? Ponieważ wiązki miały dłuższą drogę do przejścia przez to, co natychmiast stało się plazmą złota. W oddziaływaniu z tą plazmą wiązki skierowane na koło środkowe traciły energię.

To wcale nie było przewidziane!

Ludzie z Livermorea postanowili zmienić swój układ, przekazując 25% energii na każde z dwóch zewnętrznych kół i pozostałe 50% na koło środkowe (dlaczego nie 20% - 60% - 20%?). Jak zauważyli sprawozdawcy DOE (z Departamentu Energii, w ich raporcie z lipca 2012 roku), ta poszukiwana, która miała być prowadzona przez symulacje komputerowe z największą precyzją, przeszła w zupełny empiryzm.

Wyniki (bardzo dokładne i wiarygodne) pomiarów przeprowadzonych w hohlraumie (przez okna wykonywane w tym celu) miały tak mało wspólnego z wartościami przewidywanymi przez teoretyków, że ci ludzie wprost zapytali w swoim raporcie: „Czy te naukowe obliczenia mogą rzeczywiście mieć jakąkolwiek użyteczność w sterowaniu takimi manipulacjami?” (...). Raport podkreślał, że ci sami teoretycy powinni ponownie rozważyć wszystkie modele, które opracowali dotyczące interakcji lasera z powierzchnią.

Tak więc, nawet jeśli moc UV emitowana przez „drivera” (stanowiska laserowego) może być dokładnie modulowana w czasie, to to, co zostanie wyemitowane w piecu, wciąż ucieka od jakiegokolwiek kontroli, a Laval mówi... bzdury.

Do czego służą członkowie naszej Akademii Nauk? Czy są tam, by rozwijać badania i wiedzę, czy służą zupie dla wojsk, oferując im luksusowe zabawki, czy dla przemysłu, pozwalając im korzystać z dochodowych kontraktów?

Zanim rozpoczęto kampanię testową NIF (2010–2012), John Lindl powiedział podczas konferencji, którą wygłosił w 2007 roku, podczas odbioru Nagrody Maxwell (przytrzymajcie się!), że byłoby nieodpowiednie wątpić w sukces operacji, a te eksperymenty miałyby tylko drobno dopasować parametry sterujące symulacjami. Zakończył, mówiąc, że poziom niepewności dotyczący wielkości tych drobnych dopasowań...

Wróćmy do tematu fuzji laserowej. Przypominam, że w 1987 roku wojskowi ostrzegli mnie (projekt ultra-sekretny Centurion Halite, gdzie oszacowano energię rentgenowską skupioną na małej sferycznej celu, używając promieniowania rentgenowskiego wypływającego z bomby atomowej podczas eksperymentów podziemnych na terenie Nevada), że potrzeba 10 do 100 megajoule na sferyczną cel, pełną mieszanki deuteryjno-trytowej. Lindl postanowił więc skompresować cel pustą, czyli cienką warstwę z zamarzniętego ciężkiego wodoru, umieszczoną wewnątrz pustej celu po odpowiednim ochłodzeniu (lodu). Już było problematyczne skompresować kroplę D-T, ale pusta skorupa!

Kiedy głupota jest zaklasyfikowana jako tajemnica państwowa

Rozumiecie dlaczego ci, którzy mówią „jeszcze jest nadzieja na osiągnięcie tej fuzji”, się śmieją z ludzi? Nikt już w to nie wierzy. Dlaczego taki projekt był możliwy? Ponieważ grupa z Livermorea przez 10 lat przedstawiała wyniki symulacji komputerowych przeprowadzanych na instalacjach, gdzie grało się z teraflopami. Badacze chcieli kontrolować te obliczenia. Niemożliwe: te kody były zaklasyfikowane... jako tajemnica państwowa!!

W ciągu lat John Lindl, teoretyk grupy, nie miał sobie równego w oszukiwaniu członków DOE, pokazując im piękne obrazy. Obok niego inni używali tych samych wirtualnych scenariuszy do budowy projektu produkcji energii przy użyciu fuzji laserowej. Francuzi nie byli w tyle. Istnieje projekt, którego nazwy zapomniałem, z wideo pokazującym imponującą, prawie faraońską instalację, idącą w tym kierunku. Gdyby eksperyment NIF się udał, a my jesteśmy tacy jak jesteśmy, pewnie znaleźlibyśmy prezydenta, który z wysiłkiem uzyskałby, by ten projekt został zainstalowany we Francji, podobnie jak Chirac uzyskał, by ITER został zainstalowany w naszym kraju, ogłaszając w Cadarache: „bo jesteśmy jedni, wygraliśmy”.

Nie tylko wyrzucam krytyki w różne strony. Już w 2006 roku mój stary przyjaciel Malcom Haines opublikował kluczowy artykuł o eksperymentach na amerykańskiej maszynie Z Sandia, które dały „ponad dwa miliardy stopni” (w rzeczywistości 3,7 miliarda).

Malcom Haines

Mój stary przyjaciel Malcom Haines, zmarły na początku 2013 roku

Wciąż bezskutecznie starałem się wywołać zainteresowanie w „wyższych sferach” (wiecie, tam, gdzie wieje duch). Było to siedem lat temu. Zrezygnowałem z walki. Ale myśl jest prosta. Należy zatrzymać kosztowne i głupie projekty jak ITER i Megajoule i rozpocząć projekt fuzji impulsowej, oparty na technikach zainicjowanych na maszynie Z Sandia. Koszt byłby setki razy niższy. Na końcu to mogłoby doprowadzić do fuzji aneutronicznej, która nie tworzyłaby radioaktywności ani odpadów („popiół” reakcji to... hel)

Ale gdy patrzysz na decyzje podjęte przez naszego prezydenta, kapitana łódeczki, od chwili objęcia funkcji, z jego bandą złamanych ramion w sukienkach, nie możesz nie pomyśleć, że trudno zrobić gorzej.

/legacy/nouv_f/connerie_Hollande.htm

Choć, jak powiedziałby Raymond Devos ..

Oto znaczący fragment z jego tłumaczeniem: Zła wiadomość dla LIFE i fizyki wysokich gęstości energii Opóźnienie w osiągnięciu zapłonu „nie jest kryzysem dla stewardship zapasów, ale jest zupełnym kryzysem dla ludzi, którzy myślą o zastosowaniach energetycznych”, mówi Crandall, który przez ostatnie dwa lata pracował w Departamencie Energii badając perspektywy energetyki na bazie fuzji laserowej.

„Nie ma sensu planować programu energetycznego, dopóki nie osiągniemy zapłonu.

” Nazwa projektu Laser Inertial Fusion Energy (LIFE) jako „ogromny błąd”, ponieważ twierdziło, że laser klasy megajoule, napędzany diodami, mógłby wystrzeliwać kilka impulsów na sekundę, aby napędzać prototypowy reaktor fuzji w ciągu dekady.

„Zbyt duże obietnice nie przypadły do gustu Kongresowi.” Tłumaczenie:

Zła wiadomość dla programu LIFE i fizyki wysokich gęstości energii.

Opóźnienie w tej wyścigu do osiągnięcia zapłonu (rozpoczęcie reakcji fuzji poprzez skupienie energii 192 laserów) nie jest tylko kryzysem dla zarządzania amerykańskim arsenałem jądrowym (bo to było pierwotne cele projektu). To także zupełny kryzys dla ludzi, którzy wierzyli, że mogą rozważać zastosowania energetyczne, mówi Crandall, który poświęcił ostatnie dwa lata badaniu perspektyw energetyki na bazie fuzji termojądrowej wywołanej przez lasery.

„Nie ma sensu planować niczego, dopóki nie osiągniemy zapłonu termojądrowego.”

Przypomina fakt, że ludzie z Livermorea popierali projekt LIFE (produkcja energii poprzez ograniczenie wywołane przez lasery) był ogromnym błędem. W rzeczywistości twierdzili, że lasery klasy „megajoule”, napędzane diodami, mogłyby zapewniać kilka fuzji na sekundę, tworząc prototyp reaktora fuzji w następnej dekadzie (...).

„Kongres nie docenił tych oszukańczych obietnic”

Na początku 2013 roku wysłałem trzy propozycje seminarium do trzech francuskich instytucji, centrów, laboratoriów zajmujących się rodzajem pracy, którą wykonywałem przez ponad trzy dekady. Tematem seminarium, które proponowałem, był dokładnie to, co przedstawię w przyszłym września na międzynarodowym colloquium z fizyki matematycznej, które odbędzie się w Pradze. List zaakceptowania.

Strona colloquium:

****http://www.icmsquare.net

Wróćmy do tej inicjatywy skierowanej do odpowiedzialnych za trzy francuskie seminarium. Trzy nie odpowiedziały wcale.

Trzeci miał uprzejmość odpowiedzieć, nawet jeśli negatywnie, dodając argumenty. Zamierzam wysłać mu nowy list, próbując dyskutować z nim na te tematy na zasadzie prywatnej.

To, co powiem dalej, skierowane jest do czytelnika fizyka teoretyka.

*Spróbuję omówić sedno problemu. *

Wszystkie moje prace, z kosmologii i astrofizyki, kręcą się wokół obecności gatunków o masie i energii ujemnej we wszechświecie, oddziałujących z naszą własną materią. Do tego należy uwzględnić fotony o energii ujemnej, wszystko to zaproponowane już w 1970 roku przez matematyka J.M. Souriau w jego dziele Struktura układów dynamicznych (wydawnictwo Dunod, dostępne do pobrania na jego stronie. Jest to rozdział III, strony 197 do 200.

http://www.jmsouriau.com/Publications/JMSouriau-SSD-Ch3.pdf

W tej gałęzi fizyki matematycznej cząstki są definiowane przez ich ruchy w przestrzeni Minkowskiego, której grupa izometrii to grupa Poincarégo. Elementy tej grupy pozwalają, wykorzystując parametry energii, pędu, spinu, zdefiniowane przez ruch, stworzyć inny ruch.

Podobnie jak grupa Euklidesa (grupa macierzy) pozwala, jeśli mamy obiekt w przestrzeni odpowiadającej (przestrzeń euklidesowa, grupa Euklidesa jest jej grupą izometrii), przesunąć ten obiekt... gdzie indziej, nadając mu obrót i wykonując obrót.

Jednakże pełna grupa Euklidesa zawiera elementy, które, mimo że wykonują translację i obrót, przekształcają każdy obiekt „prawy” w obiekt „lewy”.

Wyobraźcie sobie, że jesteście w p