Traduction non disponible. Affichage de la version française.

Od In Ekker do Mururoa. De Gaulle, Machiawel

En résumé (grâce à un LLM libre auto-hébergé)

  • Artykuł omawia skutki francuskich prób jądrowych, w szczególności na wyspach In-Ekker i Mururoa, oraz relacje osób narażonych na promieniowanie.
  • Autor opowiada o swoim doświadczeniu sądowym po ujawnieniu informacji o ukrytych próbach podziemnych, skazany za diffamację.
  • Tekst podkreśla wątpliwości dotyczące niezawodności broni jądrowej po latach bez testów oraz wspomina o zagrożeniach zdrowotnych i środowiskowych.

Z In-Ekker do Mururoa. De Gaulle, Machiawel

Z In-Ecker do Mururoa

21-23 sierpnia 2009 .

Dodatek z dnia 25 sierpnia 2009

Czytelnik wysłał mi kopię artykułu z „Le Monde”:

http://www.lemonde.fr/societe/article/2009/06/19/essais-nucleaires-les-irradies-d-in-ekker_1209119_3224.html

który zamieszczam poniżej z moim komentarzem. „Zarażeni” to smutne, ale nikt się tym nie zdziwi.

Idź na stronę AVEN (Związek Weteranów Nuklearnych) i przeczytaj zwłaszcza świadczenia.

W międzyczasie wróciłem, by spojrzeć na strony, które przygotowałem między 2003 a 2004 rokiem. Już sześć lat od tej sprawy, w której zająłem się kwestią możliwości przeprowadzenia tajnych, podziemnych testów nuklearnych w samym terytorium francuskim, po wyznanich, w obecności świadków, wyższego funkcjonariusza aplikacji wojskowych CEA. Ten człowiek wtedy mnie oskarżył o oszczerczość i po odrzuceniu w pierwszej instancji, zostałem skazany na 5000 euro odszkodowania i odsetek, po sądzie apelacyjnym, w którym Sąd po prostu zignorował dwa świadectwa, które zostały dostarczone przez sztuczkę procesową, mimo że zostały uwzględnione w pierwszej instancji. Wyrok nie uwzględnił kluczowego dokumentu: raportu amerykańskiego American Geological Society, opisującego technikę tajnych testów podziemnych, który jednak został dołączony do sprawy.

W liście mojego adwokata przedstawiono:

  • Wszystko wskazuje na to, że Sąd działał w sposób, by uzyskać twoją skazanie

Pamiętam, że podczas sądu apelacyjnego zostałam samotna przed sądem i stroną przeciwną, wiedząc, że nie miałam języka w kieszeni, wybrała drugą rundę w Sądzie Rejonowym (gdzie tylko adwokaci mogą mówić) a nie w sądzie karnym (gdzie strony mogą swobodnie mówić), gdzie jasno przewyższyłem mojego przeciwnika, Antoine Giudicelli.

Jak wszystko wydaje się dalekie teraz.

Przyznaję, że miałem trudności z skupieniem uwagi na tych liniach, które wcale nie zauważyła duża prasa. Ale gdzie jest problem? Nikt na świecie nie przeprowadza już testów nuklearnych podziemnych od 1996 roku, to dobrze wiadomo, od czasu podpisania traktatu o zakazie testów nuklearnych, podpisanego przez Francję.


****

Przypomnienie luty 1956 Francja decyduje się na broń atomową.

13 lutego 1960 Pierwszy test lotniczy ("Gerboise bleue") w Reggane, w Saharze, po czym trzy inne strzały lotnicze.

7 listopada 1961 Pierwszy test podziemny w In-Ekker, nazwany "Agathe".

1 maja 1962 Drugi test podziemny, nazwany "Béryl", "niezawarty".

16 lutego 1966 Ostatni test w Saharze.

2 lipca 1966 Pierwszy test, lotniczy, w Mururoa (Francuska Polinezja).

27 stycznia 1996 Ostatni test, podziemny.

26 września 1996 Francja podpisuje traktat o całkowitym zakazie testów nuklearnych

W momencie, gdy piszę te linie, minęło trzynaście lat, w czasie których żadna z potęg nuklearnych, podpisanych pod tym traktatem, nie przeprowadziła żadnego testu, nawet by upewnić się, że ich zapas ogniw jest operacyjny.

Mimo to, wszyscy wiedzą, że te cudowne technologiczne osiągnięcia starzeją się z czasem. I to dotyczy każdej broni. Czy ktoś mógłby złożyć całą siłę powietrzną "pod koc" przez trzynaście lat, bez upewnienia się, że jeden z samolotów, wybrany losowo, nadal jest w stanie lotu? Artylerzyści, którzy mają za zadanie pilnować zapasu amunicji, czasem wyciągają jeden z nich. Zawsze tak było. Ale broń nuklearna unika tych testów wiarygodności. To cudowna wiara, nie?

W rzeczywistości, i to bardzo dobrze opisane w raporcie American Geological Society, tajność testów nuklearnych podziemnych zapewnia się, gdy przeprowadza się je w kopalniach, w dowolnym miejscu, w trakcie ich działalności.

Geological and Engineering Constrainsts on the Feasibility of Clandestine Nuclear Testing
by Decoupling in Large Underground Cavities

Tłumaczenie :

**Zakres i ograniczenia możliwości tajnych testów nuklearnych przeprowadzanych w dużych podziemnych jamach. **

http://geology.er.usgs.gov/eespteam/pdf/USGSOFR0128.pdf

Wpływ sejsmiczny wybuchu ładunku zależy całkowicie od tego, jak jest on połączony z otoczeniem. Wybuchy kopalni często wykorzystują ładunki dynamitu o wadze 500 kg. Wtedy staramy się rozerwać skałę lub żyłę rudę w maksymalnie skuteczny sposób. Kopalnicy wykonywali głębokie otwory, w których umieszczali ładunki. Otrzymujemy typowe sygnały sejsmiczne o sile 3.

Jeśli te same ładunki byłyby po prostu położone na podłodze korytarza kopalni, sygnał sejsmiczny spadłby do znikomej wartości.

To samo dotyczy wybuchu nuklearnego. Równoważnik TNT testów dzisiejszych to 300 ton TNT. Jeśli urządzenie zostanie umieszczone w centrum geometrycznym jamy o średnicy około dwudziestu metrów, wypełnionej gazem, fala uderzeniowa, wywołana wybuchem, stworzy dobrze rozłożoną nadciśnienie na wewnętrznej stronie jamy. W rezultacie otrzymamy sygnał sejsmiczny o sile 3. Efekty mogą być jeszcze zmniejszone, wypełniając jamę nie powietrzem, ale innym gazem, który będzie skuteczniejszym absorberem energii (konwertując ją na energię promieniowania, która po prostu ogrzeje wewnętrzną stronę ściany).

**** --- **** ******** **** **** **** **** **** **** ********

Przypomnienie luty 1956 Francja decyduje się na broń atomową.

13 lutego 1960 Pierwszy test lotniczy ("Gerboise bleue") w Reggane, w Saharze, po czym trzy inne strzały lotnicze.

7 listopada 1961 Pierwszy test podziemny w In-Ekker, nazwany "Agathe".

1 maja 1962 Drugi test podziemny, nazwany "Béryl", "niezawarty".

16 lutego 1966 Ostatni test w Saharze.

2 lipca 1966 Pierwszy test, lotniczy, w Mururoa (Francuska Polinezja).

27 stycznia 1996 Ostatni test, podziemny.

26 września 1996 Francja podpisuje traktat o całkowitym zakazie testów nuklearnych

W sumie Francja przeprowadziła **210 testów, 50 atmosferycznych i 160 podziemnych. **150 000 osób, cywilnych i wojskowych, wzięło w nich udział.

--- **
W tym samym temacie**

Wydanie dla subskrybentów Archiwum: Wypłacanie odszkodowań ofiarom testów nuklearnych: koniec długiego milczenia

Aby odejść, Pierre Tarbouriech został żandarmem i został przesunięty do Algierii, w latach 50. To już był wyjazd, to przede wszystkim wojna. Cztery lata tak, aż w końcu dostał przesunięcie na południe, w pustynię. Przydzielony został do Hoggar jako zastępca szefa w In-Ekker, w odległości 130 km na północ od Tamanrasset. Mały postój był ukryty w fortecy na stoku czarnej górki, Taourirt Tan-Afella, 1990 metrów wysokości. W spodniach saroual, musiał patrolować przez ogromny teren, gdzie żyło 2000 mieszkańców. „Na pierwszy rzut oka, to było życie, o którym marzyłem. A potem dowiedziałem się, że miejsce zostało wybrane do testów nuklearnych.”

Po wykonaniu kilku testów lotniczych w Reggane, inżynierowie wybrali ten granitowy masyw, aby kontynuować swoje badania pod ziemią. W 1961 roku wysłano żołnierzy inżynieryjnych. Zacznij wykopywać korytarz w skale.

Pierre-Louis Antonini przybył do In-Ekker 15 lipca z „czuciem, że wyląduje w piecu”.

**" Armia kiedyś rozważała przeprowadzenie testów w Korsyce, kilka kilometrów od mojego domu. " **

W wieku 20 lat, syn rolnika, dziecko San Antonino, opuszcza wyspę, by służyć. Jest przypisany do 11. pułku inżynieryjnego pustynnego, prowadzi górników do wejścia do tunelu, a następnie montuje punkt dowodzenia i, w upale, ciągnie kable elektryczne we wszystkie strony.

Pochodzący z Thiers (Puy-de-Dôme), Valentin Muntz odpowiada za sejsmografy, które ustawia co 960 metrów. Ten syn robotnika przenosi urządzenia używane w Reggane, manipuluje nago sprzętem już zarażonym. „To oczywiste, że zostałem zarażony”, twierdzi. Wtedy uważał swoją misję za szczęście. „Byliśmy zadowoleni, że nie byliśmy bardziej na północy, w walce w dziblu. Nie mieliśmy kul, to pewne. Ale choroby, które później rozwinęliśmy, to niekoniecznie lepiej.”

Instalacja Centrum Eksperymentów Wojskowych Oaz (CEMO) rośnie z miesiąca na miesiąc. Bazę życia wychodzi z piasku w In-Amguel, 35 km na południe od In-Ekker, oraz obozowisko pośrednie, nazwane Oasis 2, zajmowane przez Komisariat Energetyki Atomowej (CEA). 2000 osób, głównie zależnych od 621. grupy broni specjalnej (GAS), żyje tam. Runda samolotów Breguet i Super-Constellation utrzymuje kontakt z światem zewnętrznym. Listy są cenzurowane, płyty filmowe kontrolowane. Nie warto mówić o bombie, jeszcze mniej powiedzieć, że się boimy.

W rutynie obozu, wszystko wskazuje na niezachwianie, na odwagę młodych ludzi. „Mieliśmy 20 lat”, podsumowuje Valentin Muntz. Podczas pierwszego testu w In-Ekker, nazwanego „Agathe”, 7 listopada 1961 roku, Auvergnat był w odległości mniej niż kilometra od punktu zerowego, w spodniach, koszulce i czapce z bryczesy. „Bomby eksplodowały. Potem Valentin Muntz odzyskał swoje urządzenia, a górnicy inżynierów wrócili, by wykopać kolejny korytarz w zarażonym masywie.

MASKA NA PASIE

Drugi strzał, nazwany „Béryl”, miał miejsce 1 maja 1962 r. w południowej części dnia. W wielkim stylu: minister obrony, Pierre Messmer, minister badań, Gaston Palewski, dziesiątki osobistości cywilnych i wojskowych było obecnych. W Oasis 2 zaplanowano przekąskę dla tych panów i panien: kurczak, frytki, sałata. Maurice Sicard, kucharz restauracji, czekał, by ich podać. Ten cywil, niedawno demobilizowany po dwudziestu siedmiu miesiącach w południowej Algierii, pracował dla Spółki Hotelewskiej Zasobów Morskich, która była w kontrakt z CEA. Wspiął się, razem z kucharzem, na wzgórze, by obejrzeć widowisko.

Od pierwszych godzin dnia, Didier Pailloux czekał pod swoim samochodem ratunkowym. Pochodzący z Blois (Loir-et-Cher), ten żołnierz kontrybucyjny przybył do Sahary 4 stycznia jako mechanik ciężarówek. Postawił swój pojazd wzdłuż drogi, w widoku Tan-Afella. Czas przeprowadzał, maska na pasie i dawka promieniowania wokół szyi. „Mnie dali białą kombinę, ale obok inni nie mieli jej.”

Sztab zredukował ubrania do przeżycia, ale rozdał karabiny. „*Miał obawy bardziej przed atakami OAS lub FLN niż promieniowaniem. *Istnieje widoczna śmierć i niewidoczna śmierć”, stwierdza Pierre-Louis Antonini. Korsyńczyk został zrekwirowany jako kierowca i czuwał na samochodzie oficerów, znajdującym się w odległości trzech kilometrów od punktu zerowego.

Claude Jouin admiryj krajobraz, by zabić czas. „To było bardzo piękne, nie miałem jeszcze czasu przyzwyczaić się.” Normand przybył dopiero 21 kwietnia. Pochodzący z Flers (Orne), był w garnizonie w Nancy, gdy zaproszono ochotników do Sahary. „Pomyślałem, że będzie ładnie, złożyłem wniosek.” 1 maja został wysłany z ośmioma towarzyszami, w jeepie, do punktu straży, do wysokiego miejsca, w odległości kilku kilometrów od punktu zerowego.

Około godziny 11, bomba eksplodowała. Tan-Afella się wstrząsnął. „Myśleliśmy, że góra odleci”, mówi Valentin Muntz. „Została wstrząśnięta, jak wstrząsanie dywanem”, opowiada Pierre-Louis Antonini. „Ziemia zaczęła drżeć, jakby tysiące koni przyjechały galopem”, wspomina Maurice Sicard. „To zbliżyło się. Przejechało pod naszymi nogami. Kamienie toczyły się, gdy fala uderzeniowa przeszła. „Czułem wibracje rozchodzące się w ciele”, mówi Pierre Tarbouriech, który był na parkingu oficerów. I potem, wystrzelono dym, czarno-szary. "Wypadek. Chmura promieniotwórcza zaczęła wychodzić do atmosfery, wzniosła się do 2600 metrów nad ziemią, a potem skierowała się do PC. „Ktoś krzyknął: „To eksplodowało!” Syrena włączyła się. I wtedy zapanował ogólne ucieczki.”

Dwoje dowódców wskoczyło do jeepa Pierre-Louis Antonini i rozkazał mu odjechać. Żołnierz chciał czekać na swojego szefa sekcji. „Jedź!” rozkazał jeden z oficerów. „Zaczęliśmy widzieć ludzi biegnących, opisywaliśmy samochody wokół. Miałem chwilę paniki. Mój adiutant powiedział: „Włącz syrenę! Uciekamy!” Ludzie wskoczyli do ciężarówki, chwytali się jak mogli. „Zacząłem jeździć w kierunku In-Amguel z pełnym pedałem. „Debata o skutkach zdrowotnych na Polinezji Francuskiej Francja przeprowadziła większość swoich testów nuklearnych (193 z 210) na Polinezji między 1966 a 1996 roku, w Mururoa i Fangataufa, wybuchy lotnicze z barki, balonów, samolotów, lub podwodne. Po latach milczenia, debata rozgrywa się na skutkach tych testów na populacjach wyspiarskich. Lokalna organizacja, Moruroa e tatou, założona w 2001 roku, walczy, by armia uznała, że robotnicy polinezjanie i lokalna populacja byli zarażeni. Po długich latach zaprzeczania, francuskie władze dziś przyznają, że „pięć testów dało w końcu nieco znaczące opady na zamieszkałych miejscach”, ale zaprzeczają wszelkim skutkom zdrowotnym. Do tej pory żadne odszkodowanie nie zostało przyznane. 27 kwietnia nowa prośba złożona przez pięciu chorych i trzech uprawnionych do odszkodowania osób zmarłych została rozpatrzona przez sąd w Papeete. Wyrok został odłożony do 25 czerwca. Spór dotyczy również poziomu zanieczyszczenia i potencjalnych ryzyk środowiskowych w obszarach wykorzystanych do testów.

Na parkingu Pierre Tarbouriech stara się zapewnić niewielką ruch. „Chmura zbliżała się do nas. Czekałem, aż wszystkie pojazdy zostaną ewakuowane, a potem sam odjechałem po pół godziny. Zaczęliśmy jeździć poza drogą w kierunku bazy. Przejechaliśmy obok komendy gendarmerii w In-Ekker, gdzie zostawiśmy nasze rzeczy. Byliśmy proszeni, by wszystko zostawić otwarte. "

Oddzielnie, Valentin Muntz obserwuje panikę bez zrozumienia. „Zostałem tam trzy kwadranse, godzinę. Obserwowaliśmy chmurę, która odchodziła, a potem wracała do nas. Kapitan wjechał w jeepie: „Co robicie tam jeszcze? ” Zrozumieliśmy, że jest niebezpieczeństwo. Kilka sekund później znaleźliśmy się w samochodzie, jadąc w pędzie przez pustynię. "

W Oasis 2, Maurice Sicard powoli wraca do restauracji, gdy pojawiają się samochody i furgoniki. „Ludzie byli w panice. Niektórzy powiedzieli nam, że drzwi ołowiane ugięły się, inni, że góra się rozpadł. Wtedy wszystko zostawiśmy na miejscu, ale chmura przeszła przez nas od dawna. W moim zdaniu, kurczak, frytki i sałata nie będą jeść przez sto lat… "

ZMYWANIE DEKONTAMINACYJNE

Louis Bulidon pozostał w In-Amguel, stojąc przed swoimi urządzeniami pomiarowymi. Inżynier chemiczny, zaproszony, pochodzący z Aix-en-Provence, przybył 5 grudnia 1961 roku. „Czekałem na strzał sam, przed ekranem, z nagrywarką, generatorem, filtrami. ” Czuli wybuch, w odległości 35 km. „Znaczący strzał!”, pomyślał. Po pół godziny, dwie jeepy wjechały. Znajduje się około dziesięciu ludzi w białych kombinezonach, którzy żądają kranu i proszku do czyszczenia. „To byli ludzie z CEA. Byli zdezorientowani, przerażeni. Zdjęli się i zaczęli się robić. Czyszczą skórę, jak czyszczą skórę świń. Wiercili się w piasku, by się zdezynfekować. Gdy zobaczyłem to, poszedłem po swoją maskę i ją włożyłem. Gdy mnie zobaczyli, żołnierze zapytali oficera:

- A nasze maski? – Nie masz ich? – Nie mamy niczego. – Wróć do swoich pomieszczeń.

Na urządzeniu mierzącym radioaktywność Louis Bulidon nie długo widzi, że krzywa unosi się i przekracza dwa trzecie skali: chmura przechodzi przez In-Amguel. Po dwudziestu minutach krzywa w końcu się zmienia. Oficer przybywa „jak szalony”, rozrywa taśmę nagrywania i odchodzi z nią. W tym samym wieczorze Louis Bulidon zapyta o nowiny tej zapisanej taśmy. „To była ciekawość w kantynie, a potem zniknęła”, odpowie oficer. Louis Bulidon nigdy nie usłyszy więcej o swoich nagraniach.

Na wejściu do In-Amguel został zbudowany punkt dekontaminacji. Dosimetry zbierane są. Nie są do odczytu natychmiast; trzeba je rozwinąć, aby znać promieniowanie, a co za tym idzie, mierzone w starszej jednostce miary, rentgenie. Ludzie w białych kombinezonach poddają licznikom Geigera tych, którzy wracają. Najbardziej zarażonych odziewają i wysyłają na prysznic. „To był licznik Geigera. Przemyj. Ponownie licznik Geigera. Ponownie prysznic. Tak 30 razy”, mówi Valentin Muntz. „Zmywaliśmy się szczotką do krowy. W niektórych miejscach to nie było przyjemne. Jeden człowiek rozważył, by całkowicie ogolić mnie. Inny powiedział: „To dobrze.” Dostałem spodnie i odjechałem. Ale mogę powiedzieć, że widziałem Messmera nago jak wół. Krzyczał, żądał spodni. " Filtracja jest słaba: Didier Pailloux wraca do obozu z samochodem, nie poddając się żadnemu kontroli.

W międzyczasie, Claude Jouin nadal jest na swoim stanowisku. „Nie wiedzieliśmy o niczym. Gdy zobaczyliśmy czarny dym, pomyśleliśmy, że to normalne. Straciliśmy kontakt z punktem dowodzenia. Telefonowaliśmy, nie odpowiadało. Pomyśleliśmy, że to część ćwiczeń, że testowali nas razem z bombą. " Licznik Geigera zaczyna teraz trzaskać bez przerwy. „W końcu go zatrzymaliśmy. Zjedliśmy zapasy, czekając. W końcu, około godziny 14, zdecydowaliśmy się odjechać. " Aby odnaleźć trasę, ludzie zbliżają się do gór, w odległości kilometra od punktu zerowego. „Znaleźliśmy się w chmurze. Jechaliśmy w ciemności. "

Dziewięciu ludzi przybywa do centrum dekontaminacji. „Ludzie zapytali nas, skąd przybywamy, jakbyśmy przyszli. Zabrali nasze broń, którą zasypano. My, nie zasypano nas, ponieważ nie odważyli się. Znaleźliśmy się pod prysznicem. Były kapielki oficerów, które leżały na ziemi. " Patroli są izolowane w szpitalu. „Byliśmy śledzeni co dwie godziny. Jeden człowiek płakał, ja nie: nie jestem z natury lękliwy. " „Nie byłem wcale niepewny”, wyjaśnia Pierre Tarbouriech. Nikt mi tego dnia nic nie powiedział, ani w ogóle przez całe moje życie. "

BOLĄCE ŻOŁĄDKI I BÓLE GŁOWY

W bazie wydarzenia zwiększają dobre nastroje, trochę odwagi. „W nocy się śmiejemy, że widzieliśmy ludzi biegnących we wszystkie strony, przytrzymujących się ciężarówki”, wspomina Didier Pailloux. „Nie mieliśmy żadnych informacji”, mówi Louis Bulidon. Wszystko było nieprzewidziane do ewakuacji bazy. „Oficjeli wrócił tego samego dnia samolotem, porzucając ludzi na ich los.”

W tym samym wieczorze, Pierre-Louis Antonini otrzymuje rozkaz powrotu do Tan-Afella. „Musiałem zebrać przedmioty zostawione na miejscu, torby, rzeczy osobiste. ” Odkrywa buty zostawione w ucieczce. „Następnego dnia po strzale, wróciliśmy do strefy, by ponownie przygotować trasę”, kontynuuje. Licznik Geigera trzaska. Zaczyna się niepokoić. Przeczytałem coś o Hirosimie i Nagasaki.

Debata o skutkach zdrowotnych na Polinezji

Francja przeprowadziła większość swoich testów nuklearnych (193 z 210) na Polinezji między 1966 a 1996 rokiem, w Mururoa i Fangataufa, wybuchy lotnicze z barki, balonów, samolotów, lub podwodne. Po latach milczenia, debata rozgrywa się na skutkach tych testów na populacjach wyspiarskich. Lokalna organizacja, Moruroa e tatou, założona w 2001 roku, walczy, by armia uznała, że robotnicy polinezjanie i lokalna populacja byli zarażeni. Po długich latach zaprzeczania, francuskie władze dziś przyznają, że „pięć testów dało w końcu nieco znaczące opady na zamieszkałych miejscach”, ale zaprzeczają wszelkim skutkom zdrowotnym. Do tej pory żadne odszkodowanie nie zostało przyznane. 27 kwietnia nowa prośba złożona przez pięciu chorych i trzech uprawnionych do odszkodowania osób zmarłych została rozpatrzona przez sąd w Papeete. Wyrok został odłożony do 25 czerwca. Spór dotyczy również poziomu zanieczyszczenia i potencjalnych ryzyk środowiskowych w obszarach wykorzystanych do testów.

3 maja, Valentin Muntz nie jest w pełni zadowolony, gdy prosi go, by zabrał swoje sejsmografy z terenu. „Mieliśmy białą odzież zamkniętą z Velcro z podłożem swetra i wełnianych skarpet. Było 50 °C. Nie mogliśmy oddychać. Czasem zdejmowaliśmy maskę. Zrobiliśmy sześć lub siedem podróży, by zabrać sejsmografy. ” Centrum dekontaminacji zostało zainstalowane na trasie In-Amguel. „Przechodziliśmy przez prysznic, a potem wracaliśmy do bazy, gdzie rozładowywaliśmy sejsmografy z ciężarówki nago. ” Polecenie zostało podane, by zasypanie na miejscu sprzętu zbyt radioaktywnego. Jeep Claude Jouin został wtedy zasypany cienką warstwą ziemi.

W szpitalu, w godzinach następujących po wybuchu, Normand i jego towarzysze zaczęli cierpieć na kolki i bóle głowy. Pozostali przez tydzień pod obserwacją. 8 maja wieczorem Super-Constellation wywieźli ich dyskretnie do szpitala Percy w Clamart (Hauts-de-Seine). „Zlikwidowali oni budynek oficerski, w którym ich umieszczono. Byliśmy strzeżeni. Dziennikarze byli zabronieni. Trwało to trzy miesiące. Następnie zostałem kierowcą lekarza głównego. Potem zostałem przesunięty do szpitala w Vincennes do stycznia 1963 roku. "

Maurice Sicard szybko rozwinął urtynę, którą nosił przez trzy tygodnie. „Zwielokrotnił się w objętości. ” Pierre-Louis Antonini pracował przez miesiąc maja i czerwca pod stopą góry. „Wyszedłem na urlop w Korsyce w lipcu. Miałem krwawienie z nosa, krwiste zaparcia. Poszedłem do lekarza rodzinnego, który wysłał mnie na badania w Bastia: moja liczba białych krwinek spadła. Byłem anemiczny. Poddałem się przetoczeniu. Po dwudziestu dniach armia powiedziała, że wystarczająco długo zaszkodziłem i wróciłem do In-Amguel, gdzie pracowałem w zanieczyszczonym obszarze do grudnia 1962 roku. "

W tygodniach, które nastąpiły, Louis Bulidon uczestniczył w kampaniach pomiaru powietrza, studni i trawy. Armia prowadziła swoje badania aż do Djanet lub Agadez, ponad 1000 km. „Był embargo na wyniki”, twierdzi inżynier.

Raymond Sené przeprowadził podobne prace przez cztery miesiące. Posiadacz trzeciego cyklu fizyki jądrowej, żołnierz przybył nagłym sposobem do In-Amguel po testie. „Armia nie miała żadnego zaufania do CEA”, twierdzi. Testy są udowodnione. „Filtry były zasypane jodem. Znaleźliśmy osady pod Tan-Afella. Nawet zasypane w piasku, czujniki krzyczały. ” Informacje są nadal utajnione.

Miesiąc po strzale, Pierre Tarbouriech wrócił do In-Ekker. Znalazł swoje rzeczy. Tuż także wrócili Tuaregowie. Pochłonęli swoje zwierzęta w studniach, ale unikali pasiek wokół Tan-Afella. 5000 osób żyło w masie Hoggar wtedy. Armia oceniła tę populację, ale wnioski nigdy nie zostały ujawnione osobom zainteresowanym. W ciągu lat, mieszkańcy wykopali część sprzętu, by go użyć.

PROBLEMY Z ZDROWIEM ROŚNIĄ

Pierre Tarbouriech wrócił do Francji w 1963 roku. Żołnierze zostali demobilizowani jeden po drugim. Po wyjściu, wykonywali zawód, żonili się, założyli rodzinę, zapomnieli. Louis Bulidon miał świetną karierę w przemyśle naftowym. Didier Pailloux został przedstawicielem handlowym w pobliżu Blois, Claude Jouin był krawcem i kryjówką w Flers i towarzyszem Tour de France. Valentin Muntz zmieniał wiele zawodów, trafił do Angers (Maine-et-Loire). Pierre-Louis Antonini ponownie prowadził rodzinny gospodarstwo w San Antonino.

Problemy zdrowotne szybko rosną. Od końca 1963 roku, Didier Pailloux skarżył się na ból stawów. Chodził, że był hospitalizowany w Paryżu w następnym roku. Przez kilka lat spokojniejszych, pod lekami przeciwwzapalnymi, ale krzyki zaczęły się ponownie w 1971 roku, a potem w 1974 roku. Znalezione zostało nowotwór pęcherza moczowego.

Dla Valentina Muntza, problemy zaczynają się w 1966 roku. Czarne punkty pojawiają się na jego twarzy. Włosy odpadają w plamach. Drgawki zwiększają się. Dawał mu zastrzyki Nivaquine, by go złagodzić. W latach 80. tracił zęby, które stopniowo się rozpadają, stawał się ogromny, starzał się wcześnie. Pierre-Louis Antonini rozwijał węzły w dziesięć lat po swoim pobycie, był operowany wielokrotnie. Wkrótce diagnozowano u niego nowotwór. Claude Jouin cierpiał również na węzły. Stracił zęby i poddał się operacji prawego piersi. Jego dokumentacja medyczna zawiera również objawy zapalne dróg oddechowych i twarde plamy.

Weterani mówią o poronieniach swoich żon. I potem są dzieci, zwłaszcza dzieci, które rozwijały choroby, z tym niepokojącym poczuciem winy. Niektórzy preferują, by nie mówiono o tym. Maurice Sicard chce „świadczyć świadectwa”: jego syn, urodzony w 1964 roku, miał nowotwór, jego wnuk również. Claude Jouin też chce, by to było znane: „Mój starszy syn wywołał białaczkę w wieku 8 lat. Młodszy miał ekzema. Mała wnuczka miała problemy z kośćmi. "

Weterani stopniowo zaczynają łączyć. Armia odmawia. W 1977 roku, komisja medyczna wojskowa odmawia Pierre-Louis Antonini, ponieważ nie zadeklarował choroby w ciągu 90 dni. On upiera się, odwołuje się do sądów administracyjnych, idzie aż do Rady Państwa, która odrzuciła jego żądanie w 1988 roku. Gdy Valentin Muntz spotyka się później z Pierre Messmer, mówi mu o swoich fizycznych problemach, zwłaszcza o problemach z włosami. „Odpowiedział, że powinien zmienić szampon. " Człowiek protestuje: „Byliśmy zwierzętami laboratoryjnymi. "

Tylko Claude Jouin został przyjęty z „rany, otrzymanej w wyniku służby, 1 maja 1962 roku”. Raport medyczny zawiera „skutki toksyczności specyficznej przez promieniowanie”. Pensja inwalidzka została mu przyznana w 1963 roku: 53,55 franków na kwartał (równoważne 70 euro w 2008 roku). „To nie płaciło tytoniu. " Rada reformy odwołała tę wspaniałą pensję w 1966 roku, uznając ją za uzdrowioną, a potem ogłosiła „hipochondryczność”.

Czy armia znała ryzyka, które podejmowała? Raymond Sené twierdzi. Stając się badaczem w CNRS, od czterdziestu lat nie przestaje donosić o przejrzystości środowiska jądrowego. Wyciąga z archiwów 733 stron napisanych przez Amerykanina Samuela Glasstone'a o chorobach radioindukowanych. „Ten raport został przetłumaczony już w 1963 roku przez wojskowych. Wiedzieli.” W 2001 roku została założona Stowarzyszenie Weteranów Testów Nuklearnych (AVEN). W przypadkowych wywiadach, 150 000 mężczyzn i kobiet, którzy uczestniczyli w eksperymentach francuskich w Saharze a potem na Pacyfiku, odkrywają, że wielu z nich walczy z chorobą. Weterani z In-Ekker przekonują się, że zostali zarażeni. Proszą o dostęp do swojego dokumentu medycznego. Długie pismo z powrotem, z krótkim, w różny sposób taki sam. „Wyniki są wszystkie negatywne. Nie wydaje się, że istnieje anomalia w twoim monitorowaniu dawek promieniowania. " Dla Claude Jouin, jednak, list odnosi się do „dużej i doskonale ustalonej ekspozycji”. W 2003 roku, pensja została mu ponownie przyznana: 77 euro miesięcznie.

Dziś weterani z In-Ekker wyrażają swoją złość. Przekraczają lub przekraczają 70 lat, nie mają nic do czynienia z pieniędzmi. „Krytykuję ich za to, że nam nic nie powiedzieli”, protestuje Valentin Muntz. „Portugaliłem wysokie kolory Francji. Pomógłem im uzyskać broń atomową. " „Zamierzaliśmy nas oszukać”, uważa również Pierre-Louis Antonini. Byliśmy dumni z udziału w tej przygrodzie, z przyczynienia się do tego, że Francja była dużym krajem. Nie powiedzieliśmy nam o zagrożeniu. Czekam na uznania. "

Projekt ustawy ma zostać wkrótce omówiony w parlamencie, mający otwierać szerzej możliwości odszkodowania. Claude Jouin ma wątpliwości. „Mimo że mój przypadek został uznany, prawie nic nie dostałem. Powiedzieć o innych… ” Regularnie, Normand odnajduje sześciu towarzyszy, którzy zostali sami, 1 maja 1962 roku. Brakował jeden w tym roku, zabrany chorobą. Tygodnik AVEN rejestruje informacje o śmierci członków. Ostatni numer zawierał 19 nazw.

Benoît Hopquin

Przypomnienie luty 1956 Francja decyduje się na broń atomową.

13 lutego 1960 Pierwszy test lotniczy ("Gerboise bleue") w Reggane, w Saharze, po czym trzy inne strzały lotnicze.

7 listopada 1961 Pierwszy test podziemny w In-Ekker, nazwany "Agathe".

1 maja 1962 Drugi test podziemny, nazwany "Béryl", "niezawarty".

16 lutego 1966 Ostatni test w Saharze.

2 lipca 1966 Pierwszy test, lotniczy, w Mururoa (Francuska Polinezja).

27 stycznia 1996 Ostatni test, podziemny.

26 września 1996 Francja podpisuje traktat o całkowitym zakazie testów nuklearnych

Mała informacja na marginesie: stosunek mocy broni jądrowej do wysokości osiągniętej przez grzyb jądrowy:

Mocy broni termojądrowych

Typowy uzbrojenie taktyczne, wyposażone w głowice MIRV, montowane na podwodnych rakietach balistycznych, ma moc 100 kiloton. Oznacza to, że grzyb jądrowy znajduje się powyżej wysokości lotu samolotów pasażerskich (11 000 metrów: 30 000 stóp). Oznacza to również, że odpady promieniotwórcze będą swobodnie podróżować po całym świecie dzięki prądom powietrznym. Grzyby z broni o mocy 30 megatoni osiągają wysokość 35 kilometrów. Gdy wyobrażamy sobie "Bomba Czarodzieja" rosyjską (60 megatoni, wtedy już opuszcza atmosferę ziemską.


Wprowadziłem już stronę o próbach jądrowych podziemnych Beryl, w In Ecker, oto zdjęcia, które mówią same za siebie.

Coś poszło nie tak

Zatyka się korka i promieniowanie radioaktywne wychodzi

Test

Na szczęście mam swoje wyposażenie....

Góra ukryta przez chmurę promieniowania radioaktywnego

Góra całkowicie ukryta przez chmurę promieniowania radioaktywnego, która nie przestanie się rozszerzać

Bomb nie wytworzyła 20 kiloton, ale 50. Drzwi pancernych ustąpiły !

Lokalizacja miejsc

Lokalizacja miejsc prób jądrowych na Saharze

Wybrani są zawilosi. Niektórzy odmawiają połykać kłamstwa, które im wypowiadają "naukowcy". Na koniec, De Gaulle traci cierpliwość:


Tahiti, "teren strategiczny wojskowy"?

Czy generalny De Gaulle wykonał "ostatni cios na stół", który miał "przekonać" wybranych polinezjańskich? Zeznanie przed Komisją śledczą pana Jacques-Denis Drolleta, wówczas Przewodniczącego Stałej Komisji Asamblei Terytorialnej, ujawnia nowy aspekt głosowania z 6 lutego 1964, które bezpłatnie oddało atole Moruroa i Fangataufa Francji, trzema głosami za i dwoma wstrzymującymi się. Jacques-Denis Drollet ujawnia, że został wezwany przez Jaceka Foccarta, doradcę specjalnego generalnego. Nie pamięta dokładnie daty, ale pamięta, że został wpuszczony tajnie do biura w Elyseum, a potem przechodząc przez ukrytą drzwi, znalazł się zaskoczony naprzeciwko Generalnego Prezydenta.

„Spotkałem się z generalnym De Gaullem, który wskazał mi, że dla najważniejszych interesów narodu był gotowy wydać dekret, że Francuska Polinezja stanie się "terenem strategicznym wojskowym" z wojskowym rządem, jeśli nie zgodzimy się na jego żądanie transferu. A ponieważ ten general nie ma reputacji żartobliwego, wziąłem groźbę lub szantaż poważnie. Mamy tak bardzo walczyli i zapłacili drogo za nasze demokratyczne osiągnięcia, że w moim umyśle uznałem za słuszne zredukować nasze pozycje, aby uniknąć jądra wojskowego”.

  • strona 33 -

Łatwo znaleźć reportaże i emisje na ten temat. Warto zobaczyć.


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-resultat


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-canopus


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-visite-a-reggane


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-commemoration


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-le-paradis-nucleaire


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-compil


http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-reportage-fr3

Życie na pokładzie podwodnych rakiet balistycznych, strzał powietrzny Canopus, Mururoa 1968, najmocniejszy: 2 megatony. Reportaż z miejsca In Ecker. Bilans narysowany przez Polinezjan. Ojczyzna praw człowieka. Film emitowany przez ARTE w październiku 2007. Kompilacja obrazów z różnych wybuchów jądrowych. FR3: 8000 do 15000 osób narażonych na promieniowanie.

W tych filmach zobaczysz odcinek Greenpeace i załamanie żaglowców przepływających w pobliżu Mururoa, incydenty nazwane przez naszego głupiego ministra obrony, Messmera, jako "dobrze":

Messmer w akademii

**Messmer w ... Akademii Francuskiej. **

- Po prostu powiedzieliśmy tym ludziom, żeby poszli zrobić swoje głupoty gdzie indziej

Messmer w

Waga słów, szok zdjęć

- Tak, to prawda, wysłałem 200 legionistów z czołgami, by poruszały się dokładnie w punkcie zerowym, po wystrzale powietrznym na Saharze. Chcieliśmy wiedzieć, czy to możliwe, tylko po wybuchu jądrowym. Ale wiesz, wtedy nie znałyśmy jeszcze dobrze skutków...

( Powierzchnia była pokryta piaskiem stającym się promieniotwórczym. Pojazdy, nie hermetyczne, poruszały się w tym wietrze piaskowym, a kierowcy połknęli mnóstwo. Wiele z nich zmarło bardzo szybko, krótko po tym )

- Gdy trzeba było zakończyć próby w Algierii, szukaliśmy miejsca, w którym kontynuować, miejsca spokojnego. Z tego punktu, wyspa, była dobra....

- Gdy generalny zobaczył próbę Mururoa, powiedział mi "to piękne!"

To

To piękne! ...... ( De Gaulle, Mururoa )

Masz przed sobą ludzi, którzy wpływają na los świata i potem zostawiają rachunek dla przyszłych pokoleń, za... miliony lat, po tym, jak przestali i weszli do naszych książek historycznych. Ale mimo to, Gaston Palewski, wtedy minister badań, świadek nieudanej próby In Ecker, zmarł później na białaczkę: czasem ministrowie połykają promieniotwórcze śmieci. Ale to wyjątkowe. De Gaulle nigdy nie był promieniowany.

Ale zawsze są młode pokolenia, "zakoszone dyplomami", które przejmują się na polu bitwy głupoty. W filmie

http://www.aven.org/aven-accueil-galerie-video-le-paradis-nucleaire

zobaczysz, jak młody nieznajomy, profesor w Fundacji Badań Strategicznych, prawdopodobnie nigdy nie widział martwego lub promieniowanego.

Brono Tertrais

Bruno Tertrais, bardzo zadowolony z siebie, bardzo medialny
Profesor w Fundacji Badań Strategicznych

Spokojny wzrok chłopca bez żadnych wątpliwości, zdecydowanie "atlantycki", doradca w Rand Corporation.

Na pytanie "czy było odpowiednie przeprowadzić te próby w Polinezji?" usłyszysz odpowiedź "W pełni? Polinezja to Francja!"

W sprawie jego poglądów politycznych, zobacz książkę, którą wydał w 2005 roku, w czasie startu drugiego mandatu Busha:

Bush i Rice widziane przez Tetrais

Analysta polityczny, który "rozkłada"? Powiedzmy...

Tacy ludzie powinni być wyrzucani do studni, z zapasami, wodą, a potem, na końcu sznura, włożyć do nich duży kawałek promieniowanego metalu lub promieniowego piasku, mówiąc "weź, będzie cię to towarzyszyć przez kilka godzin". Takie rzeczy, gdzie "nic nie widać, nic nie czuje". Zlą się z strachu i błagają płaczliwie, by ich wyciągnięto z tego miejsca.

W innych miejscach, osoby zmarłe z promieniowania zmarły w atropijnych cierpieniach. Inżynierka promieniowana w Mururoa zmarła w Francji, krzycząc na łóżku, chwytając się poręczy, nawet wypełniona morfiną. Jej matka "pomyślałam chwilę, żeby udusić ją pod poduszką, by skrócić jej cierpienia". Trzeba, żeby Tetrais widział te rzeczy z własnych oczu. On czy Messmer, czy wielu innych. Takich mówców, którzy unikali jedzenia sałatek zebranych w Polinezji i przypominały mi zdanie Préverta:

*- Ci, którzy tworzą w piwnicach ołówki, za pomocą których inni będą pisać, że wszystko jest dobrze. *

Politycy nie są automatycznie wspólnikami i winnymi. Mogą być manipulowani, jak zwykły człowiek. Spójrz na tę fotografię Chiraca, wyprowadzanego przez Busha nad wieżowce, wizualnie stwierdzić, w tym samym dniu, straszności dokonane przez... Al Kaida. Francuski prezydent, przekonany, gotowy wysłać francuskie siły do Afganistanu.

![Chirac nad World Trade Center](/legacy/Presse/ARMES/illustrations/chirac 9-11.jpg)

Chirac, przelatujący Manhattan w helikopterze Busha, 11 września 2001

Ludność Ameryki została zaatakowana, trzeba ją uratować!

Ale kilka lat później, lepiej poinformowany, odmówił zaangażowania Francji w wyprawę iracką.

Z drugiej strony, pamiętaj, Tony Blair został przekonany po obejrzeniu... jednego filmu. Po tym, było już za późno, by cofnąć się, aby wierzyć w inny dźwięk...

Nad całą tą historią, De Gaulle, stojący na chmurze, z jego wielkimi marzeniami o wielkości i niezależności francuskiej. Wybrałem, by dać Ci tę fotografię głównego promocjonisty francuskiego uderzenia odstraszającego, obok młodego inżyniera wojskowego, Pierre Billaud. Urodzony w 1920 roku, w momencie, gdy piszę te linie, ma 89 lat.

Billaud i De Gaulle

De Gaulle odwiedzający ośrodek jądrowy Limeil, obok Pierre Billaud

Dla więcej szczegółów, odwołaj się do strony, którą poświęciłem heroizmowi. Tam znajdziesz fragmenty strony Pierre Billaud, którego jedyną obsesją, jeśli nie zmarł, jest uznawanie, że to on, a nie Dautray, "ojciec francuskiej bomby H".

Billaud

Mam osobistą anekdotę o Pierre Billaud. Skontaktował się ze mną przez e-mail kilka lat temu, gdy napisałem na swoim stronie, że Francja przeprowadziła (i nadal przeprowadza) próby jądrowe na własnym terytorium. Billaud uważał to za absurdalne i dodał:

- Jedyna opcja, jeśli chcielibyśmy ponownie przeprowadzić próby, to mieć odwagę, by je przeprowadzić w głębinach morskich....

Eko bardziej, jak możesz....

W recenzji niedawnej (2008) Billaud oddał cześć Carayolowi (zmarł w 2003), jako prawdziwy "ojciec francuskiej bomby H" (a nie ten oportunista Dautray, który był bliższy De Gaulle, i przyjął za siebie ojcostwo. To młody Carayol miał w Francji prostą i jasną myśl (montaż Sakharova w Rosji i Teller Ulam w USA. Myśl nazwana w sali Los Alamos jako "technicznie słodka" ).

Faktycznie, czas, by Francja w końcu zasłużyła na swoich pionierów atomowych, nawet w sposób posthumowy:

Carayol

Carayol uznawany przez wszystkich, którzy go znali, za "bardzo ludzkiego", ale cudownie nieświadomego, jak Billaud, pracy, którą mu robili. On też nigdy nie widział zmarłego promieniowanego. Może nigdy nie widział martwego.

Czy to nie Oppenheimer powiedział;

- Zrobiliśmy pracę diabła ...

Mała uwaga na marginesie. Teraz wiemy dużo więcej o tych technikach. Początkowe próby ukryte faktycznie polegały na przeprowadzaniu ich w aktywnych kopalniach, co pozwala ukryć sygnał sejsmiczny w tle aktywności kopalni. Ale dziś wszystko to jest wyraźnie przestarzałe. Ale jak wtedy, co robi się, by dalej badać, rozwijać uzbrojenie jądrowe w różnych krajach?

Zaawansowana technika została wprowadzona przez Rosjan, w ich miejscu Semipalatinsk w Kazachstanie, ponad czterdzieści lat temu. Polega na użyciu zbiornika, o średnicy od 10 do 30 metrów, w zależności od mocy, którą zamierzamy zarządzać. Dostatecznie gruby i solidny, by wytrzymać uderzenie fali wybuchu. Te instalacje są "półzasypane". Nie ma potrzeby przeprowadzania ich w głębokich kulech. Dlaczego? Ponieważ je ponownie używamy, oczywiście! Po strzale otwieramy, opróżniamy i czyszczymy. Eksperci powiedzą Ci o "strzelaniach chłodnych". Sygnał sejsmiczny jest niemal nieistotny, ponieważ "zbiornik" pochłania uderzenie. Fala uderzeniowa odbija się od jego ściany, koncentruje się w centrum geometrycznym, kolejny odbiór, itd. Aż do momentu, gdy energia tego wybuchu zostanie spokojnie przekształcona w ciepło. Wypuszczamy wewnętrzną ścianę tej kuli z materiału, który powoduje nieelastyczny odbiór fali uderzeniowej, przyspieszając przekształcanie jej energii kinetycznej w ciepło, a nie w promieniowanie radiacyjne.


25 sierpnia 2009:

Można wykonać bardzo prosty obliczenie na temat sztuki i sposobu negocjowania ukrycia prób jądrowych podziemnych.

Wiadomo, że można obniżyć moc bomb A poniżej jednej kilotony. Powiedzmy 3 hektotonny, by ustalić wyobrażenie. Wiadomo, że:

1 kilo TNT = 4 10 6 dżuli. W międzyczasie, zauważ, że energia zawarta w jednym kilogramie dynamitu (dobry kawałek tego wybuchu) wynosi milion kalorii (jedna kaloria = 4,18 dżuli). Jedna kaloria to ilość ciepła potrzebna do podniesienia jednego centymetra sześciennego wody o jeden stopień.

Załóżmy, że chcę się zanurzyć w wannie i woda, którą mam, ma 15°C. Chcę ją podnieść do 30°C. Mogę więc podnieść do tej temperatury objętość 66,666 centymetrów sześciennych wody, czyli 66 litrów.

Widzisz więc, że energia przechowywana w kawałku dynamitu nie pozwala się rozgrzać w wannie.

Oczywiście, jeśli położysz kawałek dynamitu pod wanną, efekt będzie całkowicie inny.

Bomba o 300 tonach TNT reprezentuje 1,2 10 12 dżuli, czyli 2,4 10 11 kalorii. Czy taka bomba może parować wodę z laguny, zakładając, że trzeba podnieść jej temperaturę o 70 stopni? Może ona doprowadzić do wrzenia 3,54 miliarda centymetrów sześciennych, czyli 3,4 miliona litrów lub 3400 metrów sześciennych. Widzisz więc, że po przeprowadzeniu próby ciepło wydzielone może zostać wyemitowane, ogrzewając wodę z niewielkiego zbiornika. To dość niewłaściwe rozwiązanie ekologiczne, by ogrzewać zbiór nieruchomości w pobliżu.

Laguna Mururoa ma powierzchnię 15 kilometrów kwadratowych. Przybliżmy jej średnią głębokość do dziesięciu metrów. To reprezentuje 150 milionów metrów sześciennych. Widzimy, że bomba o mocy 300 ton TNT paruje dwie setne części wody atolu.

Dotykamy aspektów, które charakteryzują wybuchy. To jest dość niewielka energia, w porównaniu do tego, co natura może wykazać (w najmniejszym cyklonie tropikalnym), ale dostarczana w bardzo krótkim czasie.

Wróćmy do kwestii wybuchów w zbiornikach stalowych (technika wynaleziona przez Rosjan w latach pięćdziesiątych) 300 ton TNT reprezentuje więc: 1,2 10 12 dżuli. Weźmy jamę o średnicy trzydziestu metrów, objętości 113 000 metrów sześciennych. Gdy cała ta energia zostanie rozproszona w formie ciepła, ciśnienie panujące w komorze będzie równe gęstości objętościowej energii, czyli 10 7 paskali, czyli sto barów. To nie jest gigantyczne.

Kluczowe pytanie to rozpraszanie. Energia początkowo jest skupiona w środowisku termojądrowym w formie fali wybuchu i intensywnego strumienia promieni X. Ale strumień promieni X sam w sobie stanowi 90% energii. Ten strumień promieni X, pochłaniany przez powietrze, daje "kule ognistą". Średnica około sto metrów dla bomb o mocy 10-20 kiloton (Hiroshima, Nagasaki). Daje to pojęcie odległości wchłaniania fotonów X w powietrzu.

W tych eksperymentach nie musimy wypełniać zbiornika powietrzem. Jeśli użyjemy gazu o mniejszej długości wchłaniania, rzędu promienia zbiornika, cała masa gazu zostanie nagrzana do wysokiej temperatury, w bloku, natychmiast (w 50 nanosekundach), z ciśnieniem na powłoce, sto barów. Możesz również zmniejszyć odległość wchłaniania, zwiększając ciśnienie. Wypuszczamy wewnętrzną ścianę zbiornika materiałem odpowiednim do pochłaniania gamma i przechwytywania wszystkich brudów, które zostaną wyprodukowane przez wybuch, warstwa, która zostanie potem usunięta przez roboty i umieszczona w beczkach, a także analizowana, aby odkodować eksperyment.

Jeśli gaz w zbiorniku zostanie podniesiony do 100 barów, oznacza to, że jego temperatura bezwzględna, zakładając, że ciśnienie początkowe wynosi 1 bar, zostanie pomnożona przez 100. Po strzale, komora jest wypełniona gazem o temperaturze 3000°C, tą samą, co filament żarówki. Nie jesteśmy "w sercu Słońca", daleko za tym. Ale jeśli zbiornik jest stalowy, ta ciepło zostanie szybko rozproszone, przez prostą kondukcję termiczną. Komora o grubości jednego centymetra łatwo wytrzyma 100 barów. Tam włożymy dziesięć i ta masa metalu staje się zbiornikiem ciepła. Istnieje cała technologia zarządzania zbiornikami do wyobrażenia. Odpowiadająca musi być wystarczająco silna, aby wytrzymać ciśnienie (100 barów: umiarkowane). Wokół niej, otoczka betonowa amortyzuje hałas, zmieniając impedancję akustyczną. Cała ta rzecz, "odłączona od ziemi" i "półzasypana", jest montowana na odpowiednich "klockach", tak że nie budzimy sąsiadów.

Oczywiście, ten wzrost ciśnienia jest bardzo szybki. Wszystkie środki będą dobre, by amortyzować ten uderzenie. Rosjanie wykładają wnętrze swoich zbiorników pianą, którą potem usuwają, po strzale, by ponownie użyć obiektu. Grają one kilka ról naraz, już wspomniane.

Rosjanie również otaczają zbiornik betonową powłoką, by zwiększyć impedancję akustyczną, osłabić hałas. Hałas ... niesłyszalny, ponieważ zbiornik nie jest połączony z otoczeniem. Te zbiorniki "półzasypane" nie są w kontakcie z ziemią.

W tych warunkach widzimy, że faktycznie bardzo łatwo przeprowadzać, nawet w pobliżu aglomeracji, eksperymenty jądrowe podziemne, bez żadnego zauważenia. Gdy ponownie używasz zbiorników, musisz je opróżnić, "odzyskać". Jeśli zdecydujesz się włożyć te gazy i stałe produkty do kontenerów, a potem zasypać je lub wyrzucić w wodę, nikt nie zauważy.

Wszystko to z wykonalnymi obliczeniami na kalkulatorze.

Czy francuscy inżynierowie wojskowi prowadzą takie eksperymenty dziś?

Nie, oczywiście, ponieważ dobrze wiadomo:

Francuzi mają na celu szanowanie międzynarodowych porozumień dotyczących zakazu przeprowadzania prób jądrowych podziemnych. Kto uwierzy w taką bajkę?

W broni jądrowej, materiał wybuchowy to głównie pluton 239. Nie występuje w stanie naturalnym, ma czas życia znacznie krótszy niż uran 235, który występuje w ilości 0,4% w naturalnych rudy uranu, reszta to izotop U238. Gdy uruchamiamy reaktor jądrowy, aby wytworzyć szybkie neutrony, kierujemy je do "pokrywy płodnej" złożonej z uranu 238. Jeśli występuje pochłanianie neutronu, powstaje pluton 239.

W koncepcji "strzału chłodnego" implosoer kompresuje to, co nazywane jest "fantomem", czyli materiałem niepodzielnym, którego właściwości są bardzo podobne do materiału wybuchowego. Można wtedy myśleć o uranie 238. To nie jest naprawdę ekologiczne. Ale ekologia nigdy nie była głównym zmartwieniem atomistów. Druga forma polega na użyciu izotopu plutonu, niepodzielnego, jeszcze bardziej zbliżonego do Pu 239 (ma tę samą "równanie stanu"), który jest Pu 242, który również powstaje przez bombardowanie neutronami szybkimi. Bardzo, bardzo drogo....

W końcu Francuzi idą w ślady Rosjan, którzy od dawna dominują w "strzałach ciepłych". Są to "nieudane" strzały jądrowe, osłabione, gdzie delikatnie dotykamy masy krytycznej. Widzimy, że między "strzałem chłodnym", bez reakcji jądrowych, a wybuchem jądrowym podziemnym, teraz jest miejsce na cały zakres "strzałów ciepłych", a te są wykonywane bez przerwy przez mocarstwa posiadające broń jądrową, w tym Francja, oczywiście. Innymi słowy:

Traktat o zakazie prób jądrowych podziemnych to zupełna bzdura

Teraz możesz wierzyć w to, jeśli to Cię pocieszy. Możesz także wierzyć, że armia zajmuje się tylko symulacjami na komputerze, lub że laser Megajoule służy jako stanowisko testowe dla przyszłych bomb termojądrowych Francji. Piękny kłamstwo.

Na marginesie, dowiadujesz się również o podstawowym pojęciu "mini-nuklearnych", omawianych przez Amerykanów. Wszystko to jest operacyjne od dawna, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie.

W tych eksperymentach w zbiornikach, można tak zmodulować moc "ciepłego strzału" od jednej do dziesięciu ton ekwiwalentu TNT, co dziś wystarczy do badania nowej broni.

W sprawie prób przeprowadzonych w Mururoa, żołnierze zaczęli od wiercenia otworów (siedemset metrów głębokości, jeden metr średnicy) w barierze koralowej, złożonej z wapienia. Wiesz, co to jest atol. To stary wulkan, złożony z bazaltu, który stopniowo zanurzał się. Koraliny zaczęły rosnąć, by utrzymać kontakt z światłem słońca. W miarę jak ta góra bazaltowa zanurzała się, koraliny rosły.

Ta koralowa frędzla, z wapienia, była łatwiejsza do wiercenia niż bazalt, z użyciem wiertła umieszczonego na powierzchni, podczas gdy podłoże bazaltowe, w centrum atolu, było w odległości 20-30 metrów. Ale to wapienie było bardziej delikatne. Podczas próby przeprowadzonej w 1979 roku, platforma koralowa pękła i kawałek o masie miliona ton zsunął się do morza, wywołując tsunami, falę o wysokości 20-30 metrów, która zraniła jednego człowieka. Następnie żołnierze podjęli środki ostrożności, w tzw. miradorach, których nogi były wystarczająco cienkie, by nie czuć przejścia fali. Ale to się nie powtórzyło.

Po wierceniu otworu, spuszczamy broń, a następnie urządzenia pomiarowe, zawarte w kontenerze o długości kilku metrów. Zasypujemy otwór częścią osadów z wiercenia. Ten materiał, staje się miękki, jest dobrym amortyzatorem. Na końcu ustawiamy betonowy korek. Wybuch kompresuje bazalt i tworzy podziemną jamę, w odległości siedmiuset metrów, której średnica zależy od mocy broni. W Mururoa, typowo od dziesięciu do trzydziestu metrów. Ta jama jest wypełniona gorącym gazem i lawą. Ciśnienie, jakie wywiera, jest mniejsze niż ciśnienie siedmiuset metrów osadów bazaltowych wypełniających otwór.

W tym momencie żołnierze chcą wiedzieć, co się wydarzyło. Ekipy wiercą wtedy otwór o średnicy dziesięciu centymetrów, pod kątem, celując w jądro jądrowe. Dzięki sondowaniu mogą pobierać gaz i nawet skałę topioną, lawę, i ją analizować. Tacy specjaliści to "radiochemicy". Aktywności te nie są bezpieczne dla wojskowych inżynierów, którzy je prowadzą. Wiele z nich zakażyło się nowotworami i zmarło w atropijnych cierpieniach.

Na koniec gazy zawarte w tej magmowej komorze jądrowej ochładzają się. Ściana bazaltowa pęka, rozsypuje się i stopniowo wypełnia jamę. W Nevadzie, gdzie strzały są przeprowadzane na mniejszej głębokości, wynika z tego osiadanie w formie krateru.

Miejsce w Nevadzie

Miejsce prób jądrowych podziemnych w Nevadzie, Stany Zjednoczone

Myślę, że amerykańskie strzały, przeprowadzane w ... piasku, nie są tak głębokie. Gdy wybuch następuje pod laguną atolu (ta z Mururoa była jednym z piękniejszych w regionie, i przed jej użyciem zaczęto od całkowitego wycięcia lasów), wybuch tworzy falę uderzeniową, która rozchodzi się przez bazalt. W eksperymentach terrestrycznych ta fala powoduje wstrząs ziemi. W Mururoa, wstrząs przechodzi, w kontakcie, do wody laguny. Fala uderzeniowa rozchodzi się w cieczy, z prędkością wyższą niż prędkość dźwięku w wodzie. Ta masa wody zostaje wyrzucona w powietrze. Podnosi się lekko. A ponieważ woda to materiał nieelastyczny, reaguje zjawiskiem kawitacji. Biała masa, którą widzisz w lagunie, to pęcherzyki pary wodnej, które później się rozpuszczają.

W 1992 roku Mitterand zdecydował się przerwać próby jądrowe w Pacyfiku. Chirac zdecyduje ich ponowne przeprowadzenie w 1996 roku, dla kilku ostatnich prób, mających potwierdzić moc nowych broni, aż do momentu, gdy Francja zdecyduje się podpisać, jak się spodziewa, słynny traktat o zakazie prób jądrowych podziemnych.

Bilans tego to prosta fraza jednego Polinezjanina:

*- Zepsuli brzuch morza. *

Za kilkudziesiąt lat iluzji mocy, autonomii, narodowej niezależności, Francuzi stworzyli potencjalnie monstrualną zanieczyszczenie. Nie wiadomo, kiedy nastąpi pęknięcie, za dziesięć lat, sto lat lub tysiąc lat, ale kiedyś ktoś zapłaci za rachunek, który zostawił starszy człowiek marzący o wielkości, który w czasie pierwszego wybuchu termojądrowego na Mururoa, którego był świadkiem, zawołał:

- Jak to piękne!

Mamy nadzieję, że truskawki w Colombey-les-Deux-Églises mają dobre smaki.

De Gaulle

Świat kierowany przez marzenia starszych maniaków

Poza szkodami ekologicznymi, wszyscy zgadzają się, że obecność wojskowa Francji w Polinezji okazała się katastrofalna pod względem społecznym i ludzkim. Ten wielki kłamca, który zawsze był De Gaulle, korzystając z naiwności miejscowych, chwalił "rozwój" regionu, który nigdy nie był tylko mitem. W rzeczywistości Francuzi, krzycząc głośno "Polinezja to Francja" uszkodzili kulturę lokalnych populacji nieodwracalnie, przynosząc przede wszystkim to, co świat nowoczesny mógł mieć najgorszego: smak niepotrzebnych rzeczy, "zła jedzenie" (kraj zyskał obywatelek otyłych i alkoholików), pokaz. Świat, który Alain Gerbaut znał, zniknął na zawsze, zgnieciony marzeniem głupiego maniaka.

Dlaczego dziś nasze podwodne rakietowe okręty, uzbrojone w rakiety z głowicami termojądrowymi, czyli "wytrzymałe". Aby odstraszyć kogo? Czy posiadanie tych broni daje nam więcej wiarygodności w oczach świata niż kraje europejskie, które ich nie mają? De Gaulle, który mówił "logistyka będzie szła" się pomylił w wojnie. Ta wojna to dziś pole ekonomiczne i społeczne, na polu ludzkim, z którym ten uczeń Machiavelliego nigdy nie miał kontaktu w całym swoim życiu.

Poniżej, różne miejsca eksperymentów jądrowych w powietrzu na świecie. W 22 widzisz miejsce, w którym miały zostać opracowane bomby jądrowe, z których państwo Izrael posiada, z dyskretną współudziałem Afryki Południowej.

Miejsca

Miejsca prób jądrowych na świecie

Wielka Brytania ma 200 głowic jądrowych, Francja 350, Chiny 2350, Stany Zjednoczone 11.000 i Rosja 19.500

Israël? Nieznane. Więcej niż 33.500 głowic. Surréaliste, nie?

Oto, wykonałem swoją pracę. Przekazałem informację. Wydaje się, że mam pewną audiencję w Francji. Chętnie wierzę. Dlatego kontynuuję pisanie tych wpisów, zwiększając ilość informacji zawartych na moim stronie. Ale nadal jestem zaskoczony i rozczarowany apatią. Żadnej reakcji na wiadomość zawartą w mojej ostatniej książce, która, jak uważam, jest ważna.

Istnieją ważne tematy, które nadal postrzega się jako zachętę do marzenia, do wyobraźni. Umysł okazuje się niezdolny do dalszego postępu.

Pamiętam nagle wspomnienie, pochodzące z początku lat osiemdziesiątych. Wtedy byłem pierwszym, po zabójstwie, w Madrycie, mojego kolegi i przyjaciela Władimira Aleksandrowa, który próbował zwrócić uwagę publiczności na zjawisko zimy jądrowej, które odkrył i opublikował razem z kolegą Stenchikovem. Aleksandrow został usunięty, prawdopodobnie przez amerykańskie służby wywiadowcze, w momencie, gdy rozpoczął krucjatę, by ujawnić to, co inni (wojskowo-przemysłowy lobby) preferowali zachować w tajemnicy. Ale czas minął. Wszystko jest teraz znane. Zrobiono nawet filmy na ten temat.

Wiele razy próbowałem poruszyć wielką francuską prasę. Bez rezultatów, po miesiącach wysiłku. W końcu przyjaciel powiedział mi:

*- Czy próbowałeś Humanité? *- Nie, przyznaję.....

Połączyłem się wtedy z Claude Cabanne, redaktorem naczelnym w tym czasie i było możliwe opublikowanie kilku artykułów (trzy, jeśli pamięć mnie nie zawodzi), które zajmowały każdą ... dwie strony gazety. Ilustracje były bardzo rozpoznawalne i pamiętam, że w czasie publikacji widziałem Georges Marchais, w siedzibie partii, czytając jedną z tych stron, gdy kamera pokazywała go w telewizji. Mogę powiedzieć jedno rzeczywiste: w tym artykule nie oszczędziłem żadnego boku. Rosjanie, Amerykanie i inni członkowie klubu jądrowego byli w jednym rzędzie. Ale nikt nie cenzurował jednej linii mojego tekstu.

To, co chciałbym po prostu zaznaczyć, to zdanie Cabanne’a, kiedy go spotkałem i proponowałem opublikowanie artykułów na ten temat. Odpowiedział mi dosłownie:

– Tak, byłoby to dobry temat dla „Humanité-Dimanche”.

I od razu powiedziałem mu:

– Czy zdajecie sobie sprawę, że proponuję wam artykuł, który omawia poważne, całkowicie obiektywne i dobrze uzasadnione zagrożenie, w którym światowe złożone struktury wojskowo-naukowe zanurzają ludzkość? A wy kwalifikujecie tę informację do działu „strony magazynowe”?

Cabanne odpowiedział, jakby obudził się ze snu:

– Tak, masz rację…---

Nowejności Przewodnik ( indeks ) Strona główna