Dokument bez nazwy
Chemtrails, świadectwo anonimowego amerykańskiego mechanika
22 sierpnia 2008

http://www.thetruthseeker.co.uk/article.asp?ID=1669
Znaleziony na amerykańskim stronie, opowieść mechanika dotycząca sprzętu umożliwiającego rozpylanie substancji z samolotu, bez wiedzy pilota:
Francuska tłumaczenie, znalezione na forum:
Chemtrails: Świadectwo mechanika samolotu Cała prawda jest mówiona przez mechanika linii lotniczej, 4 kwietnia 2004 Dla powodów, które zrozumiesz czytając, nie mogę ujawnić mojej tożsamości. Jestem mechanikiem lotniczym dla dużej linii lotniczej. Pracuję na jednej z naszych baz serwisowych znajdujących się w dużym lotnisku. Myślę, że odkryłem informacje, które znajdziesz ważne.
Najpierw powinienem porozmawiać o „hierarchii” wśród mechaników. To ważne dla mojej historii i dla sprawy, na której się zastanawiasz.
Mechanika wymaga pracy nad trzema rzeczami. Elektroniką samolotową, silnikami lub sterowaniem. Mechanicy pracujący na tych systemach są u góry „hierarchii”. Następnie mechanicy pracujący nad hydraulicznymi i systemami klimatyzacji. Następnie mechanicy pracujący nad kuchnią i innymi nieistotnymi systemami. Ale na samym dole listy znajdują się mechanicy systemów przetwarzania ścieków. Żaden mechanik nie chce pracować nad pompami, zbiornikami i rurami służącymi do przechowywania śmieci z toalet.
Ale w każdym lotnisku, w którym pracowałem, zawsze było 2 lub 3 mechaników chętnych do pracy nad systemami toalet. Inni mechanicy z przyjemnością pozwolili im na to. Dlatego masz tylko 2 lub 3 mechaników pracujących nad tymi systemami w każdym lotnisku. Nikt nie zwraca na nich wielkiej uwagi, a żaden mechanik nie chodzi z kimś, kto pracuje tylko nad systemami ściekowymi. W rzeczywistości nigdy nie myślałem o tej sytuacji, dopóki miesiąc temu.
Podobnie jak większość linii lotniczych, mamy wzajemne porozumienia z innymi liniami lotniczymi, które korzystają z tego lotniska. Jeśli mają problem z samolotem, jeden z naszych mechaników potrafi się z nim poradzić. Podobnie, jeśli nasz samolot ma problem na lotnisku, gdzie inna linia lotnicza ma bazę serwisową, ona naprawi nasz samolot.
Jeden dzień miesiąca temu zostałem wezwany z naszej bazy, aby pracować nad samolotem dla innej linii lotniczej. Gdy otrzymałem wezwanie, techniczny agent nie wiedział, jaki był problem. Gdy dołączyłem do samolotu, odkryłem, że problem dotyczył systemu przetwarzania ścieków.
Nie miałem nic innego do zrobienia, jak wpełznąć do środka i naprawić problem. Gdy weszłem do komory, zauważyłem, że coś nie gra. W środku było więcej zbiorników, pomp i rur niż potrzeba. Najpierw przypuściłem, że system został zmodyfikowany. Miałem do czynienia z jednym z nich 10 lat temu. Gdy próbowałem znaleźć problem, szybko zauważyłem, że dodatkowa rury i zbiorniki nie były połączone z systemem przetwarzania śmieci. Znalazłem to właśnie, gdy inny mechanik z mojej firmy przyszedł.
Był jednym z mechaników, którzy zwykle pracowali nad tymi systemami. Byłem zadowolony, że zwrócił mi pracę. Gdy odchodziłem, zapytałem go o dodatkowe wyposażenie. Powiedział mi: „Zajmij się swoim samolotem i pozwól mu sobie poradzić z własnym!”. Następnego dnia siedziałem na komputerze firmy, szukając schematu przewodów. Gdy tam byłem, zdecydowałem się szukać dodatkowego wyposażenia, które znalazłem. Do mojego zdumienia, manuale nie pokazywały żadnego z dodatkowego sprzętu, który widziałem własnymi oczami w dniu poprzednim. Połączyłem się nawet z danymi producenta i wciąż nic nie znalazłem. W tym momencie naprawdę postanowiłem dowiedzieć się, co robi ten sprzęt.
W kolejnym tygodniu mieliśmy trzy nasze samoloty w naszym głównym hali serwisowej na okresowej inspekcji. W trakcie tych inspekcji mechanicy wpełzali wszędzie w samolocie. Po zakończeniu mojego zadania zdecydowałem się sprawdzić system ściekowy na jednym z naszych samolotów. Z uwagi na obecność wielu mechaników myślałem, że nikt nie zauważy osoby dodatkowej na samolocie. Samolot, który wybrałem, miał rzeczywiście dodatkowe wyposażenie!
Zacząłem śledzić przebieg systemu rur, pomp i zbiorników. Znalazłem to, co wyglądało na jednostkę sterowania systemu. Był to standardowy zestaw sterowania samolotowym, ale nie miał żadnych oznaczeń. Mogłem odnaleźć przewody sterujące z zestawu do pomp i zaworów, ale nie było żadnego wejścia sterującego do jednostki. Jedynymi przewodami wchodzący do jednostki były zasilanie podłączone do głównego zasilania samolotu.
System miał duży zbiornik i dwa mniejsze. Było trudno powiedzieć w małej komorze, ale wydawało się, że duży zbiornik mógł zawierać 50 galonów (190 litrów). Zbiorniki były połączone z [urządzeniem] wypełniania i zaworem odpowietrzenia, które przechodzi przez kadłub tuż za zaworem odpowietrzenia systemu ścieków. Gdy miałem okazję sprawdzić to połączenie pod samolotem, znalazłem je sprytnie ukryte za panel, pod panelem służącym do dostępu do odpływu ścieków.
Zacząłem śledzić rury pomp. Te rury prowadzą do sieci małych rur, które kończą się na tylnych krawędziach skrzydeł i stabilizatorów poziomych. Jeśli dokładnie przyjrzysz się skrzydłom dużego samolotu, zobaczysz zestaw przewodów, o grubości Twojego palca, rozchodzących się od tylnego brzegu powierzchni skrzydła. Są to przewody rozładowujące statyczne. Służą do rozpraszania [w powietrzu] statycznego ładunku elektrycznego, który gromadzi się na samolocie w locie. Odkryłem, że rury tego tajemniczego systemu prowadzą do jednej z trzech przewodów rozładowujących statyczne. Te przewody „zostały wydrążone”, aby mogły być przebywane przez to, co musi być wylane przez rury.
To było wtedy, gdy jeden z kadrowych mnie zauważył. Poleciałem, żebym wyszedł z hali, mówiąc, że moja praca się skończyła i że nie miałem żadnych nadgodzin.
Dwa kolejne dni były bardzo zajęte i nie miałem czasu kontynuować moich badań. Wczesnym popołudniem, dwa dni po moim odkryciu, zostałem wezwany, aby zastąpić czujnik temperatury silnika na samolocie, który miał odlec w ciągu dwóch godzin. Zakończyłem pracę i wróciłem do biura.
Około 30 minut później głośnik wezwał mnie, żebym poszedł zobaczyć dyrektora generalnego. Gdy weszłem do jego gabinetu, zauważyłem, że nasz przedstawiciel związkowy i dwóch innych, których nie znałem, czekali na mnie. Powiedział mi, że został odkryty poważny problem. Powiedział, że miałem raport i że zostałem zawieszony za fałszywe notatki. Podał mi formularz dyscyplinarny, w którym stwierdzono, że zrobiłem fałszywe notatki na czujniku temperatury silnika, który zainstalowałem kilka godzin wcześniej. Byłem zaskoczony i zacząłem protestować. Powiedziałem im, że to absurdalne i że wykonałem tę pracę. Przedstawiciel związkowy wtedy zabrał głos, zalecając, żebyśmy zajrzeli do samolotu i spróbowali wszystko naprawić. W tym momencie zapytałem, kim byli dwaj inni mężczyźni. Dyrektor generalny powiedział mi, że byli inspektorami bezpieczeństwa linii lotniczej, nie podając ich imion.
Poszliśmy do samolotu, który zamiast być w powietrzu był zaparkowany na naszej rampie serwisowej. Otworzyliśmy pokrywę silnika, a przedstawiciel związkowy wyjął czujnik. Sprawdził numer seryjny i powiedział wszystkim, że był to stary przyrząd. Następnie poszliśmy do komory z częścią, gdzie wracają części. Przedstawiciel związkowy sprawdził mój raport i wyjął z szafki zamkniętą puszczę. Otworzył ją i wyjął czujnik temperatury silnika z numerem seryjnym, który miałem zainstalowany. Powiedziano mi, że zostałem zawieszony na tydzień bez wynagrodzenia i że muszę natychmiast odejść.
Pierwszego dnia mojej zawieszenia siedziałem w domu i zastanawiałem się, co mi się stało. W tym samym wieczorze otrzymałem telefon. Głos powiedział: „Teraz wiesz, co się dzieje z mechanikami, którzy wpychają nos tam, gdzie nie powinni. Następnym razem, gdy zaczniesz pracować nad systemami, które nie dotyczą ciebie, stracisz pracę. Jak się okazuje, czuję się rycersko, więc myślę, że szybko wrócisz do pracy” KLIK.
Znowu się podniósł. Wnioskowałem, że to, co się wydarzyło, było bezpośrednio związane z moim zapisem tajemniczej rury. Rano następnego dnia dyrektor generalny zadzwonił do mnie. Powiedział, że z powodu mojego doskonałego rekordu pracy, zawieszenie zostało zmniejszone do jednego dnia i że musiałem natychmiast przyjść na pracę. Jedynym, o czym mogłem myśleć, było to, co próbują ukryć i kim są ONI!
Ten dzień pracy upłynął jak nic się nie stało. Żaden inny mechanik nie wspomniał o zawieszeniu, a mój przedstawiciel związkowy powiedział mi, żebym o tym nie mówił. W nocy połączyłem się z Internetem, próbując znaleźć odpowiedzi. Nie pamiętam teraz, jak to zrobiłem, ale znalazłem twoją stronę. Wtedy wszystko się połączyło. Ale następnego ranka na pracy znalazłem notatkę w moim zamkniętym szafku. Mówiła: „Ciekawość zabija kota. Nie patrz na strony internetowe, które nie dotyczą ciebie.” Cóż, to właśnie. ONI mnie śledzą.
Cóż, już wiesz, co robią. Nie wiem, co rozpylają, ale mogę ci powiedzieć, że to robią. Myślę, że używają „ciężarówek z słodyczami”. Są to ciężarówki, które opróżniają zbiorniki ścieków z toalet. Lotniska zazwyczaj podchodzą do tego zadania i nikt nie zbliża się do tych ciężarówek. Kto chciałby stać obok ciężarówki pełnej m---e. Gdy ci ludzie opróżniają zbiorniki ścieków, wypełniają zbiorniki systemu rozpylania. Znają trasę lotów samolotów, więc prawdopodobnie programują jednostkę sterowania, aby zacząć parować po pewnym czasie po tym, jak samolot osiągnie pewną wysokość. Dysze rozpylania w fałszywych przewodach rozładowujących statyczne są tak małe, że nikt w samolocie nie zauważy tego.
Bóg nas wziął w swoje ręce, Obywatel
Znaleziony na amerykańskim stronie, opowieść mechanika dotycząca sprzętu umożliwiającego rozpylanie substancji z samolotu, bez wiedzy pilota:
Francuska tłumaczenie, znalezione na forum:
Chemtrails: Świadectwo mechanika samolotu Cała prawda jest mówiona przez mechanika linii lotniczej, 4 kwietnia 2004 Dla powodów, które zrozumiesz czytając, nie mogę ujawnić mojej tożsamości. Jestem mechanikiem lotniczym dla dużej linii lotniczej. Pracuję na jednej z naszych baz serwisowych znajdujących się w dużym lotnisku. Myślę, że odkryłem informacje, które znajdziesz ważne.
Najpierw powinienem porozmawiać o „hierarchii” wśród mechaników. To ważne dla mojej historii i dla sprawy, na której się zastanawiasz.
Mechanika wymaga pracy nad trzema rzeczami. Elektroniką samolotową, silnikami lub sterowaniem. Mechanicy pracujący na tych systemach są u góry „hierarchii”. Następnie mechanicy pracujący nad hydraulicznymi i systemami klimatyzacji. Następnie mechanicy pracujący nad kuchnią i innymi nieistotnymi systemami. Ale na samym dole listy znajdują się mechanicy systemów przetwarzania ścieków. Żaden mechanik nie chce pracować nad pompami, zbiornikami i rurami służącymi do przechowywania śmieci z toalet.
Ale w każdym lotnisku, w którym pracowałem, zawsze było 2 lub 3 mechaników chętnych do pracy nad systemami toalet. Inni mechanicy z przyjemnością pozwolili im na to. Dlatego masz tylko 2 lub 3 mechaników pracujących nad tymi systemami w każdym lotnisku. Nikt nie zwraca na nich wielkiej uwagi, a żaden mechanik nie chodzi z kimś, kto pracuje tylko nad systemami ściekowymi. W rzeczywistości nigdy nie myślałem o tej sytuacji, dopóki miesiąc temu.
Podobnie jak większość linii lotniczych, mamy wzajemne porozumienia z innymi liniami lotniczymi, które korzystają z tego lotniska. Jeśli mają problem z samolotem, jeden z naszych mechaników potrafi się z nim poradzić. Podobnie, jeśli nasz samolot ma problem na lotnisku, gdzie inna linia lotnicza ma bazę serwisową, ona naprawi nasz samolot.
Jeden dzień miesiąca temu zostałem wezwany z naszej bazy, aby pracować nad samolotem dla innej linii lotniczej. Gdy otrzymałem wezwanie, techniczny agent nie wiedział, jaki był problem. Gdy dołączyłem do samolotu, odkryłem, że problem dotyczył systemu przetwarzania ścieków.
Nie miałem nic innego do zrobienia, jak wpełznąć do środka i naprawić problem. Gdy weszłem do komory, zauważyłem, że coś nie gra. W środku było więcej zbiorników, pomp i rur niż potrzeba. Najpierw przypuściłem, że system został zmodyfikowany. Miałem do czynienia z jednym z nich 10 lat temu. Gdy próbowałem znaleźć problem, szybko zauważyłem, że dodatkowa rury i zbiorniki nie były połączone z systemem przetwarzania śmieci. Znalazłem to właśnie, gdy inny mechanik z mojej firmy przyszedł.
Był jednym z mechaników, którzy zwykle pracowali nad tymi systemami. Byłem zadowolony, że zwrócił mi pracę. Gdy odchodziłem, zapytałem go o dodatkowe wyposażenie. Powiedział mi: „Zajmij się swoim samolotem i pozwól mu sobie poradzić z własnym!”. Następnego dnia siedziałem na komputerze firmy, szukając schematu przewodów. Gdy tam byłem, zdecydowałem się szukać dodatkowego wyposażenia, które znalazłem. Do mojego zdumienia, manuale nie pokazywały żadnego z dodatkowego sprzętu, który widziałem własnymi oczami w dniu poprzednim. Połączyłem się nawet z danymi producenta i wciąż nic nie znalazłem. W tym momencie naprawdę postanowiłem dowiedzieć się, co robi ten sprzęt.
W kolejnym tygodniu mieliśmy trzy nasze samoloty w naszym głównym hali serwisowej na okresowej inspekcji. W trakcie tych inspekcji mechanicy wpełzali wszędzie w samolocie. Po zakończeniu mojego zadania zdecydowałem się sprawdzić system ściekowy na jednym z naszych samolotów. Z uwagi na obecność wielu mechaników myślałem, że nikt nie zauważy osoby dodatkowej na samolocie. Samolot, który wybrałem, miał rzeczywiście dodatkowe wyposażenie!
Zacząłem śledzić przebieg systemu rur, pomp i zbiorników. Znalazłem to, co wyglądało na jednostkę sterowania systemu. Był to standardowy zestaw sterowania samolotowym, ale nie miał żadnych oznaczeń. Mogłem odnaleźć przewody sterujące z zestawu do pomp i zaworów, ale nie było żadnego wejścia sterującego do jednostki. Jedynymi przewodami wchodzący do jednostki były zasilanie podłączone do głównego zasilania samolotu.
System miał duży zbiornik i dwa mniejsze. Było trudno powiedzieć w małej komorze, ale wydawało się, że duży zbiornik mógł zawierać 50 galonów (190 litrów). Zbiorniki były połączone z [urządzeniem] wypełniania i zaworem odpowietrzenia, które przechodzi przez kadłub tuż za zaworem odpowietrzenia systemu ścieków. Gdy miałem okazję sprawdzić to połączenie pod samolotem, znalazłem je sprytnie ukryte za panel, pod panelem służącym do dostępu do odpływu ścieków.
Zacząłem śledzić rury pomp. Te rury prowadzą do sieci małych rur, które kończą się na tylnych krawędziach skrzydeł i stabilizatorów poziomych. Jeśli dokładnie przyjrzysz się skrzydłom dużego samolotu, zobaczysz zestaw przewodów, o grubości Twojego palca, rozchodzących się od tylnego brzegu powierzchni skrzydła. Są to przewody rozładowujące statyczne. Służą do rozpraszania [w powietrzu] statycznego ładunku elektrycznego, który gromadzi się na samolocie w locie. Odkryłem, że rury tego tajemniczego systemu prowadzą do jednej z trzech przewodów rozładowujących statyczne. Te przewody „zostały wydrążone”, aby mogły być przebywane przez to, co musi być wylane przez rury.
To było wtedy, gdy jeden z kadrowych mnie zauważył. Poleciałem, żebym wyszedł z hali, mówiąc, że moja praca się skończyła i że nie miałem żadnych nadgodzin.
Dwa kolejne dni były bardzo zajęte i nie miałem czasu kontynuować moich badań. Wczesnym popołudniem, dwa dni po moim odkryciu, zostałem wezwany, aby zastąpić czujnik temperatury silnika na samolocie, który miał odlec w ciągu dwóch godzin. Zakończyłem pracę i wróciłem do biura.
Około 30 minut później głośnik wezwał mnie, żebym poszedł zobaczyć dyrektora generalnego. Gdy weszłem do jego gabinetu, zauważyłem, że nasz przedstawiciel związkowy i dwóch innych, których nie znałem, czekali na mnie. Powiedział mi, że został odkryty poważny problem. Powiedział, że miałem raport i że zostałem zawieszony za fałszywe notatki. Podał mi formularz dyscyplinarny, w którym stwierdzono, że zrobiłem fałszywe notatki na czujniku temperatury silnika, który zainstalowałem kilka godzin wcześniej. Byłem zaskoczony i zacząłem protestować. Powiedziałem im, że to absurdalne i że wykonałem tę pracę. Przedstawiciel związkowy wtedy zabrał głos, zalecając, żebyśmy zajrzeli do samolotu i spróbowali wszystko naprawić. W tym momencie zapytałem, kim byli dwaj inni mężczyźni. Dyrektor generalny powiedział mi, że byli inspektorami bezpieczeństwa linii lotniczej, nie podając ich imion.
Poszliśmy do samolotu, który zamiast być w powietrzu był zaparkowany na naszej rampie serwisowej. Otworzyliśmy pokrywę silnika, a przedstawiciel związkowy wyjął czujnik. Sprawdził numer seryjny i powiedział wszystkim, że był to stary przyrząd. Następnie poszliśmy do komory z częścią, gdzie wracają części. Przedstawiciel związkowy sprawdził mój raport i wyjął z szafki zamkniętą puszczę. Otworzył ją i wyjął czujnik temperatury silnika z numerem seryjnym, który miałem zainstalowany. Powiedziano mi, że zostałem zawieszony na tydzień bez wynagrodzenia i że muszę natychmiast odejść.
Pierwszego dnia mojej zawieszenia siedziałem w domu i zastanawiałem się, co mi się stało. W tym samym wieczorze otrzymałem telefon. Głos powiedział: „Teraz wiesz, co się dzieje z mechanikami, którzy wpychają nos tam, gdzie nie powinni. Następnym razem, gdy zaczniesz pracować nad systemami, które nie dotyczą ciebie, stracisz pracę. Jak się okazuje, czuję się rycersko, więc myślę, że szybko wrócisz do pracy” KLIK.
Znowu się podniósł. Wnioskowałem, że to, co się wydarzyło, było bezpośrednio związane z moim zapisem tajemniczej rury. Rano następnego dnia dyrektor generalny zadzwonił do mnie. Powiedział, że z powodu mojego doskonałego rekordu pracy, zawieszenie zostało zmniejszone do jednego dnia i że musiałem natychmiast przyjść na pracę. Jedynym, o czym mogłem myśleć, było to, co próbują ukryć i kim są ONI!
Ten dzień pracy upłynął jak nic się nie stało. Żaden inny mechanik nie wspomniał o zawieszeniu, a mój przedstawiciel związkowy powiedział mi, żebym o tym nie mówił. W nocy połączyłem się z Internetem, próbując znaleźć odpowiedzi. Nie pamiętam teraz, jak to zrobiłem, ale znalazłem twoją stronę. Wtedy wszystko się połączyło. Ale następnego ranka na pracy znalazłem notatkę w moim zamkniętym szafku. Mówiła: „Ciekawość zabija kota. Nie patrz na strony internetowe, które nie dotyczą ciebie.” Cóż, to właśnie. ONI mnie śledzą.
Cóż, już wiesz, co robią. Nie wiem, co rozpylają, ale mogę ci powiedzieć, że to robią. Myślę, że używają „ciężarówek z słodyczami”. Są to ciężarówki, które opróżniają zbiorniki ścieków z toalet. Lotniska zazwyczaj podchodzą do tego zadania i nikt nie zbliża się do tych ciężarówek. Kto chciałby stać obok ciężarówki pełnej m---e. Gdy ci ludzie opróżniają zbiorniki ścieków, wypełniają zbiorniki systemu rozpylania. Znają trasę lotów samolotów, więc prawdopodobnie programują jednostkę sterowania, aby zacząć parować po pewnym czasie po tym, jak samolot osiągnie pewną wysokość. Dysze rozpylania w fałszywych przewodach rozładowujących statyczne są tak małe, że nikt w samolocie nie zauważy tego.
Bóg nas wziął w swoje ręce, Obywatel

Badanie przeprowadzone przez czytelnika