Traduction non disponible. Affichage de la version française.

Dlaczego powstania głodowe

histoire faim

En résumé (grâce à un LLM libre auto-hébergé)

  • Buntynie głodowe są związane ze wzrostem cen żywności, spowodowanym liberalizacją rynków i spekulacją.
  • Kryzys żywnościowy wpędził dziesiątki milionów ludzi w biedę, z poważnymi konsekwencjami dla najbardziej uznaniowych populacji.
  • WTO i umowy marokańskie sprzyjały gospodarce światowej, która sprzyja małym producentom i pogłębia nierówności.

Dlaczego powstawały najady głodowe?

Dlaczego powstawały najady głodowe?

11 maja 2008

ceny_rolne

3 czerwca 2008 : Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Liberalizm i strategia zysku są pierwszymi odpowiedzialnymi za tę "wzrost cen".
FAO chce, by kraje bogate zwiększyły pomoc finansową, aby kraje biedne mogły kupić tę pożywienie, które stało się bardzo drogie, ale nikt nie odważa się krytykować morderczego skutku liberalizacji cen rolnych.

Petycja "zbiórką funduszy awaryjnych"

manifestacja°afryka


"Dla biednych, zwłaszcza w miastach krajów rozwijających się, które są netto importerami produktów spożywczych, sytuacja pogorszy się". Według Banku Światowego, wzrost cen żywności i ropy spowodował, że 100 milionów ludzi trafiło do ubóstwa. Ahmed Ouaba (AFP/AFP) czwartek 29 maja 2008,

Demonstracja w Afryce (Burkina Faso

Marcel Mazoyer, badacz z INRA, Instytutu Narodowego Rolnictwa, wytłumaczy to bardzo prosto, odpowiadając na pewne pytania:

marcel_mazoyerhttp://www.cite-sciences.fr/francais/ala_cite/science_actualites/sitesactu/question_actu.php?langue=fr&id_article=9644

http://www.cite-sciences.fr/francais/ala_cite/science_actualites/sitesactu/question_actu.php?langue=fr&id_article=9644

Ceny zbożowych zaczęły gwałtownie rosnąć, i on wyjaśnia dlaczego.

ceny_rolne

Zapasów zmniejszyły się, i nagle podaż stała się słabsza niż popyt. Wtedy ceny wybuchły. To "Prawo Walla". Zobacz stronę 19, w mojej komiksie "Economicon":

http://www.savoir-sans-frontieres.com/JPP/telechargeables/Francais/economicon.htm

prawo_wall

Prawo Walla

****Artykuł o spekulacyjnej stronie, która towarzyszył wzrostowi cen.

W handlu, co chcemy zrobić? Zdobyć jak najwięcej pieniędzy. To "prawo popytu i podaży" co ustala ceny.

Czy jest granica? Nie! To, co jest nieodzowne i staje się rzadkością, automatycznie rośnie w cenie, jeśli rynek jest wolny. W Haiti, kraju biednym, ceny produktów spożywczych nagle podwoiły się. Jak wyjaśnia Mazoyer, zapasy zbożowe zmniejszyły się stopniowo. Następnie, mówi on, wystarczyła najmniejsza przyczyna. Spadek produkcji w krajach produkujących i eksportujących, jak Australii, z powodu złych warunków pogodowych, wzrost popytu (chińskie importy, zapotrzebowanie na biopaliwa) i spirala zaczyna się. Dodaje, że kryzys był całkowicie przewidywalny, ponieważ wiedziano, że zapasy zbożowe maleją.

Ale to nie chiński popyt ani nagły popyt na biopaliwa jest pierwszą przyczyną zjawiska. Są one tylko wyzwalaczem. Przyczyna jest gdzie indziej.

Pominąć straszne liczby, które Mazoyer podaje z nudy. Dziewięć milionów ludzi, kobiet i dzieci umiera z głodu każdego roku. Trzy miliardy są poniżej progu ubóstwa, żyją z dwoma euro dziennie. Dwa miliardy są anemiczne z powodu niskiej jakości pożywienia, które spożywają. Osiemset pięćdziesiąt milionów (on podkreśla, że liczba rośnie każdego roku) cierpi z głodu.

W tym wywiadzie Mazoyer wypuszcza zdanie, które trzeba złapać na biegunie: "Porozumienia z Marrakesz". Szybko, szukaj. W dalszym ciągu, wyjaśnienie szybko się pojawia, nosi nazwę: WOŚP, Organizacja Światowa Handlu. Wejdź na Google, wpisz WOŚP. Ten organ chce się przedstawić sam. Urodził się 1 stycznia 1995. Siedziba znajduje się w Genewie i liczy 151 państw członkowskich.

woshttp://www.wto.org/French/thewto_f/whatis_f/tif_f/utw_chap1_f.pdf

http://www.wto.org/French/thewto_f/whatis_f/tif_f/utw_chap1_f.pdf

Plik natychmiast określa cele, które WOŚP sobie postawił.

wos2

Na tej stronie, w czerwonym, zauważa się natychmiastowy zapomnienie, troska o:

Ochrona producentów

Podczas gdy to właśnie to, co Mazoyer wskazuje jako jedyną możliwość rozwiązania.

Przed WOŚP świat odpowiadał porozumieniom GATT (General Agreements on Tariffs and Trade: Ogólne Porozumienia o Celach i Handlu). To porozumienie, podpisane w 1947 roku przez 23 kraje, odpowiada za handel po wojnie. Wszystko to idzie w parze z powstaniem Banku Światowego, którego Wolfowitz,, nazwany przez George'a Busha był jednym z prezydentów i FMI, Funduszu Monetarnego Międzynarodowego.

Jesteśmy w fazie, w czasie, w którym trzeba się informować, czytać to, co jest dostępne.

Zajmijmy się poziomem Organizacji Światowej Handlu. Jest to narzędzie globalizacji gospodarczej. Organizacja opiera się na wiarygodności: znikanie barier celnych, które utrudniają handel. Ta wiara to "im więcej będzie handlu, tym więcej będzie wolnej konkurencji między różnymi producentami i tym niższe będą ceny, tym więcej to przyniesie korzyści konsumentowi".

Jasne jest, że w każdym obszarze działalności gospodarczej to sprzyja małym producentom, których działalność charakteryzuje się wyższymi kosztami produkcji. Myślę, że nie jest konieczne naciskanie, aby każdy był świadomy tego zjawiska. Duży pożera małego. Małe znikają, słabi są eliminowani. To ekonomiczna wersja darwiniźmu. W parze z tym kraje "specjalizują się". Kraj, który będzie mógł zająć dużą część produkcji, to ten, który oferuje najniższe koszty produkcji. Mazoyer podaje przykład Brazylia, która uprawia na dużych terenach, ponosząc deforestację, używając taniej siły roboczej. W tych regionach koszt produkcji zboża może spaść poniżej 100 euro za tonę.

Z kolei małych producentów, rolników pracujących na trudnych terenach, którzy doświadczają czynników skali, którzy nie mają maszyn mechanicznych ani nawet zwierząt roboczych mają koszty produkcji cztery, pięć do sześciu razy wyższe. W kosztach produkcji należy wszystko dodać: od kosztu na terenie, aż do kosztu towaru zebranego, przewożonego, przechowywanego (zapewniając jego konserwację), dystrybuowanego, czy to na rynku międzynarodowym, czy na rynku krajowym. Rolnik mieszkający w odległej wsi może zostać zniszczony przez przyjazd towarów importowanych.

http://www.arkepix.com/kinok/DVD/CONNOLLY_Bob/dvd_first_contact.html

&&& Istnieje dokument, który chciałbym odnaleźć. To seria reportaży z Papui, w tym jeden zatytułowany, jak myślę, "Przyjaciele Joe". Te filmy oferują zaskakujący przypływ historii i nieszczęść etnicznego grupy brutalnie wyrwanej z prehistoryczności w 1930 roku przez Australijczyka Michała Leahy, który pierwszy wdrapał się głęboko w Nową Gwineę w poszukiwaniu złota.

To między innymi film "Pierwszy kontakt":

znaleziony i zamówiony.

Istnieją inne: "Sąsiedzi Leahy" (Leahy's neighbours) i "Krwawy zbiór" (bloody harvest). Nie znaleziono w języku francuskim lub z napisami francuskimi.

W książce najpierw znajduje się szokujący reportaż o spotkaniu dwóch grup ludzkich, oddzielonych 30.000 lat historii i technologii. Podczas jego eksploracji - eksploatacji złotych kopalni w dolinie Waagi Australijczyk Leahy ma dziecko z kobietą papuaską i ją zostawia. Joe Leahy, metys, wychowany w "misji" katolickiej, pracuje w firmie uprawiającej kawę. Będzie wychowany przez brata Leahy, który nigdy nie uzna tego "syna naturalnego".

Uważny, Joe metys staje się kierownikiem w australijskiej firmie. Ale zauważa, że nie będzie mógł się bardzo podnieść w tej społeczności, dominowanej przez białych. Wtedy decyduje się skontaktować ze swoimi "półbraci" i przekonać wioskę, sąsiadującą z wioską jego matki, której szef nazywa się Popina, aby wejść do świata nowoczesnego, czyli przekształcić ziemie plemienia w uprawę kawy. To możliwe dzięki kredytowi bankowemu, który bank z wybrzeża może udzielić. Joe Leahy jest przekonujący z obu stron. Pokazuje Papuasom dobra konsumpcyjne, które mogą uzyskać z tej firmy. Australijski bank ufa kompetencjom przedsiębiorczości i specjalisty Joe Leahy. Wtedy kredyt jest udzielony, firma powstaje z wszystkim, co potrzebne do uprawiania i przetwarzania kawy w nowoczesny sposób. Czas upływa. Joe Leahy myśli przede wszystkim o wykorzystaniu tej siły roboczej, którą traktuje z pewnym pogardą. Buduje sobie piękny dom, jeździ w białym mercedesie z importu, żyje jak biały kolonista, podczas gdy Papuasy uważają, że czas upływa bardzo długo między wysiłkiem a owocami tego inwestycji, której w rzeczywistości nie rozumie ... nic nie wie, co oznaczają słowa "pieniądze" i "pożyczka".

W tym momencie cena kawy się zawaliła. Joe Leahy wyjaśnia swoim "partnerom", że będą musieli pracować ciężko, przez kilka lat, bez płacenia, tylko zjadając, aby "uratować firmę". Tym, co mówią Papuasy i ich szef wsi nie rozumie wcale. Joe zabiera ich do banku, który potwierdza jego słowa.

W końcowym momencie tego filmu dokumentalnego następuje wojna plemienna. Plemię Popiny zostaje wezwane, aby pomóc w konflikcie między dwiema sąsiadującymi grupami. Prehistoryczność ponownie powraca gwałtownie.

Dwa scenariusze całkowicie się zderzają. Z jednej strony Leahy widzi Papuasów całkowicie głuchych na jego wezwanie, z drugiej strony oni są zaangażowani w wojnę plemienną, ritualizowaną, która zawsze była częścią tej "papuańskiej prehistoryczności".

Dowiadujemy się, że australijskie władze, aby zakończyć te wojny plemienne, zdecydowały się nie leczyć ran strzałami.

Inny aspekt tego kulturowego zderzenia: w walkach Papuasy mają nowe broń: "karabiny" zrobione z rur żelaznych, w które włożone są amunicje do polowania, uderzane za pomocą prostego gwoździa, napędzane sprężyną.

Popina, w desperacji, próbuje samobójstwa, biegnąc bez broni w środku pola bitwy i, mimo że został ranny strzałą, przeżywa. Ostatni obraz tej serii dokumentalnej: metys Joe Leahy próbuje emigrować do Australii, ale natyka się na wymaganie australijskiego rządu, aby mógł przyjechać z minimalnym kapitałem, którego Joe nie ma. Na ostatnim obrazie filmu widzimy, jak znika w tłumie dużej miejscowości.

Myślę, że ten produkt istnieje na płycie CD. &&& Jeśli czytelnik mógłby mi to odnaleźć, chętnie bym złożył zamówienie.

&&& Istnieje dokument, który chciałbym odnaleźć. To seria reportaży z Papui, w tym jeden zatytułowany, jak myślę, "Przyjaciele Joe". Te filmy oferują zaskakujący przypływ historii i nieszczęść etnicznego grupy brutalnie wyrwanej z prehistoryczności w 1930 roku przez Australijczyka Michała Leahy, który pierwszy wdrapał się głęboko w Nową Gwineę w poszukiwaniu złota.

To między innymi film "Pierwszy kontakt":

znaleziony i zamówiony.

Istnieją inne: "Sąsiedzi Leahy" (Leahy's neighbours) i "Krwawy zbiór" (bloody harvest). Nie znaleziono w języku francuskim lub z napisami francuskimi.

W książce najpierw znajduje się szokujący reportaż o spotkaniu dwóch grup ludzkich, oddzielonych 30.000 lat historii i technologii. Podczas jego eksploracji - eksploatacji złotych kopalni w dolinie Waagi Australijczyk Leahy ma dziecko z kobietą papuaską i ją zostawia. Joe Leahy, metys, wychowany w "misji" katolickiej, pracuje w firmie uprawiającej kawę. Będzie wychowany przez brata Leahy, który nigdy nie uzna tego "syna naturalnego".

Uważny, Joe metys staje się kierownikiem w australijskiej firmie. Ale zauważa, że nie będzie mógł się bardzo podnieść w tej społeczności, dominowanej przez białych. Wtedy decyduje się skontaktować ze swoimi "półbraci" i przekonać wioskę, sąsiadującą z wioską jego matki, której szef nazywa się Popina, aby wejść do świata nowoczesnego, czyli przekształcić ziemie plemienia w uprawę kawy. To możliwe dzięki kredytowi bankowemu, który bank z wybrzeża może udzielić. Joe Leahy jest przekonujący z obu stron. Pokazuje Papuasom dobra konsumpcyjne, które mogą uzyskać z tej firmy. Australijski bank ufa kompetencjom przedsiębiorczości i specjalisty Joe Leahy. Wtedy kredyt jest udzielony, firma powstaje z wszystkim, co potrzebne do uprawiania i przetwarzania kawy w nowoczesny sposób. Czas upływa. Joe Leahy myśli przede wszystkim o wykorzystaniu tej siły roboczej, którą traktuje z pewnym pogardą. Buduje sobie piękny dom, jeździ w białym mercedesie z importu, żyje jak biały kolonista, podczas gdy Papuasy uważają, że czas upływa bardzo długo między wysiłkiem a owocami tego inwestycji, której w rzeczywistości nie rozumie ... nic nie wie, co oznaczają słowa "pieniądze" i "pożyczka".

W tym momencie cena kawy się zawaliła. Joe Leahy wyjaśnia swoim "partnerom", że będą musieli pracować ciężko, przez kilka lat, bez płacenia, tylko zjadając, aby "uratować firmę". Tym, co mówią Papuasy i ich szef wsi nie rozumie wcale. Joe zabiera ich do banku, który potwierdza jego słowa.

W końcowym momencie tego filmu dokumentalnego następuje wojna plemienna. Plemię Popiny zostaje wezwane, aby pomóc w konflikcie między dwiema sąsiadującymi grupami. Prehistoryczność ponownie powraca gwałtownie.

Dwa scenariusze całkowicie się zderzają. Z jednej strony Leahy widzi Papuasów całkowicie głuchych na jego wezwanie, z drugiej strony oni są zaangażowani w wojnę plemienną, ritualizowaną, która zawsze była częścią tej "papuańskiej prehistoryczności".

Dowiadujemy się, że australijskie władze, aby zakończyć te wojny plemienne, zdecydowały się nie leczyć ran strzałami.

Inny aspekt tego kulturowego zderzenia: w walkach Papuasy mają nowe broń: "karabiny" zrobione z rur żelaznych, w które włożone są amunicje do polowania, uderzane za pomocą prostego gwoździa, napędzane sprężyną.

Popina, w desperacji, próbuje samobójstwa, biegnąc bez broni w środku pola bitwy i, mimo że został ranny strzałą, przeżywa. Ostatni obraz tej serii dokumentalnej: metys Joe Leahy próbuje emigrować do Australii, ale natyka się na wymaganie australijskiego rządu, aby mógł przyjechać z minimalnym kapitałem, którego Joe nie ma. Na ostatnim obrazie filmu widzimy, jak znika w tłumie dużej miejscowości.

Myślę, że ten produkt istnieje na płycie CD. &&& Jeśli czytelnik mógłby mi to odnaleźć, chętnie bym złożył zamówienie.

Małych producentów nie można pokonać przez przedstawicieli tego, co Mazoyer nazywa "AGROBUISNESS", które łączą duże uprawy, zaawansowane techniki, szybkie i dobrze zorganizowane systemy dystrybucji i transportu, na dużych skalach, oraz niskiej płacy siły roboczej (Brazylia).

Małych rolników nie mogą przetrwać wobec takiej konkurencji. Następnie zwiększają się osiedla. Mazoyer wskazuje, że 40% mieszkańców tych osiedli to rolnicy, którzy stracili wszystko, a jeśli nie podjęto żadnych działań, ten procent może wzrosnąć do 60% w kolejnych latach.

W momencie, gdy te miary konkurencji zostały wprowadzone, małych producentów, na przykład kawy, w Afryce, nagle zetknięto z konkurencją brazylijską, jak przypomina szwajcarski Ziegler, sprawozdawca ONZ w sprawach żywności, autor pracy Imperium wstydu.

Import i dystrybucja kawy są np. prowadzone przez wielkie monopole, jak szwajcarska firma Nestlé, którą Ziegler nazywa "płetwą z Vevey". Przypomina, że kiedyś miał rozmowę z jednym z jej przedstawicieli, wskazując, że spadek cen kawy, spowodowany konkurencją brazylijską, doprowadził do bankructwa wielu małych producentów afrykańskich. Na to jego rozmówca odpowiedział:

- No, jeśli kawa nie jest już opłacalna u nich, mają tylko zająć się innym uprawianiem (....)

Globalizacja prowadzi do upadłości i ubóstwa wielu "zignorowanych wzrostu", ludzi "niezdolnych do adaptacji", ofiar wycofania, feralności konkurencji. Dziś wpływ na zasoby żywności wyraża się w najadach głodowych. W rzeczywistości brak żywności na świecie nie jest nowością.

**Ale, jak zauważa Mazoyer, nowością jest to, że głodni są teraz w osiedlach, a nie w wioskach lub regionach pod upadkiem pustyni. **

*- Przedtem, mówi, kiedy rolnicy umierali z głodu w odległych kątach, nikt się tym nie przejmował. Ale dziś głód dotyka osiedla i powoduje masowe protesty. *

Ta głodówka była, mówi on, całkowicie przewidywalna. Zapasy zbożowe były stale malejące przez ostatnie dwadzieścia lat (...). Oferowanie nie było w stanie zaspokoić popytu, manifestując pewną elastyczność. Gdy zapasy osiągają minimalną wartość, rynek staje się "sztywny" i jego odpowiedź to wzrost cen.

Do wyczerpania zapasów należy dodać wzrost popytu, związany z biopaliwami i importem krajów nieprodukujących. Ale to wszystko jest tylko wyzwalaczem. Systematycznie, mówi Mazoyer, należy zwiększyć produkcję zbożową o 33%, aby rozwiązać problem głodu.

Wtedy odkrywamy w jego mowie, że pomoc żywnościowa stanowi tylko jeden procent tego objętości.
Tak więc ta pomoc jest symboliczna, a nie coś innego. Nigdy nie rozwiąże problemów.

To jakby po trzęsień ziemi (Pekin właśnie doznał jednego, tego dnia, 12 maja 2008, o sile 7,8) zdecydowałeś wysłać ambulans, decydując się uratować tylko jedną ofiarę na sto.

Rozwiązanie, mówi Mazoyer, "polega na ochronie małych producentów". Oznacza to protekcjonizm, wprowadzenie barier celnych, podatków na importy produktów zagranicznych, aby chronić eksporty lokalne lub po prostu producentów w celu konsumpcji wewnętrznej w kraju. A jednak to jest diametralnie przeciwne do wiary w WOŚP.

WOŚP ma być strukturą negocjacji między państwami, które mogą potem dotyczyć kwot. Ale te rozmowy dotyczą jednostek w dużym skali, wielkich maszyn gospodarczych, w skali brazylijskiej, chińskiej, europejskiej. Nikt nie broni małego producenta zbożowego.

Mazoyer:

*- Istnieją ziemie uprawne, nie trzeba ich niszczyć lasu amazonijskiego. Ale przedstawiciele agrobiznesu nie interesują się trudnymi, biednymi, źle położonymi, źle nawodnionymi terenami, które może uprawiać tylko mały rolnik, który nie jest w stanie zapewnić konkurencyjnej ceny produkcji. Jeśli nie chronimy systematycznie tych małych rolników, którzy jednego po drugim są bankrutować, będą one zwiększać osiedla. *

W jednym zdaniu Mazoyer wskazuje, że rozwiązanie nie polega na dostarczaniu jedzenia tym ludziom z osiedli, ale na umożliwieniu im powrotu do swoich terenów, zapewniając, że te uprawy zapewniają nie tylko dochód, który pozwoli im przetrwać, ale także inwestycje, umożliwiając zakup zwierząt roboczych, pługów, nawozów. Dla tych biednych rolników ich dochody muszą być wystarczająco pewne, aby mogli inwestować w te zakupy. I technicznie, to można zrobić tylko przez wprowadzenie środków protekcjonistycznych w zakresie żywności, w szkodę zysków baronów agrobiznesu.

W obecnym świecie, który staje się każdego dnia bardziej szalony, nie tylko funkcjonowanie rynku całkowicie uciska małych producentów, ale dodaje do nich nowe podatki z ... GMO. Mały producent nie jest nawet właścicielem nasion, które zbiera. Jest mu zabronione przez prawo ich ponownego użytkowania.

Heraldy tej globalizacji i zacięci zdefendowani przez GMO, jak nasz byłego francuskiego doktora Koutchner powiedzą, że rozwiązanie głodu na świecie przechodzi przez te GMO, "które zwiększą rentowność firm rolniczych". Tak więc rozwiązanie polegałoby na masowym produkcji jedzenia przez duże firmy specjalizujące się, pracujące na dużych skalach. Ale jak zauważa Mazoyer, te firmy pracują dla bogatych, zdolnych klientów. Pomoc żywnościowa (bardzo niski procent, już wspomniany) jest niezdolna do zrekompensowania tego problemu.

W niektórych biednych regionach rolnicy zwracają się do bardziej opłacalnych upraw: narkotyki. Dlaczego się tym dziwić, w świecie, który rozwiązuje swoje problemy za pomocą taserów dla policji, zwiększając liczby obozów koncentracyjnych, a może kiedyś eliminując duże populacje w sposób dyskretny, za pomocą broni meteorologicznej lub bakteryjnej.


Przez Erwan JOURAND

http://fr.mf.news.yahoo.com/mailto?url=http://fr.biz.yahoo.com/29052008/202/les-prix-alimentaires-vont-rester-eleves-dans-les-dix-ans.html&title=Les prix alimentaires vont rester élevés dans les dix ans à venir, selon la FAO&locale=fr&prop=finance&h2=10091972 http://fr.messenger.yahoo.com #

PARIS (AFP) - Ceny rolnicze będą utrzymywały się na bardzo wysokim poziomie przez kolejne dziesięć lat, nawet jeśli stopniowo spadną z maksimów osiągniętych w ostatnich miesiącach, które wywołały najady w Afryce, na Karaibach i w Azji.

Ryż, kukurydza, pszenica: ceny podstawowych produktów żywnościowych ostatnio osiągnęły rekordy, ale "ta sytuacja nie będzie trwać", według wspólnej analizy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Rolnictwa (FAO).

"Wzrost cen obserwowany od 2005/2006 wynika głównie z niekorzystnej pogody w dużych regionach produkcji zbożowej, niskich globalnych zapasów lub popularności biopaliw", analizują obie organizacje.

Niektóre z tych czynników mają "charakter chwilowy", ceny "powinny stopniowo spadać", nawet jeśli "pozostaną średnio wyższe w krótkim terminie niż w poprzednim dziesięcioleciu", dodaje analiza.

W okresie 2008-2017, obie organizacje przewidują "wzrost o około 20% dla mięsa wołowego i wieprzowego, około 30% dla cukru surowego i białego, 40-60% dla pszenicy, kukurydzy i mleka w proszku", w porównaniu ze średnią obserwowaną w latach 1998-2007.

Wzrost będzie "ponad 60% dla masła i nasion oleistych i ponad 80% dla olejów roślinnych".

Choć podaż zostanie zwiększona przez "ciągłe wzrosty plonów", popyt pozostanie dynamiczny z powodu "zmian w zachowaniach [żywnościowych], urbanizacji, wzrostu gospodarczego i wzrostu demograficznego" w krajach rozwijających się oraz zapotrzebowania na biopaliwa.

Zmiany klimatu mogą również "prowadzić do spadków [plonów], a zmniejszenie zapasów wody prowadzi do przewidywania, że całe regiony zostaną porzucane".

W związku z tym, "rynki zbożowe powinny pozostać napięte do 2017 roku", zgodnie z raportem, który mówi, że "globalna produkcja etanolu będzie rosnąć szybko i osiągnie około 125 miliardów litrów w 2017 roku, czyli dwa razy więcej niż w 2007 roku".

Globalna produkcja ryżu w tym czasie "powinna wzrosnąć o około 10% do końca okresu 2008-2017.

Choć wysokie ceny sprzyjają "wielu producentom rolniczym w krajach rozwiniętych i rozwijających się", "wiele rolników w krajach rozwijających się nie są połączeni z rynkami i nie będą czerpać korzyści, a nawet żadnych, z aktualnego wzrostu cen".

I "dla biednych, zwłaszcza w miastach krajów rozwijających się, które są netto importerami produktów [żywnościowych], sytuacja pogorszy się".

Wzrost cen żywności i ropy spowodował, że 100 milionów ludzi trafiło do ubóstwa, według Banku Światowego. Dwadzieścia dwa kraje, głównie afrykańskie, są "szczególnie wrażliwe" na ten wzrost cen, według FAO.

"Dzisiaj około 862 milionów ludzi cierpi na głód i niedożywienie, co podkreśla konieczność ponownego inwestowania w rolnictwo", dodał w czwartek generalny dyrektor FAO, Jacques Diouf, prezentując raport w Paryżu. "Jednolita akcja społeczności międzynarodowej jest konieczna w pilnym tempie, aby poradzić sobie z wpływem wzrostu cen na biednych i głodnych", poprosił.

Dla sekretarza generalnego OECD, Angel Gurría, "rozwiązaniem nie jest protekcjonizm, ale otwarcie rynków rolniczych i uwolnienie potencjału produkcyjnego rolników, którzy wielokrotnie już odpowiadali na zachęty rynkowe"


Najnowsze Przewodnik (Indeks) Strona główna