Klan złodziejów
Klan złodziejów
9 listopada 2007
****aktualizacja z 19 listopada 2007
Mise à jour du 21 juillet 2008
Mise à jour du 27 août 2008 : la présence française en Afghanistan
30 août 2008 Bombes déclenchées par téléphones portables

W jednym z jego przemówień George W. Bush określił "oś zła" i mówił o "krajach złodziejach". Ale są też przywódcy państw, którzy są złodziejami. W mediach widziałem zdjęcia prezydenta mojego kraju, Francji, który łączy się z złodziejami i mordercami.
18 listopada: Czytelnik dał mi adres tej wideo :
http://www.alterinfo.net/Les-Barbares-du-21eme-siecle-video-_a13175.html
Jedno słowo do opisania tych obrazów: są odrażające. Istnieje tysiąc sposobów na torturę ludzi, i wśród nich bardzo dużo, które nie pozostawiają żadnych widocznych śladów. Dzięki "atakom 11 września" i mitowi o międzynarodowym terroryzmie, Amerykanie przywłaszczyli sobie wszystkie prawa, w tym prawo do tortur. Usłyszysz ludzi jak Bush i Cheney mówić, że "te osoby nie zasługują na szacunek dla konwencji genewskich". Wszyscy słyszeliście o Guantánamo, tej amerykańskiej bazie poza terytorium Stanów Zjednoczonych, na wyspie Kuby, stającą się terytorium bez prawa, gdzie najpierw przewieziono ludzi złowionych w Afganistanie, ale później każdy, kto zakłócał plany "Nowego Amerykańskiego Wieku", mógł zostać porwany, przetransportowany i osadzony tam, stając się w tym, co stało się olbrzymim
laboratorium tortur "czystych"
Tam eksperymentuje się skutki braku snu, wyładowań elektrycznych i przede wszystkim najgorszej możliwej tortury:
brak orientacji sensorycznej
Tam, przez miesiące, ludzie żyją, którym zabrano wzrok, słuch i dotyk. Zobaczysz ich przewożonych, w kapturach, w rodzaju rękawiczek, do regionu tropikalnego! Tak, to właśnie do tego służy. Usunięcie orientacji sensorycznej prowadzi szybko do stanu bliskiego szaleństwu. W Guantánamo zebrało się nowoczesne "doktory Mengele", wszyscy szaleńcy, którzy chcą się bawić ludźmi, nie zostawiając żadnych śladów, dowodów.
Jednego dnia trzeba się zastanowić, co doprowadziło część amerykańskiego ludu do stanu bliskiego szaleństwa. Kto był odpowiedzialny za 11 września, punkt wyjścia bez precedensu w całej historii ludzkości. Jaka grupa ludzi, jaka organizacja? Badania wykazują, że trzecia część Amerykanów popiera stosowanie tortur "w niektórych przypadkach". Usłyszysz Cheney potwierdzać jasno "kara wodna". Ale w każdym razie ta odchylenie nie jest specjalnością amerykańską. Leży w głębi duszy wszystkich ludzi. Asyryjczycy lubili zdradzić swoich wrogów. Zdobywali okrągłe nacięcia na górnych ramionach, a potem zrywali skórę jak rękawiczki. Rozkładali skóry z zdradzonych ludzi na murach miast zdobytych. Ale w jednym momencie imperium asyryjskie upadło. Wszystkie imperium zawsze upadają w końcu. Nie jest nawet pewne, że nowe amerykańskie imperium zdoła podbić świat, mimo swoich technologicznych orgii, maszyn do oślepiania, jak powiedziałby ojciec Ubu, maszyn do odbierania rozumu, hipersonicznych samolotów szpiegów. Imperium rosyjskie nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Powraca powoli, dzięki swoim zasobom naturalnym i pod surową ręką Puszyna. Moc chińska rośnie w milczeniu. "Neocons" nie będą mogli podbić tych mas ludzkich, niezależnie od ich zaawansowania technologicznego. Ale maszyna piekielna została uruchomiona od 11 września.
Czy te imperium są ... historycznie konieczne? Czy konieczne jest okresowe poznawanie tych "sekwencji barbarzyństwa"? Czy nie ma innej drogi niż ten głupi ludzki wykład?
Problem polega na tym, że groźba i tortura nie działają. Spróbowaliśmy tej strategii strachu podczas wojny algerijskiej. Pamiętajcie o bitwie algierskiej, o parašutystach stosujących torturę gégène, generatorze elektrycznym, który wzbudzał stacje radiowe. Aby rozbroić sieci wybuchowych, które będą się ponownie tworzyć dalej.
Torturuj fanatyka: zginie nie mówiąc. Torturuj niewinnego: zrobisz z niego... fanatyka.
Jedynym rozwiązaniem jest globalne zarządzanie problemami świata. Rozwiązanie polega na podziale zasobów i odpowiedzialności, na sprawiedliwości. Ludzie jak Bush, Cheney i inni są po prostu głupcami. Noszą to na twarzach. Tak jak naziści. Strach nie działa, w końcu upadnie kiedyś. Hitler myślał, że może nałożyć nowy porządek na świat, pokazując się bezlitosny. Mówił, że "słabi nie zasługują na żadną łaskę". Ten adept Darwina skończył smutnie w swoim bunkrze, oskarżając generałów i ludzi niemieckich o zdradę swojego marzenia.
Czy Sarkozy nie wie o tym wszystkim. Jestem pewien, że nie i jego gra jest jasna, teraz.

**Z lewej, Tartuffe **
Usłyszałem ludzi mówiących o nim, mówiących "że jest niebezpiecznie inteligentny". On jest bardzo silny, medialnie mówiąc, to pewne. Daje sobie wygląd prosty, populista. Ale masa pracowników i studentów szybko zrozumie, że chce przede wszystkim kształtować społeczeństwo francuskie w obrazie społeczeństwa amerykańskiego, z powabnym wyrazem twarzy. On woła protestujących do odpowiedzialności. Postawiłbym zakład, że ta wizyta w USA nieco osłabiła zaufanie niektórych. Moje zaufanie spadło do zera. Czytelnicy mi piszą:
*- Sarkozy może być naiwny. Może widzi Amerykę Kennedego i nie dostrzega Ameryki Busha. *
Zakładam, że nie ma tej ślepoty.
Chirac miał uśmiech trochę podniesiony, mówienie mechaniczne, ale nie był niebezpieczny. Umiął język wypaczonego w doskonały sposób. Sarkozy potrafi przekonać dużą część francuskiego społeczeństwa do swoich dobrych intencji. Jest taki, który wierzy, że chcąc "oczyszczyć dzielnice karsher" miał sprytnie manewrować, by odzyskać wyborców Le Pen. W rzeczywistości to się wydarzyło. Ale nie jest tylko dobrym manewrowcem. Jest naprawdę taki. To ... bliźniak George'a Busha, który posiada jego ambicję, całkowitą brak sumienia i głupotę.
Faktycznie, jesteśmy zmuszeni zastanowić się "dlaczego działają w ten sposób?". Przewidywałem stworzenie długiego raportu, próbując to zrozumieć. Ale ta spotkanie dało mi mdłości. Spróbuję się odprężyć, tworząc nowe komiksy, na przykład. I jednocześnie czekam, aż moi czytelnicy zadeklarują się, wezmą udział. Porozmawiam o tym później. Nie ma dnia, w którym nie otrzymuję maili pełnych wdzięczności:
- Dziękujemy za informowanie nas
Żyję dialog z moimi 3000 czytelnikami, codziennie. W 2003 roku, gdy zostałem skazany za oszczerczość w procesie, który mi przeprowadził Antoine Giudicelli, po tym, jak doniosłem o nielegalnych, podziemnych próbach jądrowych w Francji, byłem w szoku. Sąd odpuścił w pierwszym instancji i orzecznictwo uznano za niezgodne. Tam wszystko się wydarzyło w sądzie karnym, gdzie oskarżeni mogą sami mówić. Myślę, że mnie przekonałem. Wystąpiła też niezwykła rzecz. Byłem oskarżonym. Prokurator musiał mnie oskarżyć, w imieniu prokuratury. To jego funkcja. Na zdziwienie wszystkich zaczął w ten sposób:
*- Przed oskarżeniem pana Jean-Pierre Petit w imieniu Prokuratury, zrobię tylko krótką przypiekę. Muszę powiedzieć, że nie bardzo podobały mi się wszystkie rzeczy, które miały miejsce wokół chmury Czernobyl, kiedy zatrzymała się na naszych granicach. Moja sympatia idzie bardziej do intelektualisty, który donosi, niż do żołnierza, który ukrywa. *
I prosił o niewielką karę, grzywnę z warunkowym wyrokiem.
Giudicelli złożył apelację, do sądu wyższego, gdzie tylko adwokaci mogą mówić. Mało widzów, trzech przyjaciół, to wszystko. Prasa: brak, tym razem. Ludzie myśleli, że wyrok zostanie potwierdzony, ale nie było tak. W uzasadnieniu sąd zapomniał wspomnieć dokumenty, które przyniosłem: badanie Amerykańskiej Społeczności Geologicznej, opisujące techniki podziemnych prób jądrowych (w jamach o średnicy 20 metrów, wykonywanych w kopalniach). Proceduralna sztuczka pozwoliła sądowi zignorować dwa świadectwa, które przyniosłem, pochodzące od osób, które potwierdziły, że słyszały podczas kolacji Giudicelli mówić "że były próbki jądrowe podziemne w Francji". Mój materiał był wtedy ... pusty, czyli prawno pusty z substancji. Byłem skazany na 5000 euro odszkodowania. Dziennikarz Jean-Yves Casgha (Science-Frontière), który był początkiem całej sprawy i śledztwa, wolał być ... odważnie obecny na obu instancjach procesu.
Wtedy wywołałem apelację do moich czytelników i odpowiedzieli szybko i masowo. Zatrzymałem koszty adwokata dla siebie (2000 euro). Ta zbiórka była w pewnym sensie odpowiedzią obywatelską na ten wyrok. Wszyscy ci ludzie, którzy czytali moje artykuły, w ten sposób wyrazili się, mówiąc "ten człowiek, jesteśmy z nim". Mój adwokat nigdy nie przewidywał takiej ciężkiej kary. W najgorszym przypadku zawsze wspominał znacznie mniejsze kwoty. Tam, obliczono, by zmusić tego małego naukowca z CNRS do zaniepokojenia świata. Z 5000 euro, to powinno być dobrze. Ale, niestety, wszyscy tacy anonimowi, którzy mnie czytali, natychmiast podnieśli sztorm. Wtedy wyrok upadł. Darowizny czytelników były w pewnym sensie ludowym wyrokiem.
Wciąż walczę, piszę.
Kiedy stworzyłem http://www.savoir-sans-frontieres.com z moim starym przyjacielem Gilles d'Agostini, znowu zwróciłem się do tych ludzi, do wszystkich tych ludzi. Odpowiedź była fantastyczna w ciepłej ludzkości. W osiemnastu miesiącach przesłali 30 000 euro. Mamy przepływ gotówki 12 500 euro! Zapłaciliśmy za 135 tłumaczeń w 24 językach. Jest blisko 200 albumów do pobrania za darmo. Moi tłumacze piszą:
*-Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że uczestniczymy w tej przygrodzie. *
Moje czytelnicy-przysłowi mówią:
*-Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że wspieramy ten gest. *
A ja jestem szczęśliwy, że tacy ludzie zostali połączeni przez te niewidzialne nici, te impulsy elektryczne, te fale radiowe, które przechodzą po całym świecie, wylewając wiedzę i poezję, tłumacząc ludzką solidarność, poza krajami i językami, kolorami skóry, religiami.
W paralelu prowadzę inne walki. Są takie, w których pracuję dyskretnie. Przez lato cztery razy siedziałem godzinę przed matematykami-geometrami, podczas konferencji, prezentując moje prace z astrofizyki i kosmologii. Zostałem bombardowany pytaniami, poradziłem sobie dobrze. Jakaś forma egzaminu wejściowego do dyskretnego klubu, gdzie bierze się naukę poważnie, z sercem i, powiem nawet, z przyjaźnią i pasją. Wszystko jest teraz opublikowane. Pozostało tylko kilku głupców, którzy uśmiechają się do tych prac, bez odwagi, by przystąpić do seminarium. To nawet nie warto tracić czasu na tę szlachetną ludność, która osiedla się w Wikipedia-science, stając się jej bastionem. " Zamknięty na zawsze " (...) z tego strony rok temu, za odkrycie tożsamości moich przeciwników, nie miałem już żadnego zamiaru przyczyniać się do budowy tego zbioru. To i to jest dobre pojęcie, ale na poziomie nauki owoc pachnie.
Muszę spotkać się z innymi ludźmi, fizykami, matematykami, zwłaszcza za granicą. Muszę poprosić ich, by przesiedlieli się przed nimi, zwłaszcza przed matematykami-geometrami. Wymagania są ważne, a za tymi papierami stoi trzydzieści lat pracy. Echa, które słyszymy i które pochodzą z forum nauki, to tylko żałosne gesty, gdzie często pojawiają się małe postacie nauki, trzecie noże, niekompetentne, średnie, chronione przez żałosny maskę swojego pseudonimu.

Przyjaciele mówią mi: "jak możesz, w swoim wieku, utrzymać swoją walkę?". Myślę, że poświęciłem życie poszukiwaniu większej prawdy. Umrę walcząc za tę sprawę. Tak to jest. I mam wokół siebie ludzi, którzy mnie kochają i wspierają.
Wreszcie, ta absolutna monstrum, ta sprawa "ataków 11 września 2001", której rząd w Stanach Zjednoczonych, i izraelscy fałkoni chcieliby przepuścić na drugi plan po nowym ataku terrorystycznym, który pozwoli zakończyć projekt, z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Wszystko jest gotowe na przewrót, po drugiej stronie Atlantyku. Habeas corpus został usunięty. Przeciwnicy mogą być traktowani jak terroryści. Dysponujemy bronią "crowd-control" do tłumienia wszystkich powstani, i wielu innych rzeczy, których nie znamy rozmiaru i monstrum.

**Brzytwy anty-mitynacyjne, z anteną emiterem mikrofal, tworząc nieznośne uczucie pieczenia **
Byłem jednym z pierwszych, którzy pisali na ten temat w Francji, po tym absolutnym przodka: Thierry Meyssan. Pamiętam, że miałem go na telefonie około trzech lat. Powiedział mi, trochę rozczarowany atakami, na które był narażony:
*- Kancelarie wiedzą prawdę. Ale wszyscy milczą. To by było za dużo szumu. *
Była wojna w Iraku, z pretekstem, by zdeponować diktatora, Saddama Husajna, ten ... tyrana. Czy pamiętasz słowa Busha, po jego aresztowaniu:
- We've got him! On l' a eu !
Zatrzymany, "osądzony", powieszony. Co z tego?
Kontynuujmy, słuchając słów starego wojownika polityki zagranicznej amerykańskiej. Zbigniew Brzeziński ma solidną karierę polityczną za sobą.
- Spójrz na jego stanowiska w Wikipedia: *
http://fr.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Brzezi%C5%84ski
Ciekawe, w tej biografii (przetłumaczona z wersji angielskiej) czyta się:
Zbigniew Brzeziński napisał "Wielki Szachownicę" (Hachette, 1997). Ten książka nie jest już naprawdę aktualna po wydarzeniach 11 września 2001, więc wydał aktualizowaną wersję pod tytułem "Prawdziwy wybór" w 2004 roku (The Choice: global domination or global leadership, wydany przez Basic Books). W wersji z 1997 roku twierdził, że nowy Pearl Harbor był potrzebny, aby zgodnie z życzeniami ludności zaakceptować amerykańskie projekty wojskowe i imperium.
Jego teoria przedstawiona w tej książce opiera się na idei, że poprawa świata i jego stabilność zależy od utrzymania amerykańskiej hegemonii. Każda konkurencyjna moc jest wtedy uważana za zagrożenie dla stabilności światowej. Jego jedynym celem jest utrzymanie i rozwój amerykańskiej hegemonii na świecie. Jego mowa jest jasna i prosta, co nie wyklucza pewnego cynizmu.
Zbigniew Brzeziński napisał "Wielki Szachownicę" (Hachette, 1997). Ten książka nie jest już naprawdę aktualna po wydarzeniach 11 września 2001, więc wydał aktualizowaną wersję pod tytułem "Prawdziwy wybór" w 2004 roku (The Choice: global domination or global leadership, wydany przez Basic Books). W wersji z 1997 roku twierdził, że nowy Pearl Harbor był potrzebny, aby zgodnie z życzeniami ludności zaakceptować amerykańskie projekty wojskowe i imperium.
Jego teoria przedstawiona w tej książce opiera się na idei, że poprawa świata i jego stabilność zależy od utrzymania amerykańskiej hegemonii. Każda konkurencyjna moc jest wtedy uważana za zagrożenie dla stabilności światowej. Jego jedynym celem jest utrzymanie i rozwój amerykańskiej hegemonii na świecie. Jego mowa jest jasna i prosta, co nie wyklucza pewnego cynizmu.
Or, ciekawe, on wydaje się odwrócić swoje pozycje. Zobaczysz to, słuchając tej podtytułowanej wideo.
http://video.google.fr/videoplay?docid=-8656314677941975569
której tekst wygląda tak:
19 marca 2007:
Były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Cartera, Brzezinski, który świadczy, w czasie głosowania w Senacie Amerykańskim.

- Myślę, że jasne jest, że interes wyższy amerykański wymaga znaczącej zmiany naszej polityki. Jeśli Stany Zjednoczone będą dalej utknąć w zaostrzonym i krwawym konflikcie w Iraku, i podkreślę, co powiem, wynik tej niebezpiecznej ścieżki prawdopodobnie będzie konflikt z Iranem, i z większością świata muzułmańskiego.
Możliwy scenariusz wojny z Iranem obejmuje osiągnięcie amerykańskich granic, co zostanie następnie poprzedzone oskarżeniami, które uczynią Iran odpowiedzialnym za ten niepowodzenie, a następnie kilka prowokacji w Iraku lub atak terrorystyczny na terytorium amerykańskim, przypisany do Iranu.
Może to dojść do, w cudzysłowie, "obronnej akcji wojskowej przeciwko Iranowi", która zanurzy samotną Amerykę w głębokim błocie, obejmując Irak, Afganistan i Pakistan. Iran jest gospodarczo słaby, ponieważ jest to gospodarka, która nie prosperowała i jest jednowymiarowa i stosunkowo izolowana. I myślę, że nasza polityka przypadkowo (mam nadzieję przypadkowo, ale może była diabolicznie mądra) przypadkowo pomogła Ahmadinejadowi w utrwaleniu swojej władzy i w wykonywaniu stopnia wpływu, który jego pozycja nie uzasadnia, w rzeczywistości.
Najgorszy scenariusz nie jest powtórzeniem tego, co się wydarzyło w Saigonie, na końcu wojny w Wietnamie, z helikopterami ewakuującymi ludzi, na dachach ambasady i naszym ucieczką z tego kraju. Najgorszy scenariusz to, że nie mamy planu, i rozumiem, że moi przyjaciele dyskutowali wczoraj o możliwości tajnego planu administracji, moje obawy są, że tajny plan to, że nie ma tajnego planu. Najgorszy scenariusz to, że nic nie zrobimy, a potem dynamika konfliktu spowoduje sytuację eskalacji, będzie wtedy konflikt, wojna, a w końcu wybuchnie wojna.
Teraz, w miarę, jak jesteśmy zaangażowani w odbudowę Iraku i wycofywanie naszych sił, co reprezentowałoby powód do konsultacji na poziomie międzynarodowym, myślę, że klucz do sprawy nie zależy od naszego zaangażowania w utworzenie nowego państwa, ale od autentycznego zaangażowania Irakijczyków samych. Osobiście z dużym sceptycyzmem patrzę na każdą dyskusję na temat tworzenia irackiej armii narodowej, utworzenia nowego państwa itd.
Problem polega na tym, że zniszczyliśmy państwo irackie, i daliśmy doskonałą okazję pasjom i wąskim interesom, by się wyraziły
19 marca 2007:
Były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Cartera, Brzezinski, który świadczy, w czasie głosowania w Senacie Amerykańskim.

- Myślę, że jasne jest, że interes wyższy amerykański wymaga znaczącej zmiany naszej polityki. Jeśli Stany Zjednoczone będą dalej utknąć w zaostrzonym i krwawym konflikcie w Iraku, i podkreślę, co powiem, wynik tej niebezpiecznej ścieżki prawdopodobnie będzie konflikt z Iranem, i z większością świata muzułmańskiego.
Możliwy scenariusz wojny z Iranem obejmuje osiągnięcie amerykańskich granic, co zostanie następnie poprzedzone oskarżeniami, które uczynią Iran odpowiedzialnym za ten niepowodzenie, a następnie kilka prowokacji w Iraku lub atak terrorystyczny na terytorium amerykańskim, przypisany do Iranu.
Może to dojść do, w cudzysłowie, "obronnej akcji wojskowej przeciwko Iranowi", która zanurzy samotną Amerykę w głębokim błocie, obejmując Irak, Afganistan i Pakistan. Iran jest gospodarczo słaby, ponieważ jest to gospodarka, która nie prosperowała i jest jednowymiarowa i stosunkowo izolowana. I myślę, że nasza polityka przypadkowo (mam nadzieję przypadkowo, ale może była diabolicznie mądra) przypadkowo pomogła Ahmadinejadowi w utrwaleniu swojej władzy i w wykonywaniu stopnia wpływu, który jego pozycja nie uzasadnia, w rzeczywistości.
Najgorszy scenariusz nie jest powtórzeniem tego, co się wydarzyło w Saigonie, na końcu wojny w Wietnamie, z helikopterami ewakuującymi ludzi, na dachach ambasady i naszym ucieczką z tego kraju. Najgorszy scenariusz to, że nie mamy planu, i rozumiem, że moi przyjaciele dyskutowali wczoraj o możliwości tajnego planu administracji, moje obawy są, że tajny plan to, że nie ma tajnego planu. Najgorszy scenariusz to, że nic nie zrobimy, a potem dynamika konfliktu spowoduje sytuację eskalacji, będzie wtedy konflikt, wojna, a w końcu wybuchnie wojna.
Teraz, w miarę, jak jesteśmy zaangażowani w odbudowę Iraku i wycofywanie naszych sił, co reprezentowałoby powód do konsultacji na poziomie międzynarodowym, myślę, że klucz do sprawy nie zależy od naszego zaangażowania w utworzenie nowego państwa, ale od autentycznego zaangażowania Irakijczyków samych. Osobiście z dużym sceptycyzmem patrzę na każdą dyskusję na temat tworzenia irackiej armii narodowej, utworzenia nowego państwa itd.
Problem polega na tym, że zniszczyliśmy państwo irackie, i daliśmy doskonałą okazję pasjom i wąskim interesom, by się wyraziły
Ten człowiek nie jest początkującym w polityce, ani dziecięciem. To praktyk. A jednak, w tym tekście, wybiera słowa. Po prostu wyciągnął chłodnie wnioski z własnej analizy sytuacji międzynarodowej i skutków zachowania kierownictwa Stanów Zjednoczonych. Nie oferuje rozwiązania. Nikt nie ma. Jeśli chcesz przetłumaczyć jego słowa, to oznacza:
*- Grupa głupców odpowiedzialnych jest na czele armii Stanów Zjednoczonych, najpotężniejszej armii świata. Te osoby robią wszystko i, wobec impasu, mogą zrobić jeszcze gorsze rzeczy. *
I to jest moment, w którym mały Nicolas wybiera się w ramiona rodziny Bushów.

**Fotografia z góry została zmieniona. Zrozumiesz łatwo, jak.
Prezydent, który pozwala takim dziennikarzom zmieniać swoje zdjęcia, czy nawet żąda, by to zrobiły, mnie niepokoi. **
Liczba ludzi zaczynających dostrzegać poważność sytuacji w Bliskim Wschodzie w Stanach Zjednoczonych rośnie. To ... znacznie gorsze niż wietnam, jasne. W Wietnamie Amerykanie stracili 70.000 ludzi, z czego 61% miało mniej niż 21 lat. Stracili twarz na świecie, pokonani na polu walki przez niewielki, ale uparty kraj. Poza stratą ludzi i prestiżu, na arenie międzynarodowej, wojenne gospodarki wciąż dobrze się rozwijają. Ale tam rzeczy wydają się się rozwijać inaczej.

Pomyślałem, że napiszę długi tekst, podając moje wrażenie na temat sposobu działania przywódców, ludzi w władzy. W przypadku dzisiejszej Ameryki, ludzie na czele są złodziejami, dodatkowo głupcami. prowadzą kraj i cały świat do niezwykłej katastrofy.
Nasz prezydent łączy się z złodziejami. Poprzez niego Francja ściśle łączy się z amerykańskim starszym bratem, dołącza do klanu złodziejów i bez odpowiedzialności. Socjaliści obawiają się powrotu do NATO. Jaka jest granica solidarności politycznej? Czy jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się zaatakować Iran, Sarkozy będzie wystarczająco głupi, by wspierać Francję, a nawet wysłać ekspedycyjną jednostkę? Myślę, że z tym uczniem-dyktatorem można się spodziewać wszystkiego. Dla początków mandatu, to zaczyna się bardzo źle.
*Sądzi, że ma tyle sympatii dla amerykańskiego modelu, dlaczego nie czekał ostrożnie na następnego prezydenta, by nawiązać te kontakty? Dlaczego taka pilność? *
Co ma Sarkozy w głowie? Co dokładnie wie? Czy zdaje sobie sprawę, w co wchodzi? Nie jestem pewien. Pamiętaj Tony'ego Blaira, który dla Iraku wyraził przekonanie Amerykanów "przez wideo, które mu pokazano, zawierające *niezaprzeczalne dowody, że Irak posiadał broń masowego niszczenia, której zawartości nigdy nie znamy. Sarkozy nie potrzebuje dowodów. On widzi, w fotografii, przed Białym Domem, przyjęty i pochwalany przez najpotężniejszego człowieka na świecie. To go podnosi do góry, to wszystko. Jego żona nie chciała spotkać się z Bushem, podając przewlekłą anginę, która okazała się nieistniejąca. Może ona puściła człowieka pochłoniętego ambicją, który utracił zdolność myślenia.
****Tura informacyjna o 11 września 2001 w różnych miastach europejskich
****Z projekcją filmu PressforTruth911
************
Obecność J.P.PETIT w czasie prezentacji filmu
- w Brukseli w kinie Nova, rue d'Arenberg 3, 1000 Bruksela, 19 listopada, 20:30.

Fax: 32 - 02 511 24 77
- w kinie Action Christine,
4 rue Christine 75006 PARIS,
7 grudnia, 20:30
Obecność J.P.PETIT w czasie prezentacji filmu
- w Brukseli w kinie Nova, rue d'Arenberg 3, 1000 Bruksela, 19 listopada, 20:30.
Fax: 32 - 02 511 24 77
- w kinie Action Christine,
4 rue Christine 75006 PARIS,
7 grudnia, 20:30
http://www.cinema-leprado.com/cinema-le-prado
| Prezentacja filmu 6 grudnia o 20:30 w kinie le Prado, | avenue du Prado, stacja metra Castellane |
|---|
| Prezentacja filmu 6 grudnia o 20:30 w kinie le Prado, | avenue du Prado, stacja metra Castellane |
|---|
| Prezentacja filmu 6 grudnia o 20:30 w kinie le Prado, | avenue du Prado, stacja metra Castellane |
|---|
Otrzymuję codziennie pakiety, dokumenty dotyczące ryzyka tej wojny USA-Iran. Zgłoszenie finansowania zostało złożone w kongresie, aby wyposażyć amerykańskie B2, bomby o sześciu tonach, anty-bunkrowe. Mamy szczegółowy opis sposobu użycia broni jądrowej.

- Po kątach te uprzedzenia.
**mówi Richard Pearle, jeden z promotorów "wojen prewencyjnych". **
Mimo że groźba nigdy nie działała. Otrzymałem książkę dawnego pilota, Francis Ducrest. Wydawnictwo l'Harmattan. Tytuł: "L'Aviateur". Opowiada, jak stając się pilotem myśliwskim z powodu, admirażując (autentycznych) bohaterów bitwy angielskiej, został przypisany do 6. eskadry, do "utrzymania porządku" w Algierii. Pilotoval "Mistral", francuski wersja myśliwców angielskich "Vampire", który codziennie niszczył wioski w deszczu bomb, ognia i napalmu, "podporządkowując się rozkazom" .
Strona 75:
*- Co mogli zrobić przeciwko tej sile kilku brudnych ludzi z karabinami? *
Francuski dowództwo wybrało, by zniechęcić Fellaghas, niszcząc wszystkie wioski, które odważyły się im pomóc, dać im schronienie, punkty strzeleckie. Gdyby strzał został strzelony z domu w kierunku obserwacyjnego samolotu, z ALAT (Aviation légère de l'Armée de Terre), wezwalano Mistral, które zabijały 200 ludzi, kobiet, dzieci, starców w ciągu kilku sekund.
To nie działało
Zasmucony, niezadowolony w swoich butach, Ducrest w końcu opuścił armię, by przejść na pilota samolotów pasażerskich, za cenę dwuletniego przeszkolenia.
Groźba nie działa w Iraku, gdzie amerykańscy żołnierze odmawiają wyjścia z kilku punktów bezpieczeństwa, by robić patrolowanie i przeskakiwać na miny wywołane przez proste telefony komórkowe. To nie zadziała w Iranie. Sanicje gospodarcze również nie zadziałają. W szczególności, ponieważ Rosja i Chiny będą w stanie dyskretnie zniszczyć ten projekt. Ludność, jedyna ofiara, będzie tylko nienawidzić Ameryki jeszcze bardziej. Dlaczego Sarkozy może być tak głupi, by dołączyć do Busha w tej kiepskiej sprawie w najgorszym możliwym momencie? Dlaczego nie czekać na nowego prezydenta, by wyrazić niezmienną przyjaźń dla Stanów Zjednoczonych?
Jeśli istnieje rozwiązanie, to jest gdzie indziej. Przechodzi przez jedno słowo:
sprawiedliwość.
Jest jedna rzecz, która przypomina żart i może mieć skutek. Kraje arabskie: Maroko, Algieria, Tunezja, Libia, Egipt idą w kierunku jądrowym. I wszyscy wiedzą, że w końcowym efekcie jądro cywilne może prowadzić do jądra wojskowego. Aby to zrozumieć, przeczytaj:
http://www.savoir-sans-frontieres.com/JPP/telechargeables/Francais/energetiquement_votre.htm
Pakistan ma swoje bomby. W dłuższej perspektywie wszyscy arabski będą miały swoje bombki. Własne lub po prostu brudne, absurdalna sytuacja. Ubu to Stany Zjednoczone. Przypomnijcie sobie, co mówił Ubu:
- I zabiję wszystkich i odejdę
Zanurzamy się w absurdzie. Arabowie wybierają wszystko jądrowe, w dłuższej perspektywie, mimo że żyją przy najpiękniejszej rezerwie energii na świecie: słońcu. Nie mówię o słonecznych odbiornikach, o niskim skuteczności. Paleta wykorzystania energii słonecznej (i wiatrowej, poprzez słoneczne wieże) jest bardzo szeroka. Możemy eksportować tę energię za pomocą wysokonapięciowych linii podwodnych, co planują Niemcy. Można też elektrolizować wodę morską i eksportować wodór. Paliwo czarodziejskie, które przy spalaniu daje... wodę.
Jądrowość rośnie. Francuska firma Areva uśmiecha się. Co się stanie, gdy wszyscy Arabowie będą mieli reaktory? Czy Tczernobyl nie wystarczy?
Mała uwaga na temat pytań złożonych przez moich czytelników, dotyczące filmu Ala Gora, tej obsesji na temat globalnego ocieplenia spowodowanego emisją gazów cieplarnianych. Obejrzałem emisje BBC, które ujawniają ten wypowiedź jako piękny oszustwo. Sprawa zasługuje na rozważenie. Czy naukowe badania potwierdzają silną korelację między zmianami klimatu a aktywnością słoneczną, mimo że relacja przyczynowo-skutkowa nie została jeszcze wyjaśniona? Dokumenty BBC rzeczywiście to potwierdzają. Prawda, manipulacja wynikami? Rozpatrywane przez doświadczonych astronomów. Mimo to, niezależnie od przyczyny: gazy cieplarniane lub wahania Słońca, Ziemia się nagrzewa, szybko, co nie zostanie bez konsekwencji.
Wrócę do tego później. W tej chwili potrzebuję pomocy moralnej. Istnieje bardzo imponujący amerykański strona:
****http://www.patriotsquestion911.com
Francuzi nie wiedzą o jej istnieniu, tak jak nie znają desperackich wysiłków Amerykanów, by uniknąć, że ich kraj wpadnie w faszyzm. Ci ludzie mają dużo odwagi, zawsze myślałem, że jeśli nastąpi nagle przewrót, to pojawi się z tamtego miejsca. My jesteśmy starymi krajami. Od 2001 roku rząd w Stanach Zjednoczonych wprowadził "Patriot Act", serię praw przygotowanych od dawna, które oznaczają koniec wolności indywidualnych. W Guantanamo więzi ludzi, którzy nigdy nie byli osądzani. Specjalnie wyposażone samoloty umożliwiają wyprowadzanie niechcianych i ich przewożenie do dyskretnych miejsc, gdzie zostaną torturowani, przeszkoleni i neutralizowani. Wiecie, że Bush zezwolił na "rozpychane przesłuchania", czyli torturę. Użycie Taserów staje się powszechne. Przygotujcie się: to narzędzie w bizucie, w inicjacji wśród Marines Amerykańskich. Dobry Marine musi pozwolić, by został zataserowany bez poruszenia warg, upaść w milczeniu.
****http://www.youtube.com/watch?v=SFSW44UPgwQ
Wszyscy śmieją się. Czy wierzycie, że ludzie, którzy zostali zataserowani bez protestu, zawahają się jedynie sekundę, by użyć tego urządzenia przeciwko pierwszemu przypadkowemu?
Ale wróćmy do głównego pytania. 11 września 2001, spisek doprowadził do śmierci 3000 Amerykanów.



**Bush, dzień po 11 września, w Radzie Bezpieczeństwa, mówiąc o aktach popełnionych przez terrorystów z Ameryki. "Te akty.... **
Czy burmistrz Nowego Jorku, Giuliani, kandydat na nominację Republikanów, zignorował to wszystko? Jak to możliwe, że zachęcił Nowojorkczyków do powrotu do domów i miejsc pracy, mimo że cała miasto była poważnie zanieczyszczona agentami, które mogły spowodować poważne problemy płucne (szczególnie mikroskopijne osady związane z zniszczeniem tysięcy komputerów).
Zapewne zmęczony, że ciągle przypomina się o tych rzeczach, zmęczony, że przypomina tę wypowiedź Dicka Cheney:

**Dick Cheney 12 września 2001 **
- Teraz musimy zmierzyć się z terrorem, gdzie ci ludzie nie będą już brali biletów lotniczych i nożyczek, ale bomb jądrowych
Zmęczony, że wydaję się zaniedbywać głupotę francuskich dziennikarzy, jak Philippe Val, redaktor naczelny Charlie Hebdo, jak Patrice Lecomte, "duży reporter". Zmęczony, że przypominam, że w Stanach Zjednoczonych dzieją się bardzo niepokojące rzeczy, dotyczące przemieszczania rakiety krążącej z głowicami jądrowymi, z północy na południe kraju, zignorując bardzo surowe zasady bezpieczeństwa.

B-52, uzbrojony w sześć rakiety krążącej z głowicami jądrowymi, która przeszła przez Stany Zjednoczone z północy na południe z niejasnym powodem
rakiety pozostały bez żadnej kontroli na lotnisku, przez kilka godzin
Więcej informacji na ten temat
Trzeba przetłumaczyć strony strony http://www.patriotsquestion911.com, aby Francuzi mogli zobaczyć znaczenie ruchu oporu, który pojawił się w Stanach Zjednoczonych, i nie jest to rzecz kilku lewicowych złości.
19 listopada 2007: Wysłaliśmy wezwanie do czytelników. Wystarczyło około trzydziestu ochotników, aby w kilka dni przetłumaczyć 111 kart, w których amerykańscy oficerowie wyższego szczebla, politycy, członkowie służb oficjalnych wywołali wezwanie do ludu amerykańskiego. Strona jest gotowa na moim stronie. Alix, twórca strony http://www.reopen911.info i jego ludzie wciąż wstawiają tę stronę na swojej stronie, która ma również 3000 połączeń dziennie. Powinno to wkrótce pojawić się.
Dziękuję ludziom, którzy zrobili te tłumaczenia.
Znajdę Alixa dziś wieczorem w kinie Nova w Brukseli. Zdecydowaliśmy, że wszystkie strony amerykańskiej strony muszą być przetłumaczone. Jest:
- 250 inżynierów i architektów - 60 pilotów wojskowych i profesjonalnych - 160 uczonych - 190 przeżywających i członków rodzin ofiar - 100 przedstawicieli świata rozrywki i mediów
co daje 760 kart do przetłumaczenia, z angielskiego na francuski. Nowe wezwanie do kandydatów-tłumaczy. Ale tym razem operacja będzie miała międzynarodowy zakres. Ludzie, którzy chcą przyczynić się, muszą skontaktować się bezpośrednio
** z webmasterem amerykańskiej strony **
allan.miller@patriotsquestion911.com
Gdy te karty zostaną przetłumaczone, można od razu zauważyć, że wpływ jest duży (czy w Francji będzie choć jeden dziennikarz, który skomentuje to wydarzenie? Można wątpić, wyjaśnienie znajduje się na górze tej strony). Zatem sugerowaliśmy Amerykanom, by wstawić te karty w jak najwięcej możliwych językach. Otrzymałem bardzo niepokojowe wiadomości dotyczące wrażliwości V Floty amerykańskiej, zakotwiczonej w Zatoce Perskiej, gotowej do wyciągnięcia jak przynęta, w zasięgu rakiet krążących hipersonicznych Sunburn, które Iran "mógłby strzelić w kierunku floty amerykańskiej". Rakiet, które wtedy nie były ani wykrywalne, ani zatrzymywane, ponieważ zbliżały się nad obszarem górskim przy brzegu, więc chronione przed wykryciem radarowym. To byłby w skali (jądrowej) powtórzenie wydarzenia z Zatoki Tonkin, o którym dziś wiemy, że było całkowicie kłamliwe, wynalezione z głowy, i które pozwoliło Prezydentowi Johnsonowi na wypuszczenie kraju na wojnę w Wietnamie. Neo-konserwatyści amerykańscy, odpowiedzialni za zabójstwo 3000 swoich obywateli, z tyłu, wdrożyli "11 września-bis", z co najmniej 10 000 amerykańskimi ofiarami (jest 4000 członków załogi na jednym lotniskowcu), gdzie odpowiedź w tym przypadku byłaby jądrowa. Jeśli plan nie mógł być jeszcze wdrożony, to dlatego, że wysocy oficerowie powiedzieli, że nie odpowiedzą na to "atak z Iranu" za pomocą rakiet jądrowych. *
Prosta uwaga: było bardzo łatwo dla spiskowców, aby zaatakować swoją własną flotę rakietami krążącymi, strzelanymi z podwodnych, i opisane jako rakiet irańskie.
Myślę o francuskim oficerze, dawnym pilocie myśliwca 77 lat, całkowicie odważnym i uczciwym, który pisze mi nadal, co do 11 września:
- Nie mogę wierzyć, że Prezydent Stanów Zjednoczonych.....
Wzbudź się, drogi przyjaciel! Nigdy amerykańskie korwety nie doznały żadnego ataku ze strony Wietnamu Północnego. Jeśli ataki 11 września nie były sprawą terrorystów z nożyczkami, jeśli to rakiet krążących, a nie samolot, który uderzył w Pentagon (czytaj karty stworzone przez amerykańskich oficerów wyższego szczebla, wśród których niektórzy przybyli na miejsce kilka minut po uderzeniu! Czytaj świadectwo porucznika Kwiatkowskiego i takie same z Mineta, ministra transportu wtedy, relacjonujące słowa wiceprezydenta przed uderzeniem w Pentagon) to czy wierzysz, że ta duża organizacja, obok której SPECTRE z filmów Jamesa Bonda wygląda jak amatorski klub, zawahałaby się jedynie sekundę?
Należy wiedzieć, że należy wejść w logikę drugiej osoby, nawet i zwłaszcza gdy ta logika jest szalona.
To bardzo możliwe, i wielu historyków tak myślało, że Roosevelt wiedział o przygotowaniach do ataku na amerykańską bazę morską Pearl Harbor, ale pozwolił mu się wydarzyć, ponieważ służył jako "przynęta", aby wywołać japoński atak i aby amerykańscy obywatele w końcu zaakceptowali pomysł wejścia Stanów Zjednoczonych do "drugiej wojny światowej". Jeśli oficerzy bazy Pearl Harbor zostaliby ostrzeżeni, flota została by w stanie wojennym, najważniejsze statki rozproszyłyby się, wypłynęły na morze, chronione przez lotniskowce, a Japończycy, natychmiast informowani przez swoich wielu agentów obecnych na wyspie, od razu anulowaliby operację. Roosevelt... nie miał wyboru, w logice tego czasu, w logice momentu.
W logice tego czasu, to było dobre wojna
W kategoriach gry w szachy, to nazywa się "kombinacją z ofiarą".
Amerykańscy neo-konserwatyści żyją w całkowicie szczelnym ideologicznym balonie, w logice ich własnej logiki. Pół wieku temu "oś zła" to było Moskwa. Dziś to Iran. Jutro co? Chiny, może. Po "terrorystach" znowu zaserwujemy "żółte zagrożenie".
To nie "Amerykanie" atakują świat. Nikt nie zapomina tych tysięcy amerykańskich G.I. i angielskich Tommies, którzy przyszli, by zginąć na plażach Normandii, by uwolnić nasz kraj od naziści, mimo że nasze polityczne liderzy, general Pétain w pierwszym rzędzie, dobrze zawarli układ z okupantem, a francuska policja sama, wykonując polecenia francuskiego rządu, przeprowadziła aresztowania Żydów z Paryża, zamkniętych w Vel d'Hiv, a następnie wysłanych do obozów zagłady. Nie zapomnieliśmy, że Pierre Laval, premier Pétaina, w tamtym czasie dodał do polecenia aresztowania:
... bez zapominania o dzieciach
Na szczęście mieliśmy naszego Wielkiego Przedstawiciela, generała de Gaulle. Przypomnijcie sobie refleksję, która została nagrana przez mikrofony, które Anglię włożyła w jego rezydencję, przez tego głupiego i nadętego, który został obudzony w środku nocy przez swojego szefa sztabu, który przekazał mu wiadomość o desancie sojuszników w Afryce Północnej. Zaniepokojony, że nie został poinformowany, de Gaulle rzucił:
- No cóż, mam nadzieję, że wojska Vichy będą im dawać w dupę!
Przypomnijcie sobie wypowiedź jego Wysokiego Komisarza w Algierii, Delouviera, podczas wojny, co do nie wyburzenia gazociągu Hassi-Messaoud, który dostarcza "cenny gaz francuski" na wybrzeże:

Tak, historia pełna jest straszności, które są konsekwencjami głupich rzeczy. Nie warto strzelać do demonstrantów Algierczyków, powodując dziesiątki tysięcy ofiar, kiedy oni, po zakończeniu II wojny światowej, żądali początku niepodległości, którą Anglię miały rozsądnie przyznać swoim "koloniom".
Wśród polityków, w pętli absurdalnej, jest mnóstwo głupców.
Dlatego potrzebni są obywatele, "obywatele świata", by zatrzymać głupoty, gdy jeszcze jest czas. Tak próbują zrobić odważni Amerykanie, z strony http://www.patriotsquestion911.com, którzy ryzykują swoje życie. Szacunek dla nich. Czy mamy coś podobnego w Francji? Nie, nic, poza jednym emerytowanym generałem, "specjalistą w wypadkach samolotów", który w krótkim filmie, siedząc w kokpicie Airbusa, mówi, że Thierry Meyssan, w swojej książce, "wybrał zdjęcia, by potwierdzić wniosek, do którego chciał dojść".
Ale kto to głupiec?
Ludzie w władzy, w Stanach Zjednoczonych, już wprowadzili prawa, by zniszczyć wszystko na swojej drodze ( "Patriot Act", przygotowany dawno przed wydarzeniami 11 września 2001). Habeas corpus został anulowany, procedury ustanawiania "stanu wyjątkowego" są już w miejscu, czekając na okazję, z nadaniem pełnych uprawnień głupcowi, który myśli, że jest bezpośrednio inspirowany przez Boga. Nowe technologie "kontroli tłumów", widzisz je z własnych oczu. I to tylko wierzchołek lodowca. Płynie plotka, że już zostały przygotowane obozy koncentracyjne, o ogromnej pojemności, w tym w Alasce. Powód podany: internowanie nielegalnych imigrantów, przekraczających granicę meksykańską...
Jeśli wybierzesz, by spać, twoje obudzenie będzie brutalne
23 lipca 2008: Rok później
Przeczytałem, co wstawiłem na tej stronie od listopada 2007 roku, pod tytułem "Oś Bush - Sarkozy".
Rzeczy robią swoje i to tylko ślepi nie widzą, jak się to dzieje pod ich nosami. Nie lubię, wcale, tego małego Sarkozy, tego krasnoludka polityki, którego oportunizm rośnie każdego dnia. On się wypiera na psychologii średniego Francuza, próbuje się wydawać człowiekiem ludu. W rzeczywistości Francuski rząd jest rozdzielany, tak jak amerykański. Przeczytaj książkę Naomi Klein, "Strategia szoku" wydawnictwa Actes Sud, która ma tylko jeden wadę, że jest trochę długa: 640 stron. Ale jest tyle do powiedzenia.
To, co wstrząsa, to połączenie sprzedaży francuskich instytucji i "osób" wypowiedzi.
W trakcie wypowiedzi przytoczę obraz, który mnie zaskoczył: ten z 14 lipca na Champs-Élysées. Na czele była stara piosenka, datowana przed wojną 14-18:
| Wesołych i zadowolonych | Idziemy do Longchamp | Aby zobaczyć i pochwalić francuskie wojsko |
|---|
W tamtym czasie francuscy żołnierze mieli piękne brody. "Lanciers" szli konno. Dziś ci ludzie przechodzą w zbrojonych pojazdach, w idealnym ustawieniu. Występują ludzie z szerokimi ramionami, z czystymi, dobrze wyprasowanymi koszulami, błyszczącymi siłą i zdrowiem. Na piersi deszcz de dekoracji.
Jesteśmy w 2008. W jakich wojnach te osoby zdobyły te błyszczące odznaki? Jakie bohaterskie czyny im dały te wyróżnienia? Czy może dla niektórych z nich w tych niesmacznych interwencjach, które Francja przeprowadziła w Afryce lub gdzie indziej? Często słyszę opowieści o nieprzyjemnych działaniach, o przesyłkach helikopterów francuskich z wygaszonymi numerami seryjnymi, w nocy, przy powierzchni wody, przez ludzi, którzy wtedy zapewniają "szkolenie" klientom, za dużą kwotę zapłaconą w gotówce przez DGSE, aktywnego sprzedawcy broni.
Otrzymałem poufne informacje od inżyniera testowego lotniczego, członka DGA (Délégation Générale à l'Armement), który towarzyszył dostawom Miragów do Indii, wiele lat temu, a potem zapewniał ich użycie. "Serwis po sprzedaży", tak można to nazwać, dostarczany przez "konsultantów". Co więcej, uczestniczył w misjach wojennych przeciwko Chinom, o których nie mówiono dużo i dodał: "musieliśmy to zrobić dla naszych klientów. To były polecenia. Nie można być połowicznie żołnierzem". Założę się, że jeśli sprzedalibyśmy te mirage Chinom, zrobiłby to samo, uczestnicząc w działaniach wojennych przeciwko Indiom, mówiąc:
- Obrzęcz armaty, to czerwony przycisk, po lewej...
To może być sposób, by zdobyć szafę dekoracji i potem wypiąć się 14 lipca, z wypiętym piersią.
W trakcie wypowiedzi uzyskałem dane o pozycji Francji w zakresie eksportu broni. Mamy dobre miejsce.

**Kraje eksportujące broń **
Wynik Stanów Zjednoczonych jest szokujący.

Wydatki militarne. Francja jest na trzecim miejscu
Te eksporty broni pomagają nam zrównoważyć nasze saldo płatności. Można powiedzieć, że ta "czynność gospodarcza" stanie się coraz bardziej niezastąpiona, "żywa", można powiedzieć, biorąc pod uwagę wzrost potęgi Chin i Indii w zakresie eksportu. Dla Stanów Zjednoczonych i nas, kiedyś.
Dziesięć lat temu mój przyjaciel Boris dał mi na urodziny lampę biurową z nieżelaznej stali. Zrobił to w Chinach. Ostatnio kupiłem w dużym sklepie basen w zestawie o średnicy 3,60 m. 129 euro z pompą. Zrobił to w Chinach....
Prosta obserwacja. Chiny to gromada gospodarcza, armia mrówek wojowniczych. Indie będą następne. Oczywiście, średnio chiński człowiek żyje lepiej, od kiedy jego kraj rozwija się. Oczywiście, te ludzie, długo kolonizowani, podnoszą głowę. Nie zapomnieli wojny opium, gdzie kraje zachodnie spróbowały pchnąć ten ogromny kraj do całkowitej degradacji. Chińczycy wiedzą, że są gospodarczo silni. Ich dolar jest potężnym środkiem przeciwdziałania presji, jaką Stany Zjednoczone próbują wywierać. Wiedzą o możliwej ewolucji geopolityki i armują się dyskretnie, jak tylko mogą. Amerykańskie, po tym, że była to bezwzględna gospodarcza predacja, z siłą swojej zdolności do zalania świata swoimi biletami zielonymi, walutą referencyjną, ma teraz problemy gospodarcze i ... monetarne. Kolos ma stopy gliniane i szuka wyjścia z ekonomicznego i finansowego terminu, który wydaje się się zbliżać.
Oczywiście, można wypowiedzieć wiele rzeczy w tym Imperium Środkowym. Sposób, w jaki Chińczycy skórują zwierzęta futrzane, żywe, by ich sierść była dobrze wypuszczone. Można wypowiedzieć się o sprzedaży narządów, pobranych z oskarżonych na śmierć. Faktem jest, że kiedy kara śmierci jest stosowana, z kulą z rewolweru, której cena zostanie zapłacona przez członków rodziny (którzy bez tego nie mogą zebrać ciała), w pokoju czekają chirurdzy, którzy pobierają narządy. Faktem jest, że oskarżeni na śmierć w oczekiwaniu na egzekucję stanowią bank narządów i decydują się, w praktyczny sposób, na datę ich śmierci w zależności od potrzeb w danym momencie.
Jaka bestialstwo! My jesteśmy cywilizowani. My jesteśmy za globalną abolicją kary śmierci, ale pozwalamy milionom ludzi umierać z głodu, pod pretekstem świętym liberalizmu gospodarczego.
W Chinach pozostała jeszcze część socjalizmu, który nadal utrzymuje pewien system opieki zdrowotnej równości, który nie istnieje już w wielu miejscach na świecie. W Chinach dostęp do wiedzy jest możliwy (uwaga dodana przez czytelnika, który mieszka: w rzeczywistości istnieje silna zachęta do maksymalizacji szans, idąc w prywatny kierunek), podczas gdy w Stanach Zjednoczonych płaci się za to bardzo drogo, a w wielu krajach, w tym w naszym, próbujemy go prywatyzować. Jak mówi Naomi Klein, huragan Katrina pozwolił neo-konserwatywistom zniszczyć system szkolnictwa publicznego w Nowym Orleanie, dzięki sytuacji "szoku i strachu".
W całym świecie działają ruchy na rzecz obrony Tybetu. Oczywiście, Dalajlama jest bardzo prezentowalny. On jest sobry, tolerantny. Przykro mi, że zostawiłem u znajomego duży książkę kupioną w domu zmarłej Alexandra David Neels, w Digne, która pokazuje czarno-białe zdjęcia rodzin rządzących tybetańskich, z jego czasów, jeśli nie, to bym je przepisał (&&& jeśli ktoś ma skany tych zdjęć, jestem gotowy). Szyja, brokat z złotem, samochody, luksusowe wydatki, intrigi dworskie, zabójstwa. Ci ludzie nie mieli nic do zazdrości Borgia lub Mahadżahów. Znajdziesz na sieci komentarze o stylu życia tybetańskim przed inwazją chińską. Nie wszystko musiało być fałszywe. Tybetańczycy żyli w teokracji, z tą ideologią, ponieważ to nic innego, karmą, która pozwala uzasadnić najgłośniejsze nierówności w świetle "czegoś, co należy wykonać w poprzednim życiu".
Znałem, w Aix, tych buddyjów w stylu europejskim, tych eurobuddystów. Są ludzie szczęśliwi, generosi. Ale ile teotarfuffów! Mam w pamięci szokujące zdania głupiej uczennicy, która mówiła do swojej przyjaciółki, która właśnie przeszła drugą operację na raku piersi (obie buddyjki):
*- Teraz musisz spróbować wykorzystać tę doświadczenie, to, co "ci wysłano jako próba". Musisz coś zrozumieć. *
Kobieta, która się upada na najmniejszy ból, boi się prowadzić w nocy, gra wtedy, gdy trzeba, słabej kobiety, boi się wchodzić w jakikolwiek bój, boi się wszystkiego, ale jest ekspertką w wojnach i intrigach uniwersyteckich, gdzie nie daje się żadnych uprzedzeń. Usłyszałem, jak się cieszyła poważną chorobą, która trafiła na jednego z jej wrogów w uniwersytecie, uważając, że "musiał doświadczyć powrotnego karmy". Gdzie jest współczucie, które prorokował Budda? Nie widziałem tego w słowach kobiety, której moralność jest zdecydowanie zmiennej geometrii. Pamiętam inną, szybko wspominającą u innych, widząc jakąś nieszczęśliwość, która ich dotyka, możliwą winę do wykupienia w poprzednim życiu. Jeden dzień upadła w kuchni i złamała nadgarstek. Chirurg ją operował i postawił szyny. Powtórne upadek w tej samej kuchni. Tym razem szyna metalowa uszkodziła prawie całkowicie nerw, tak że jej ręka została bezczynna. Na szczęście udało jej się odzyskać w kilka lat, za pomocą rehabilitacji. Ciało ludzkie ma niekiedy zdumiewające zdolności do odzyskiwania.
Jaka twarz miałaby, gdybym powiedział:
*- Może w kuchni, z tą ręką, popełniłeś jakąś winę? *
Ona nie zawahałaby się ani przez chwilę, by to powiedzieć.
Jej mąż, także buddyjista, każdego ranka o 5:00 wstaje, by usiąść w swoim "siedzibie medytacyjnej" (tradycja tybetańska) i czyta mantry przez godziny. Ale nigdy nie widziałem mężczyzny bardziej oszczędnego, materialnego i przywiązane do nowoczesnych gadżetów.
Taki buddyzm mnie irytuje. Wyobrażam sobie, że rośnie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Pomyśl o głupiej wypowiedzi Sharon Stone, pytanej przez Chińczyka o niedawny trzęsienie ziemi (100 000 ofiar) i mówiąc "to musiało być karą za zbrodnie Chińczyków w Tybecie".
Możliwe, że trzęsienie ziemi zostało wywołane przez obciążenie związane z wodą w zaporach, które zostały zasygnalizowane przed wydarzeniem przez chińskich inżynierów. Wiadomo, że te wody tworzą mini trzęsienia ziemi za każdym razem. Mówił, że to "obszar ryzyka". W tej okolicy inwestorzy zbudowali szkoły z zepsutymi materiałami, by zyskać więcej pieniędzy. Szkoły dobrze zbudowane wytrzymały. Szkoły zbudowane przez tych ludzi się zawaliły. Chińczycy mówią o "przeprowadzaniu sprawdzeń" i potencjalnej ... karze śmierci.
Co myślisz, co o tych ludziach, którzy zabili setki dzieci z chciwości?
Chińska armia, widziana przez Zachód jako ogromny instrument nacisku, jest tam również "ochroną cywilną". Wiele z tych żołnierzy zginęło, próbując dojść do ofiar, w obszarze zniszczonym, gdzie wiele dróg i mostów zostało zniszczonych przez trzęsienia i budynki gotowe do upadku w wielu replikach. To są proste fakty.
Znalazłem na sieci nowy artykuł Thierry Meyssana. Podam adres, gdzie możesz go znaleźć.
http://www.voltairenet.org/article157210.html
Słowo jest wysokie, tytuł bardzo prowokujący. Na stronie 7 można zobaczyć, że Lionel Jospin był "znany agentem CIA". Niestety, ta afirmacja nie jest poparta żadnym dowodem. Błąd dziennikarski. Z drugiej strony, nieco innych punktów jest sprawdzalnych. Meyssan mówi bardzo dużo o politykach, mistrzach niezawodności, prawdziwych emisarzach mafii korzyńskiej. Kto się zdziwi, że w politycznym środowisku francuskim znajdują się prawdziwi bandyci? Wiele lat później fakty powracają na powierzchnię, jak pęcherzyki z błota.
Zbrodnie polityczne? Takie też są u nas. Siedmioletnie rządy Mitteranda ("Mitterand i czterdziestu złodziei") były wypełnione nimi. Prasa, w tym względzie, zawsze mnie zdumiała. Czy pamiętasz tego urzędnika, który popełnił samobójstwo z dwóch kul z rewolweru, strzelonych do głowy. Można było przeczytać:
- Może się to zdarzyć. Jedna kula zatknęła się w lufie, a druga ją pchnęła.....
Byłem oficerem strzelniczym podczas służby wojskowej (i odpowiedzialny za centrum lotnicze w Friburgu, Niemcy, w 1961 roku, co preferowałem znacznie). Kula, która się zatknęła i została pchnięta przez następną? Ale jaki dziennikarz może uznawać to za głupotę?
Pamiętam dziennikarza, którego spotkałem w Brighton w styczniu 2001 roku, z którego zbudowałem postać Wludarchika i który powiedział mi:
*- Nasze środowisko, tak jak twoje, ma swoje zasady. Gdy Mitterand miał dziecko naturalne, Mazarine, przekazał wiadomość w redakcjach "ten, kto o tym powie, będzie człowiekiem martwym". *
Czy to nie był Jean Edern Hallier, eseista i dziennikarz, który zjadł kawałek i potem zmarł z wypadku na rowerze, po długich latach krzycząc, że czuje się w niebezpieczeństwie?
Świat polityki to w dużej mierze świat łajdaków. Sarkozy otacza się lalkami, jak minister sprawiedliwości, która zużywa dużą część budżetu, by kupić suknie.
*- Kupujesz i je wkurzasz, powiedział mały Nicolas, gdy wspomniała o swoich pragnieniach, by zająć się sklepami z modą. *
Zdanie, które mogłoby podobać się sądom zatłoczonym sprawami i źle płatnym, więzieniom wypełnionym do 134% (65.000 więźniów w lipcu 2008). W więzieniu marseillskim Baumettes znajduje się strażnik na 135 więźniów.
Wróćmy do tekstu Meyssana. On już nie mieszka w Francji, mówiąc, że jest zagrożony. Uchodzi przed solidnym sądem za oszustwo i nie odważyłbym się powtórzyć jego słowa, które znajdowały się w blogach w czasie, gdy strony sieci Voltairy miały pewne trudności, wydaje się.
Przeczytaj te linie. Zrób własną opinię. Wychodź z poważnych problemów z dopingu na Tour de France, lub sukcesu ostatniego albumu Carla Sarkozy. Świat, w którym żyjemy, jest niepokojący, bardzo. Musisz czytać wiele rzeczy, widzieć wiele filmów i spróbować w jak największym stopniu zbudować własną opinię, samodzielnie. Chyba że wolisz maszynę do wybijania mózgów Pana Ubua: telewizję. Osobiście dawno nie mam telewizora i myślę, że nie tracę wiele.
Wypowiedzi na Meyssana, szukanie jego przeszłości, śledzenie jego błędów. Ale przyznaj, że żeby wydawać książki na 11 września, trzeba mieć odwagę, nie? W tym względzie amerykański architekta stworzył nowy ruch: "Architekci i inżynierowie dla prawdy o 11 września".
http://internationalnews.over-blog.com/article-21243697.html
Ta "stara historia" trwa, tak. Amerykanie mówią, że nie chcą wychowywać swoich dzieci w takim świecie i można ich zrozumieć.
Na koniec nowy komiks, który zacząłem. Kontynuuję go przez aero logię i pogodę, dzięki pomocy mojego przyjaciela meteorologa Michela, "krawca chmur". Kolejna część będzie fascynująca i bardzo zabawna.
Czytelnik przesłał mi ten tekst, wycięty z artykułu opublikowanego w "Monde Diplomatique":
http://www.monde-diplomatique.fr/2005/08/DUCLOS/12433
Cześć JPP, Twój wpis dnia przypomniał mi się świetny artykuł z "Monde Diplomatique" z sierpnia 2005 pt. „Te kwitnące przemocy przemocy. Fragment:
Tak powstaje, pod pretekstem niebezpiecznego, wielokrotnie zmieniającego się zagrożenia, globalna armada bezpieczeństwa, której szybkie i funkcjonalne zbiegi dają do myślenia, że chodzi o jądro nowego kapitalizmu w trakcie powstawania: kapitalizmu strachu.
Cztery wzajemnie powiązane ruchy strukturyzują tę zmianę:
- przyspieszenie połączeń między innowacjami w różnych segmentach rynku strachu: identyfikacja, nadzór, ochrona, aresztowanie, aresztowanie; - połączenie przekształcania przemysłu wojennego i organizacji wojskowych w szkoleniu i wyposażaniu sił represyjnych, oraz jednoczesna militarizacja sił bezpieczeństwa cywilnych; - wzrastająca koordynacja między siłami publicznymi i prywatnymi, zarówno w zakresie kontroli tożsamości, jak i zdolności do nacisku i zakazania; - ideologiczny impuls, prowadzony równocześnie w zakresie prawnym, politycznym, administracyjnym, gospodarczym i medialnym, mający na celu utrwalenie „bezpiecznego” strachu i zaakceptowanie ogólnej kontroli zapobiegawczej jako nowej normalności życia ludzkiego.
Większość dużych firm przemysłowych i technologicznych oferuje teraz w sposób niemal wojskowy usługi lub produkty „bezpieczeństwa” na podstawie swoich klasycznych kierunków. Każdy skrót zawiera w sobie sygnał rosnącego rynku: czy to AFIS (System automatycznego obrazowania palców – porównanie odcisku z tymi, które zawierają bazy danych komputerowe), czy klasyczna CCTV (Telewizja zamknięta – nadzór wideo), EM (Monitorowanie elektroniczne – kontrola osób z daleka) lub EMHA (Elektroniczne Aresztowanie w Domu – elektroniczne paseczki), uniwersalny GPS (Globalny System Pozycjonowania, dostosowany do śledzenia ludzi), RFID (Identyfikacja za pomocą częstotliwości radiowych – elektroniczna etykieta przechowująca informacje i przekazująca je za pomocą fal radiowych do czytnika), czy różne rodzaje „Systemów Rayów X”, dostosowane do skanowania pasażerów, nie mówiąc o wielu oprogramowaniach do przetwarzania informacji wywiadowczych. W każdym miejscu oferty technologiczne rosną.
Artykuł jest dostępny online tutaj:
Cześć JPP, Twój wpis dnia przypomniał mi się świetny artykuł z "Monde Diplomatique" z sierpnia 2005 pt. „Te kwitnące przemocy przemocy. Fragment:
Tak powstaje, pod pretekstem niebezpiecznego, wielokrotnie zmieniającego się zagrożenia, globalna armada bezpieczeństwa, której szybkie i funkcjonalne zbiegi dają do myślenia, że chodzi o jądro nowego kapitalizmu w trakcie powstawania: kapitalizmu strachu.
Cztery wzajemnie powiązane ruchy strukturyzują tę zmianę:
- przyspieszenie połączeń między innowacjami w różnych segmentach rynku strachu: identyfikacja, nadzór, ochrona, aresztowanie, aresztowanie; - połączenie przekształcania przemysłu wojennego i organizacji wojskowych w szkoleniu i wyposażaniu sił represyjnych, oraz jednoczesna militarizacja sił bezpieczeństwa cywilnych; - wzrastająca koordynacja między siłami publicznymi i prywatnymi, zarówno w zakresie kontroli tożsamości, jak i zdolności do nacisku i zakazania; - ideologiczny impuls, prowadzony równocześnie w zakresie prawnym, politycznym, administracyjnym, gospodarczym i medialnym, mający na celu utrwalenie „bezpiecznego” strachu i zaakceptowanie ogólnej kontroli zapobiegawczej jako nowej normalności życia ludzkiego.
Większość dużych firm przemysłowych i technologicznych oferuje teraz w sposób niemal wojskowy usługi lub produkty „bezpieczeństwa” na podstawie swoich klasycznych kierunków. Każdy skrót zawiera w sobie sygnał rosnącego rynku: czy to AFIS (System automatycznego obrazowania palców – porównanie odcisku z tymi, które zawierają bazy danych komputerowe), czy klasyczna CCTV (Telewizja zamknięta – nadzór wideo), EM (Monitorowanie elektroniczne – kontrola osób z daleka) lub EMHA (Elektroniczne Aresztowanie w Domu – elektroniczne paseczki), uniwersalny GPS (Globalny System Pozycjonowania, dostosowany do śledzenia ludzi), RFID (Identyfikacja za pomocą częstotliwości radiowych – elektroniczna etykieta przechowująca informacje i przekazująca je za pomocą fal radiowych do czytnika), czy różne rodzaje „Systemów Rayów X”, dostosowane do skanowania pasażerów, nie mówiąc o wielu oprogramowaniach do przetwarzania informacji wywiadowczych. W każdym miejscu oferty technologiczne rosną.
Artykuł jest dostępny online tutaj:
Będę się przygotowywał do napisania mojego wystąpienia z kosmologii na międzynarodowym kongresie w Imperial College w Londynie, gdzie będę miał 30-minutowe wystąpienie w początku września. Następnie przejdę do napisania trzech wystąpień na międzynarodowym kongresie MHD w Wilnie, Litwa. Tam również wystąpienie 30-minutowe i publikacja artykułów.
Reakcja Ministerstwa Badań na nasze prośby o finansowanie tej misji: nic. Minister musi kupić suknie. Zapłacę za podróż i pobyt oraz za opłaty rejestracyjne i publikacyjne ufo-science. Raport wideo po powrocie na dailymotion, z logo ufo-science.
Inna myśl naukowa
Nie wiem, czy nasze eksperymenty MHD w niskiej gęstości będą gotowe na czas i czy będę mógł dołączyć wyniki eksperymentalne. Brakuje nam tylko zaworu z materiału izolacyjnego. Charles zajął się resztą. Znaleźliśmy stary zawór z rilsanu, z dobrą przekrojem i dobrą szczelnością, ale plastik starszy, pękł. Straciliśmy dziesięć dni i wracamy do pierwotnego pomysłu: frezowanie tego, który narysowałem. Niełatwo w tej porze roku. Ale reszta jest gotowa, w tym zasilacz 5 kV, 200 mA, zaprojektowany i zmontowany przez mojego przyjaciela Jacques Legalland.
Na koniec miesiąca spotkanie weteranów francuskiego MHD w południowej części kraju. Wiek: 71 do 75 lat, ale wszyscy "wielcy". Projekty:
- Wiatrak ciepły, krótkotrwały (tuba MHD)
- Wiatrak chłodny
- Kontynuacja eksperymentów w niskiej gęstości
- Montaż basenu kołowego do testów hydraulicznych (woda kwasowa)
- Montaż pełnego warsztatu, z tokarką, frezarką, miejscami spawania itd.
Finansowanie przez książkę JPP, którą drukujemy w 1000 egzemplarzach na koszt stowarzyszenia. Sprzedaż na korzyść wyłącznie UFO-science, aby finansować te badania MHD, przez korespondencję i członków (dobrowolnych) stowarzyszenia. Wypuszczenie przez 13-minutowy filmik, gotowy do umieszczenia na dailymotion. Nie liczymy ani na ministerstwo badań, ani na media, które ignorują nas przez 2 lata.
W Wilnie będzie mowa głównie o maszynach Z i Z-pinches, ogólnie, w tym eksperymentach Focus (Lerner, Filipovitch). Jeśli budowa maszyny Z... prywatnej jest poza naszymi możliwościami, nie jest pewne, czy eksperyment Focus nie może być zmontowany przez... emerytowanych specjalistów w zakresie plazmy.
Artykuł JPP zostanie opublikowany w kolejnym numerze magazynu Palais de la Découverte. Brat laureata Nagrody Nobla Cohen-Tannoudji dodał komentarz do mojego artykułu, porównując maszyny Z i tokamaki typu ITER do helikopterów w porównaniu do samolotów. Pierwsze pojawiły się wcześniej, technologia była „bardziej dojrzała”.
To prawda, że technologia maszyn parowych była w początkach wieku bardziej dojrzała niż technologia silników spalinowych, pierwszy samolot, który wylądował, Eole, Clément Ader, uniosł się tylko kilka centymetrów na kilka metrów, był napędzany silnikiem parowym (idź i zobacz w Konserwatorium Sztuk i Przemysłu). Cohen Tannoudji pisze, że tokamaki jak Jet i przyszły ITER „osiągnęły stadium dojrzałości”.
Diabeł...
- czy ITER to Eole jądrowy, maszyna parowa trzeciego wieku? *
Kiedy będę miał czas, zrobię filmik na temat ITER, aby zasugerować ludziom, co to jest „słońce udomowione”. Wiesz, że angielski Jet w Culham uzyskał fuzję przez 1,4 sekundy. ITER dąży do sześciu minut, w 30 latach. Następnie DEMO (w 50 latach...) będzie prefigurować przyszłe reaktory fuzji. Ale nikt nie przeprowadził prób wstępnych na wytrzymałość magnesu nadprzewodzącego na uderzenie neutronów, zagrożenie zasygnalizowane przez Noblistę Gilles De Gennes przed jego śmiercią i przez Raoula Dautraya, „ojca francuskiej bomby H” (jeśli magnes nadprzewodzący wytrzyma dłużej niż sześć minut, CEA uzna, że cel został osiągnięty. Ale co dalej? ...).
Nikt nie ma rozwiązania problemu oczyszczania plazmy z ciężkich jonów, które zostały oderwane od ściany przez szybkie jony wodoru przechodzące przez barierę magnetyczną, co spowoduje szybkie ochłodzenie przez „promieniowanie hamowania” (Bremmstrahlung).
Po każdym strzale ITER wypuści trityj do atmosfery. Jeśli będzie silny wiatr, który stworzy system fali (ITER jest pod wiatrem góry), „rolki” spadną na to toksyczne, z półokresem półrozpadu 21 lat, do wody w zbiorniku wodnym Esparon nad Verdon, kilka kilometrów w dół wiatru. Ten izotop wodoru włączy się do łańcucha pokarmowego.
- rozwiązanie: przesunąć jezioro....*
Zanim ponownie przelatam nad ITER w płatniaku, zadaję pytanie:
*- Jaki jest charakterystyczny czas reakcji Bore - Hel (druga reakcja fuzji bez neutronów Bore wodoru)? *
W trybie impulsowym, jeśli ten czas jest wystarczająco długi, ekspansja plazmy może uniemożliwić tę drugą reakcję, słabo neutronową, by się wydarzyła? Czy fuzja 100% bez neutronów byłaby możliwa? Fantastyczna sprawa, którą można by rozważyć z eksperymentem „Focus”.
Tentative.... ---
27 sierpnia 2008 :
Wysłałem do Londynu moje wystąpienie naukowe, które przedstawię w sierpniu na międzynarodowym kongresie PIRT, poświęconym interpretacjom teorii względności ogólnej. Liczyłem na to, że w tym tygodniu będę mógł przeprowadzić go na kongresie CITV (Międzynarodowy Kongres Technik Wariacyjnych), który odbywa się dwie godziny jazdy stąd, na belgijskim wybrzeżu. Ale z uwagi na moje stan zdrowia i dwa kongresy, które muszę przeprowadzić: Londyn i Wilno, Litwa, w sierpniu, zdecydowałem się kontynuować odpoczynek tutaj. Kupiłem drugą kijkę, aby poradzić sobie z możliwą konfiskatą jednej z nich. Włożę jedną z nich do walizki, w bagażu ręcznym. Z uwagi na stały ryzyko terroryzmu, w którym żyjemy od 2001 roku, byłoby niemożliwe, by wziąć samolot z nożyczkami w torbie. W zeszłym roku skonfiskowano mi prostą parę szczypiec, małych rozmiarów. Kijka teleskopowa może ukrywać narkotyki, wybuchowe, przekształcać się w rakietę. Trzeba wszystko przewidzieć.
*- Panie Petit, nie możemy pozwolić, by wsiadł pan do samolotu z takim potencjalnie niebezpiecznym przedmiotem, którego nasze służby nie będą miały czasu sprawdzić. Pozostaw go tutaj, zwróci pan go przy powrocie. Zadbamy o jego przewóz wózkiem inwalidzkim i inny będzie czekał na pana przy przylocie. *
Londyn, to nie będzie łatwe. Wysłałem e-mail do Joao Magueijo, czterdziestolatka, który jest profesorem w tej uczelni, aby zapytać, czy będzie tam. To „człowiek zmiennych stałych”, który przechodzi z jednej naukowej fortecy do drugiej i publikuje bez przerwy, od publikacji jego artykułu z 1999 roku w Physical Review. Jednego dnia trzeba będzie się z nim porozmawiać na ten temat, ja i on.
Moja ostatnia komiks, Mécavol, jest online na stronie Savoir sans Frontières. Rano zainstalowałem tłumaczenie na hiszpański. W rosyjskim jest w trakcie. Przekroczyliśmy próg 200 komiksów przetłumaczonych.
Jedna sekcja francuskich żołnierzy została zaatakowana w Afganistanie. Dziesięć zabitych i około dwudziestu rannych. Cała sekcja zniszczona, zmasakrowana. Czytamy, że rezerwistów jest gotowych do wyjazdu tam. To nas przypomniało, że jesteśmy tam „walczyć z terroryzmem”, od 2001 roku. Dla Iraku, Chirac nie poszedł. Sarkozy, za to, wysłał wojska. Na obrazy, te wiadomości, jesteśmy trochę bez słów. Ten, którego Francuzi wybrali jako prezydenta i który świętuję z Bushami i bogatymi ludźmi, nasz „prezydent Bling-Bling”, który porusza się w elitarnym środowisku, wysyła ludzi, by zginęli. A pewna prasa współczuje „samotności szefa państwa, przed ciężarem niektórych decyzji”.
Czy można to nazwać decyzjami? To jest polityka, wspieranie ideologii imperialistycznej, nic więcej. Tam, co się dzieje, to dostęp do zasobów ropy, kontrola środków transportowych. Link który umieszczony był na moim stronie kilka miesięcy temu nadal jest aktualny i wyjaśnia między innymi ostatnie wydarzenia w Gruzji, inny „konflikt etniczny”.
Francuscy żołnierze w Afganistanie nie walczą z terroryzmem, uczestniczą w wojnie prowadzonej przez Stany Zjednoczone o kontrolę zasobów ropy. Nie chodzi wcale o projekt instytucjonowania demokracji. Hamid Karzai, który dobrze wie, jest doradcą amerykańskiej firmy ropy UNOCAL. Jego brat, to znane, jeden z głównych handlarzy narkotyków w kraju. Nazywają go „municipalnym radnym Kabilu”, co oznacza, że w rzeczywistości nie ma żadnego rzeczywistego kontroli nad krajem. Afganistan jest... bardzo źle. Ludność przestała wierzyć, że interwencja zachodnia wyciągnie kraj z kryzysu, w który wchodzi. Siły różnych krajów są zasypane w bazach. W reportażu, który można było zobaczyć na stronie „Le Monde” byliśmy świadkami codziennej rzeczywistości sekcji Francuzów w Afganistanie (&&& chciałbym odzyskać link ). Noć: bombardowanie przez talibów. Dzień, patrolowanie przez dwa helikoptery Cobra, z prędkością 300 km/h, z dwoma karabinami maszynowymi po prawej i dwoma po lewej, czuwając na najmniejszy znak agresji, wiedząc, że te maszyny mogą zostać zniszczone przez rakietę kierowaną podczerwienią, jak to miało miejsce z helikopterami radzieckimi, które zostały zniszczone przez rakietę dostarczoną przez Amerykanów. Zdjęcia w zbliżeniu z karabinierami, palce na spuście, gotowe do strzału na wszystko, co się porusza.
Dzień, patrolowanie pojazdami opancerzonymi, narażonymi na miny ustawione na drogach przez talibów, sterowane przez radio. W czasie reportażu wybuch miny, źle ujęty, w odległości pojazdu opancerzonego, przestraszył żołnierzy Afgańskich, którzy wolałby wysiąść i kontynuować pieszo, „bardzo wolno”. Wszystko to nie daje wrażenia kontroli, bezpieczeństwa, pokojowego ukształtowania kraju. Siły zachodnie są osadzone w bazach. Samoloty wykonują naloty, zabijając tylko Talibów!
To wszystko przypomina mi książkę wydaną przez wydawnictwo l'Harmattan, pod tytułem „L'Aviateur”, autorstwa Francisza Ducresta. Książka wyróżniona wieloma nagrodami literackimi. Autobiograficzna, dobrze napisana, rzeczywiście. Strona 75, rozdział IX Ducrest opowiada o swoim przybyciu do Oran, na początku wojny algierskiej. Cytuje:
*- Gwarncje, w miastach, Legion w Sidi-bel-Abbès, lotnictwo w Oran, Marynarka w Mers el Kébir. Co mogli, przeciwko tej sile, kilku brudnych ludzi z karabinami myśliwskimi? *
W wieku 24 lat dołącza do eskadry „Normandie Niemen”, wyposażonej w Mistral, samoloty pochodzące z angielskich Vampirów.

Ustawienie monoreaktorów Mistral
Cytuję, strona 76:
*- W centralnym ciele kadłuba cztery karabiny dwudziestomilimetrowe, zasilane sześcioma setkami pocisków, dawały ogromną siłę ognia. Pod skróconymi skrzydłami można było zawiesić rakietę, bomby, wiadra z napalmem. *
Następna strona:
*- To była pierwsza misja utrzymania porządku 6. eskadry. Komendant eskadry podał przez radiotelefon, że zbliżamy się do celu: duży wieś ukryty w dolinie i rozkazał odłączyć bezpieczeństwo bomb. Następnie samoloty wylądowały jeden po drugim. Ja byłem ostatni, skupiłem się na dachach wsi w moim kierunku i, na odpowiedniej wysokości, nacisnąłem przycisk na sterze. Dwie bomby oderwały się i poszły do celu. ... Domki w Ouarsenis były celem, który osiągnęliśmy w dobrych warunkach. 6. eskadra, na pierwszej misji, wykonała dobrą pracę rzemieślników (...). Komendant eskadry mógł być dumny z nas, a my mogliśmy być dumni z dobrze wykonanej pracy (...). *
Ducrest opowiada o uwagach, które wypowiedział stary bezdomny Arab, siedzący przed hotelu:
- *Mój poruczniku, te ludzie wypędzą was na morze! Będziecie uderzać coraz mocniej i oni będą was nienawidzić coraz bardziej. Nie możecie wygrać. *
I Ducrest kontynuuje (strona 78):
- Zirytowany rozmyślaniem tego biednego pijanego człowieka z zamglonym umysłem odpowiedziałem sucho: „Nie myślę, że tak jest. Tutaj walczymy za wolny świat, broniemy Zachodu, broniemy prawa i moralności (...)
I bez wahania wykonuje te misje. Strona 80:
*- Nie wątpiłem w przywrócenie porządku i pokoju francuskiego. Wykonywałem bez wahania te niskoriskowe misje. Słuchałem rozkazów najlepiej, jak mogłem (...). Miałem niezwykły przywilej obserwowania krwi i błota z góry, strzelania i niszczania, nie widząc martwych, nie słysząc krzyków i płaczu. Broniłem Zachodu. *
Całą wojnę przeżył od swojego przydzielenia do wyjazdu z Algierii z kokpitu, patrząc na świat z dołu, jak na mrówki.
Po trzech latach napisał, strona 85:
*- Mam wziąć udział w pokojowym ukształtowaniu małej Kabylia. Chodzi o ograniczenie obecności F.L.N. w tej górskiej i lasistej regionie, sprzyjającej zasadzkom, odcięcie jej wsparcia społecznego, i dla tego użyć metody uważanej za nieomylną (...), przez kilka skutecznie uderzonych (...). Następnego dnia skierowałem się do małej Kabylia. Samolot obserwacyjny krążył nad lasem. Skontaktowałem się z nim i powiedział, że z wsi, którą przelatywali, właśnie strzelano na niego. „Więc, idź”, powiedział po prostu. *
Po ataku Ducrest komentuje:
*- W sali operacyjnej, komendant otoczył wioskę czerwonym krągiem na mapie na ścianie. *
Nowa wioska usunięta z mapy. Operacja „intymności przez skuteczne ataki”, mówiąc. Warto wiedzieć, że rzeczywiście nalot samolotów z bombami napalmowymi może usunąć wszelkie ślad życia, ludzkiego lub zwierzęcego, w całej wsi.
Niektóre uwagi, na następnej stronie: " nie lubiłem tych misji... ". Ale kilka linijek dalej jedna zdanie wyróżnia się. Strona 86 Ducrest lata w formacji, w kolejnych dniach z towarzyszem, pewnym Fobertem. Nagle bomba, którą nosi pod jednym z jego skrzydeł, eksploduje. Samolot roztrzaska się pod jego oczami. Otrzymuje kilka minut później polecenie przerwania misji i powrotu do bazy. I napisze, strona 86:
*- Musieliśmy się pozbyć bomb przed lądowaniem. Zabrałem swoich dwóch towarzyszy do małej Kabylia, na wioskę (...) i wróciliśmy na lądowanie. *
Czytam, słowo po słowie. Ducrest i jego dwóch towarzyszy mają sześć bomb pod skrzydłami i nie mogą lądować z nimi. Zbyt niebezpiecznie. Idą więc gdzieś w małej Kabylia i pozbywają się ich na pierwszej wiosce, która im się trafia na drodze. Czy to tak, panie Ducrest? Czy dobrze przeczytałem, czy źle zrozumiałem tekst?
Po utracie Foberta, swojego towarzysza, Ducrest nagle odkrywa, że śmierć jest częścią wojny, a mimo trzech lat może zabić sam jeden tysiące mężczyzn, kobiet, starców i dzieci, ale bez ich widzenia. Pisał:
*- Fobert był naszym towarzyszem. Jego śmierć była nieodwracalnym dramatem. *
Następnie wysłany do Oran, aby poinformować żonę zmarłego pilota. Przed krzykami i łzami żony swojego towarzysza wojennego, mówi tylko:
*- Bądź dumna z męża, zmarł dla Francji. *
Gdy opuszcza tę kobietę i znajduje się na tylnym siedzeniu swojego samochodu służbowego, zdejmuje kapelusz i czuje... łzy płynące po jego policzkach. Ale kilka linijek dalej, strona 93:
- W połowie popołudnia odleciałem, zaopatrzony w towarzysza, w kierunku Télergma, misje, w kierunku patrolowania, ponieważ trzeba było. To była wojna, to były rozkazy (...)
Po tylu latach wojny w Algierii, gdy kończy się ona, zostaje przydzielony do Niemiec, do Bremgaten. Zaczyna się niepokój. Decyduje się opuścić lotnictwo. Pisał, strona 97:
- Dziesięć lat temu poświęciłem życie lotnictwu. Pamiętam tę magiczną wieczność w szkole lotniczej w Salon de Provence, kiedy, na kolanach, otrzymałem od starszego nóż oficerski. To było coś świętego, symbol mojego przynależności do fali rycerzy nieba. Obiecałem się stać się pilotem myśliwskim bez strachu i bez zarzutu. I kiedy później przyklejono na mojej piersi mitologiczne skrzydła, moje zaangażowanie stało się nieodwołalne. Wiem, w moim cierpieniu, że zdradzam swoich (...)
Opisuje ostatni spotkanie z generałem, który próbuje go przekonać do zmiany decyzji.
- Wpadł na cele, zniszczyłem (...). Fobert zmarł. Generał przypomniał mi wszystkie moje zasługi: miałbym zostać komendantem eskadry, miałem świetną kampanię w Algierii (...) byłem dobrym komendantem eskadry. ... „My wykonujemy, powiedział mi, to nasza wielkość i służba, jesteśmy na służbie narodu"
Odmawia, więc i kończy „Miałem trzydzieści lat. Piękny wiek, by wszystko zniszczyć”.
Należy spróbować włożyć się w skórę chłopaka trzydziestolatka, przydzielonego w wieku 24 do „utrzymania porządku”. Decyduje się, „pilot myśliwski zdechły” (...) zostać pilotem cywilnym i pisze, strona 103:
*- Wyobrażałem sobie, że tysiące pasażerów czeka na mnie i że przewieźenie ich do celu będzie moją wybaczeniem za grzechy, które nie zostały naprawdę popełnione, które nie były mniej przestępstwami, które rzeczywiście popełniłem. *
Nie chodzi tu o osąd Francisza Ducresta, którego osobisty spotkałem. Przeżywa ostatnie dni bardzo dobrze w bogatej winnicy w regionie Pertuis, robi turystykę.
To, co należy odkryć w jego książce, to psychologia profesjonalnego wojownika „na usługach narodu”. Profesjonalni wojownicy wykonują rozkazy przekazane przez swoich przełożonych. Bez hierarchii, małego polityka, Nicolas Sarkozy, naszego „wodza wojny”.

Zobacz, co myśli o nim Thierry Meyssan: . http://www.voltairenet.org/article157210.html
Można zobaczyć, w różnych miejscach, napisy pokazujące pilota myśliwskiego, z kaskiem i mundurkiem lotniczym. Więcej tytułu:
A z matury, staw się pilotem w lotnictwie morskim
Lub plakat ALAT, lotnictwa lżebskiego armii lądowej:

To robi sen dla wielu młodych, w tym tych, którzy uczą się pilotować. Prawda, że pilotowanie to coś przyjemnego. Niektórzy rozważają, by zostać pilotami wojskowymi. Uważają to również za rozwiązanie, by znaleźć pracę. Połączyć przyjemność z użytecznością, w pewien sposób. Ale czy wiedzą dokładnie, co ta decyzja z nich zrobi? Nie myślę. Myślę, że wielu francuskich ochotników prawdopodobnie nie wyobrażało sobie, w co się wplątną.
Jeśli wpiszesz w Google dowolną frazę typu „stać się pilotem myśliwskim”, trafisz na ogromne liczby forów, gdzie 15- lub 17-letnie dzieci pytają:
- Chciałbym zostać pilotem myśliwskim. Co powinienem zrobić?
A odpowiedź często brzmi:
*- Zacznij być dobry w matematyce i sportach.... *
Niektóre odpowiedzi są udzielane przez ludzi, których praca polega na kierowaniu i doradzaniu młodym, jak np. redaktor naczelny magazynu dla bardzo młodych dzieci. W końcu odpowiada, jakby zawód wojskowy był tak banalny jak zostać lekarzem lub instalatorem.
Na Futura science, na przykład
Jest tylko jeden forum, gdzie młody człowiek daje dłuższą odpowiedź, opowiadając, jaką drogą poszedł po zadaniu tego pytania „naiwnie”. Opowiada, że zrozumiał, że za pytaniem ukrywają się inne:
- Chcę zostać pilotem myśliwskim, to znaczy zostać żołnierzem zawodowym. - Jeśli rozważam podejście (profesję?) żołnierza zawodowego, to znaczy, że będę, zanurzony w strukturze hierarchicznej, otrzymywał rozkazy od swoich przełożonych, a następnie przekazywać je swoim podwładnym. Te rozkazy, które mi zostaną dane, muszę wykonać bez ich dyskusji. - Wśród tych rozkazów będzie ten, by prowadzić działania wojenne, by zabijać. Bo samolot wojskowy ma broń przeznaczoną do zabijania, szczególnie potężne i skuteczne. - Czy zgodzę się na prowadzenie tych misji, które powodują śmierć ludzi, lub tworzą wiele ciężko rannych, niepełnosprawnych na całe życie, nie zadając sobie pytań o legalność lub niesprawiedliwość tych działań wojennych, po prostu ponieważ, jak mówią żołnierze amerykańscy, „ktoś musi wykonać pracę” ?
Chłopak kontynuuje opowiadanie o pytaniach, które przyszły mu do głowy, gdy rozważał tę ścieżkę. Pomyślał „w granicach, jeśli mnie poproszą o bombardowanie celu, mogę zawsze myśleć, że informacja była dobrze przygotowana i że w ten sposób zabijam tylko żołnierzy (...)”. Następnie pomyślał „ten wrog, którego muszę walczyć, jest również żołnierzem i broni inny cel niż mój”. I w trakcie tego rozumowania zrozumiał, że niezależnie od działania wojennego, które mu zostanie przekazane, musi je wykonać bez zastanowienia, musi zaakceptować zabijanie ludzi na rozkaz, bez dyskusji tych rozkazów. I odpowiada na pytanie chłopaka „czy pomyślałeś o wszystkim, co to oznacza? Jeśli podjąłeś decyzję o wstąpieniu, dobrze pomyśl, co za i przeciw”.
** ---
Kiedy byłem studentem na Supaéro, w latach 1958–1961, mieliśmy obowiązkową przygotowanie wojskowe. W przeciwieństwie do uczniów innych dużych uczelni, którzy zostawali wcieleni po trzech latach studiów jako EOR (uczeń oficerów rezerwy), od razu nosiliśmy odznaki porucznika. Mieliśmy możliwość podjęcia „kursu PN”. Ci, którzy wybierali tę gałąź przygotowania wojskowego, mogli latać na dwusilnikach Stampe, podczas gdy inni studenci latali (również za darmo) na Piper Cub. Ambicją naszej grupy „PN” liczącej około dwunastu osób było możliwość pilotażu samolotów T6 w Algierii (samoloty szkoleniowe kupione u Amerykanów i przekształcone w samoloty bojowe do ataków z ziemi oraz rozpraszania napalmu).
Zachwycony lotem, dołączyłem do tej sekcji, nie wiedząc prawie nic o tym, co to może oznaczać.
Lataliśmy na małym lotnisku w Guyancourt niedaleko Paryża. Pewnego dnia zobaczyłem przybycie chudego i smutnego chłopaka, którego grubą kurtkę lotniczą koloru khaki wydawała się dwukrotnie większa. Miał dwa lata więcej ode mnie i był w Algierii na T6.
– Co tam robicie?
– Robimy strafing.
– Czym jest strafing?
– Na T6 mamy karabiny maszynowe 12,7 mm, którymi ostrzeliwujemy fella w mechtach (farmach). Jak możesz wiedzieć, że to są fellaghi?
– Tam wszystko są fella...
– A poza tym?
– Rozpraszamy specjalne beczki (napalm) na mechtach. Skoro nie mamy bombowców, używamy reflektora lądowania jako punktu orientacyjnego. To prymitywne, ale działa dość dobrze.
Po tej rozmowie przeprowadziłem dyskusję z członkami grupy „PN”, w tym z moim przyjacielem Nicolasem Gorodiche.
– Słuchajcie, czy wiecie, że po naszym szkoleniu na uczelni zostaniemy przekazani do Sipa, a potem do T6 w Algierii?
– Tak, to wiemy. A co z tego?
– Tam nie będziemy zbierać mniszki. Wyślemy nas na misje ostrzału. Zabijemy ludzi. Czy rozumiecie coś z tej wojny?
– ……
Żaden z nas nie miał pojęcia o celach, przyczynach tej wojny ani nawet o tym, jak się ona rozgrywała. Nie czytaliśmy gazet, nie słuchaliśmy radiowym. Politycznie byliśmy wszystkimi na poziomie zerowym. Przecież ledwo wiedzieliśmy, że Algieria znajduje się gdzieś po drugiej stronie Morza Śródziemnego – to wszystko. Kolejne słowa rozmowy:
– Czy to nie sprawia wam problemów, że zostaniecie wezwani do takiego czynu?
– Nie przejmuj się. Będziemy latać!
– A żeby mieć przywilej latać samolotem, jesteś gotów nacisnąć spust karabinu maszynowego i wyrzucić napalm w wojnie, której nikt z nas nie rozumie? Ja wolę po ukończeniu szkoły mieć pracę i płacić za godziny lotu bez zabijania ludzi.
Na końcu byłem jedynym, kto wycofał się z grupy PN. Moi towarzysze nie zostali w końcu zaangażowani w działania bojowe, ponieważ wojna była już bliska zakończeniu (nasze wcielanie: październik 1961 r., porozumienia w Evianie: marzec 1962 r.). Podczas nauki na uczelni w Caen przypominam sobie rozmowę, którą miałem z kolegą z mojej promocji, Jacquesem R.
– Rozmawiałem z jednym z naszych oficerów, który był w komandosach Georges.
– Kim są te komandosy?
– Grupa założona i prowadzona przez para, pułkownika Georges Grillota(*), która polowała na fellaghi na północno-zachodzie Algierii.
– Ach, a co dalej?
– Pewnego dnia członkowie komandosów schwytali grupę uzbrojonych. Dowódca oddziału przesłuchiwał więźniów. Gdy zwrócił się do jednego z nich, drugi wypluł mu w twarz. Wtedy ten wyjął pistolet i go zastrzelił. To człowiek!...
Pamiętam tę rozmowę jakby to było wczoraj. Mój żołądek naprawdę się rozluźnił. Jacques nie był chłopakiem z zaangażowaniem politycznym. Był synem dobrych francuskich burżuazji. Bardzo pasjonował się fotografią i dostał w prezencie Hasselblad, „Rolls-Royce” aparatu fotograficznego. Może zapomniał o tej rozmowie. Ja nie. Podczas mojej nauki na tej uczelni inżynierskiej (1958–1961) mogę potwierdzić, że żaden z studentów trzech promocji nie miał zaangażowania politycznego, a jeśli było, to bardzo dyskretnie. Na uczelni przez te trzy lata nigdy nie odbywały się żadne spotkania na temat jakiegokolwiek problemu (ale 1968 – policzcie: siedem lat później). Działalność studencka związkowa: również nieistniejąca. UNEF była w uczelniach.
Jacques nie miał wcale profilu zabójcy. Pewnego roku chciał zejść z nami do Calanques w Marsylii, by robić zdjęcia swoim pięknym aparatem. Byliśmy wtedy grupą przyjaciół, którzy lubili wyprawy na szlaki w En Vau, Sormiou i innych miejscach. Przyprowadziliśmy więc Jacquesa do małej igły w En Vau – jednej z najprostszych tras dla początkujących w Calanques w Marsylii. Gdy doszliśmy na szczyt, nie dało się go zmusić do schodzenia. Przychodził mu zawrót głowy. Potrzebowało godzin, by go sprowadzić, całkowicie przerażony.
– Słuchaj, bądź rozsądny. Wkrótce będzie ciemno. Musisz podjąć decyzję...
Z perspektywy czasu... nadal tego nie rozumiem.
Wojna zmienia wizję i psychologię ludzi. Inny raz rozmawiałem z byłym para, który był na wakacjach w Saint-Tropez. Posiadał karabin 22 long rifle z tłumikiem i bawił się, ukryty w krzakach, strzelając z daleka do butelek Ambre Solaire, które kąpielówki trzymały w zasięgu ręki. Niech mówi on sam:
– Byłem w komandosach polowania. Pewnego dnia polowaliśmy na grupę fellaghi. Uciekli do wąwozu skalnego, zostawiając jednego z nich, który miał ich chronić. Ten człowiek przez godzinę utrzymywał nas pod ostrzałem karabinem maszynowym FM. Oszczędzał amunicję, ale gdy tylko ktoś się zbliżał, „tac-tac”, wystrzeliwał krótką salwę. Po godzinie, wyczerpawszy magazyny, które mu pozostawili towarzysze, wstał i podeszedł do nas z podniesionymi rękami. Miał może siedemnaście albo osiemnaście lat. Nasz kapitan powiedział mu: „Jesteś człowiekiem. Ale znasz zasadę”. I zastrzelił go pistoletem.
Opowiadał to tak, jakby było to najbardziej naturalne na świecie. Z uwagi na sytuację w Afganistanie, bardzo prawdopodobne jest, że konflikt przyjmie podobny charakter jak konflikt algierski. Granice kraju, górskie, są całkowicie niemożliwe do kontroli. Na zachód Iran, na wschód Pakistan i jego „pogranicza plemienne”. Na północ Turmenistan, Uzbekistan i Tadżykistan.
Aby izolować Algierię Francuzi wybudowali elektryczne barierki, by zapobiec infiltracjom, głównie z Tunezji, gdzie FLN miał swoje obozy szkoleniowe. Rozwiązanie niemożliwe do wdrożenia w Afganistanie. Raport wideo pokazuje, że infiltry z Pakistanu i Czeczenii są już rzeczywistością. Nie chodzi już o „pacyfikację” czy „utrzymanie porządku” (patrz fragmenty z książki Ducrest). To naprawdę stan wojny, który się rozprzestrzenia. W tej sytuacji wywiad jest kluczowy. Jasne jest, że „wojska afgańskie” uczestniczą w tej wojnie tylko powierzchownie. Sytuacja jest już znacznie gorsza niż ta, którą przeżyli Francuzi w Algierii i wcześniej w Indochinach, gdzie lokalni byli częścią francuskiego korpusu wyprawowego (w Algierii Harki). Cywilowie afgańscy są między młotem a kowadłem – między groźbami Talibów i niedługo też tymi, które będą pochodziły od sił zachodnich. Kiedy zacznie się importowanie „gégènów”, małych generatorów elektrycznych napędzanych przez rączkę do zasilania radiostacji, używanych przez Francuzów do tortur podejrzanych i wydobywania od nich informacji?
Przewidujący Amerykanie już prowadzili kampanie mające ułatwić uzasadnienie stosowania tortur. Niestety, na końcu... nie działa. Okupanci, postrzegani jako tacy, w końcu wywołują całkowite nienawiść społeczeństwa, gdy tortury dodają się do bezcelowych bombardowań.
W Afganistanie i Iraku korpusy wyprawowe wydają się być bardzo słabo zaangażowane. To dopiero początek.
(*) Pułkownik Georges Grillot, jeden z uczestników „bitwy algierskiej”, został ewakuowany w 1962 roku bez swojej jednostki. Jego pomocnicy algeriańscy zostali zamordowani przez FLN. Promowany do stopnia generała, był między 1980 a 1982 roku szefem działu akcji SDECE (przetransformowanego później w DGSE, czyli francuski wywiad zagraniczny).
Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, pojawia się pytanie o zawód żołnierza i działania wojenne. W całym świecie ten zawód, nieco odmienny, opisywany jest jako aktywne uczestnictwo w obronie swojego kraju, jego służbie. Wojny nigdy nie są prowadzone przez „Ministerstwo Ataku”, ale przez „Ministerstwo Obrony”. Odległość historii nakazuje nam zastanowić się nad straszliwie krwawymi konfliktami, takimi jak 1914–1918, na ich przyczyny i skutki. Na końcu analizy zawsze wracamy do tych samych sił: pieniędzy, banków, przemysłu wojskowego, władzy, zasobów państw. Jedynymi, którzy skorzystali z tej masakry, byli właściciele lub akcjonariusze przemysłu wojskowego oraz banki, które udzieliły państwom ogromnych pożyczek, organizacje zaangażowane w te działania i po zakończeniu działań zbrojnych spokojnie przechodzą do kasy.
Dzisiaj, przekraczając etap prostych sporów między plemionami lub zdobycia terytorialnych prowadzonych przez bohaterów, jak Aleksander Wielki, zawsze na czele swoich wojsk, czy Juliusz Cezar, to samo – dochodzimy do znacznie subtelniejszych form wojen, które ktoś podsumował mówiąc:
– Dzisiejsze wojny są dekretowane przez ludzi, którzy się znają i nie zabijają się nawzajem, którzy wysyłają ludzi, którzy się zabijają, a nie znają się nawzajem.
Film Michaela Mooresa jest szczególnie bogaty w nauczanie, gdy rozmawia z członkami Kongresu, pytając ich, czy mają zamiar wysłać swoich synów do Iraku. Wszyscy natychmiast odchodzą z uśmiechem niepewności. Gdy rzucimy okiem na wojnę 1914–1918, zobaczymy, że wiele ulic naszych miast nosi nazwy „znanego wojskowego”, który całkowicie zarządzał wojnami, w które „wziął udział” z... swojego biura, używając mapy i telefonu, bezpiecznie ukryty w sztabie, jak Foch czy Pétain. Gdyby ten ostatni nie popełnił błędu podczas następnej wojny, nasze miasta i wioski byłyby pełne „Placu Marszałka Pétaina”, „Alei Generała Pétaina”. A jednak ani Pétain, ani Foch nigdy nie strzelili ani nie byli celowane. Po zaangażowaniu w karierę wojskową zdobyli swoje odznaki na ławach Akademii Wojennej, a obaj „ratownicy ojczyzny” wysłali do śmierci miliony ludzi.
Czy Sarkozy rozważa możliwość, że jego syn kiedyś może wstąpić do armii i pojechać do Afganistanu, by aktywnie uczestniczyć w walce z terroryzmem? To pytanie zasługuje na odpowiedź.
Zachęcam was do zastanowienia się nad naszymi wcześniejszymi wojnami: Indochinami, Algierią. Uważam, że przyniosły one głównie korzyści handlowcom broni. Dopiero od stosunkowo niedawna człowiek z ulicy zaczyna zdawać sobie sprawę, że za wojną stoi pieniądz i że to wszystko.
– Myślisz, że umierasz za ojczyznę, a umierasz dla przemysłu (Anatole France)
Historycy otwierają archiwa, zadają pytania, analizują wiele przeszłych wojen. Patriotyczne wyobrażenia powoli się rozpadają. Odkrywamy obrzydliwe fakty, jak ten wspomniany na tej stronie tutaj. Ale jeśli zajrzysz do Wikipedii nie znajdziesz śladu tej historii, ani na stronie http://www.delouvrier.org
Mimo to artykuł z numeru specjalnego „Science et Vie” z 2004 roku (Algieria, 1954–62: ostatnia wojna Francuzów) zawiera transkrypcję trzyminutowego fragmentu 90-minutowej rozmowy. W tym momencie, biorąc pod uwagę, że rozmowa Delouvriera to rzeczywistość oparta na pierwszoręcznym dokumencie, którego istnienie nie jest wątpliwe, kto mógłby uwierzyć, że decyzja o zapłacie FLN została podjęta bez wiedzy i aprobaty Generala de Gaulle’a, a nawet że została podjęta wyłącznie na własną inicjatywę Delouvriera? Ci, którzy zastanawiali się nad osobą de Gaulle’a jako polityka, wiedzą, że nie miał nic do zawidywania innym przywódców państw, jeśli chodzi o korzystanie z myśli Machiavelliego.
Ale prasa ma dziury w pamięci. Historycy też. Co do polityków lub ich potomków – trudno powiedzieć, czy mają pamięć.
Ach, ostatnia wojna. A co robią francuscy żołnierze w Afganistanie? A może zastanowilibyśmy się nad obecnymi wojnami? Może oszczędzilibyśmy czas i życia.
– Ale dlaczego zadawać pytania, na które nikt, nie więcej Koutchnera niż inny, nie chce mieć odpowiedzi?
Poniżej reportaż z FRANCE 24 o obecności francuskich żołnierzy w Afganistanie, datowany przed zabójczą zasadzką.

Bruno, Saint-Cyr, potem szkoła piechoty, 27 lat, dowódca sekcji 30 parachutystów (średni wiek 22 lata)
Bomby wywoływane przez telefony komórkowe
30 sierpnia 2008: W krajach takich jak Irak czy Afganistan, co drugi zabity żołnierz ginie z powodu min wywołanych na odległość przez radio. Jak to się robi? Za pomocą prostych, przeprojektowanych telefonów komórkowych.

Skonfigurowany jako wyzwalacz

Połączony z ładunkiem wybuchowym


Demonstracja skuteczności wywoływania wybuchu na przejeżdżającym pojeździe
Te układy, które mogą być połączone z dowolnym ładunkiem wybuchowym, w tym z ładunkiem miny, stały się „bronią biednych”, niezwykle śmiertelną. Jak podano w wiadomościach telewizyjnych, takie układy wywoływania na odległość są również używane do wywoływania wybuchów w środowisku miejskim. To całkowicie koszmarne. W samolocie odlatującym ładunek o niewielkiej mocy, wielkości tuby z pastą do zębów, zbierany z telefonu komórkowego odbiornika-wyzwalacza może być umieszczony w bagażu podręcznym, gdzie jest praktycznie niemożliwy do wykrycia (każdy przedmiot sąsiadujący z telefonem komórkowym, nawet... podeszwa buta przekształcona!), a następnie wywołany przez kamikazę działającego telefonem w kabine. Czy dojdzie do zakazu zabierania telefonów komórkowych do kabiny samolotu? Ale wtedy wyzwalanie może być wykonane przez osobę na ziemi, gdy urządzenie nadal jest wystarczająco blisko, by odbiór był możliwy. I bum!
Dla telefonu działającego jako wyzwalacz, nieograniczona liczba nieprzerobionych telefonów może być użyta jako wyzwalacze. Wystarczy zadzwonić na odpowiedni numer. W tej perspektywie każdy posiadacz telefonu komórkowego jest potencjalnym terrorystą!
Dla pojazdów wojskowych została więc szukana ochrona za pomocą systemu zakłócania działającego w całej paśmie częstotliwości (78 000 dolarów za sztukę). Problem, zaznaczony przez nexup, który prowadzi kampanię podkreślającą szkodliwość telefonów komórkowych, polega na tym, że ten duży strumień fal elektromagnetycznych emitowanych przez pojazd zakłóca zdrowie żołnierzy podróżujących wewnątrz, a pojazd kończy się przypominając niewielki piekarnik mikrofalowy. To logiczne.
Czy można zbroić pojazd przed tymi promieniowaniem? Ale wtedy czy będzie mógł komunikować się radiowo z zewnątrz?
– Co jest niezwykłe, to fakt, że obiekty, które całkowicie opanowały planetę, stały się najskuteczniejszymi maszynami zabijania, jakie człowiek kiedykolwiek wymyślił.