Słabe strony japońskich reaktorów jądrowych
Problem bezpieczeństwa w japońskich reaktorach
(wodnych, parujących)
25 marca 2011
reacteur_brw_eng.html
Zakończyłem właśnie pierwszy artykuł o dziesięciu stronach, który ma ukazać się w kolejnym numerze Nexus, który opublikował w marcowym wydaniu dziesięciopłaszczykowy artykuł o Z-machine, odzwierciedlając to, co umieściłem na mojej stronie. No cóż, dobrze. Wreszcie o tym mówią. Wysłałem im teraz, na ich prośbę, dalszą część, również w formie dziesięciopłaszczykowego artykułu, który powinien ukazać się w następnym numerze (Nexus wydawany jest co dwa miesiące).
Czasem moi czytelnicy zdumiewają się, że nigdy nie znajdą mojego artykułu w jednej z wielu francuskich lub francojęzycznych czasopism popularnonaukowych (La Recherche, Pour la Science, Science et Vie, Science et Vie Junior, Ca m'intéresse, Ciel et Espace itd.). Zdumiewają się również, że nigdy nie widzą mnie w debatach telewizyjnych.
Powód jest prosty: od dziesięcioleci jestem zakazany mediom. Moje pojawienie się na ekranie mogłoby być tylko wyjątkiem. Redaktor naczelny małego czasopisma naukowego i technicznego, które przed dwoma lub trzema laty opublikowało mój artykuł o Z-machine, znalazł się kiedyś na spotkaniu z redaktorami naczelnymi różnych czasopism naukowych i technicznych. Hervé This, zastępca redaktora naczelnego czasopisma Pour la Science, powiedział mu dosłownie:
„Dlaczego opublikowałeś jego artykuł? Wiesz dobrze, że mamy rozkaz nie otwierać mu naszych stron.”
A jego rozmówca odpowiedział mi:
„Nie wiedziałem, że to może mieć takie skutki.”
Tak, Hervé This, jak wiele innych, należy do grupy
Epistémo-Tartuffów:
„Ukryjcie tę naukę, żebym jej nie widział”

„Nauka to coś w rodzaju kuchni…”
Zajrzyj na jego stronę w Wikipedii. Na dole lista jego odznaczeń. Śmierć z uśmiechem, gwarantowane. Nikt nie ma więcej odznak niż on.

Hervé This był moim „trenerem” wydawnictwa Belin przez piętnaście lat. Wydawnictwo Belin nadało mu zadanie „poprawiania” albumów z serii Aventures d'Anselme Lanturlu. Belin posiadało czasopismo Pour la Science, które w końcu stało się jego redaktorem naczelnym zastępcą.
Syn psychiatry, This cieszył się z tego, że musiał wielokrotnie przepisywać moje manuskrypty. Szczyt tego było w albumie poświęconym astrofizyce, Mille Milliards de Soleils, gdzie było siedem kolejnych wersji, po których This w końcu powiedział: „W końcu pierwsza wersja była lepsza.”
Jakie było przyjemność grać z utalentowanym autorem, jak kot z myszą. Ten okrutny zabawka trwała piętnaście lat.
Ta rola „kierownika serii” pozwalała Thisowi mówić publicznie: „Albumy JP Petita trafiają w takim stanie, że trzeba zrobić dużą pracę nad ich formą.”
Bzdura.
Cenzura w końcu spadła również na wydawnictwo Belin. Trzy albumy zostały zablokowane przez dwa lata. To były: Le Logotron, Joyeuse Apocalypse i Le Chronologicon. Wyjechałem do Paryża i zapytałem dyrektora generalnego, co ma przeciwko tym manuskryptom. Odpowiedź była taka:
„Wydawca publikuje książki… oczywiście… ale najpierw publikuje książki, które mu się podobają. A te nie podobają się nam.”
I rzucił te trzy manuskrypty na stół. Wtedy znalazłem „małego wydawcę” z okolic Sisteron. Byłem ostrożny i w umowie dopisałem: „w przypadku, gdy roczne sprzedaży spadną poniżej 70 egzemplarzy rocznie, autor automatycznie odzyskuje prawa autorskie.”
Nigdy nie osiągnął tych liczb.
Nie wiedziałem już, co robić. W międzyczasie narysowałem „Pour quelques Ampères de Plus”. Publikacja takiego dzieła u tego dobrego człowieka wydawała się stratą czasu. Skoro już to robię, przesłałem kopię manuskryptu Thisowi, który przysłał mi ją z powrotem pokrytą czerwonym markerem. Dialog:
This, myślę, że nie zrozumiałeś, kiedy przysłałeś mi manuskrypt pokryty twoimi uwagami.
Co?...
Przesłałem ci go, ale chcesz go opublikować w takim stanie. To albo tak, albo wcale. Nie ma mowy o zmianie choćby jednego słowa czy rysunku.
Ale wcześniej robiliśmy inaczej...
Wcześniej było inaczej. Teraz już mi się to znudziło. Albo publikujesz album w jego obecnej formie, albo zostawiamy to.
W końcu wydawnictwo postanowiło opublikować to dzieło. To był ostatni. Wiele lat później odzyskałem prawa do całej serii. Wydawnictwo, które z powodu 10–20 sprzedaży rocznie na tytuł, w końcu wyczerpało niektóre druki. Zgodnie z umową, wydawca był zobowiązany do udostępnienia książki czytelnikom. Powinien więc przeprowadzić ponowne drukowanie.
Mam jeszcze jedną historię do opowiedzenia, dotyczącą nagrody Alembert, która miała nagradzać książkę popularnonaukową z matematyki. Wiele osób było przekonanych, że byłbym automatycznie jej laureatem, mając książki takie jak Le Geometricon, Le Trou Noir, Le Topologicon.
Podczas spotkania komisji, która miała przyznać nagrodę, jeden z członków zaproponował moje imię. Ale inni od razu odpowiedzieli:
Petit nie zrobił tylko tych książek. Zrobił też Mur du Silence...
Ach, w takim razie...
Aby się odwdzięczyć za moje zbyt pewne zachowanie, kiedy w 1997 roku wydałem książkę „On a perdu la moitié de l'Univers”, This opublikował w Pour la Science surową krytykę, dwie kolumny, napisane przez pewnego Philippe Zarka z Meudon. Ta krytyka ujawniła bezradność jego autora. Skontaktowałem się z członkiem tego laboratorium, postanowiłem odpowiedzieć na wykładzie dla człowieka, którego uznawałem za badacza. Ale okazało się, że nie jest to badacz, tylko zwykły inżynier, który „przeczytał wiele książek popularnonaukowych”. Zostałem jak tenisista próbujący rozegrać „remis” z graczem ping-pongu. Wystarczyło to, by zrozumieć, że dalsze starania są bezcelowe.
Skierowałem się więc do Thisa z prośbą o prawo odpowiedzi w kolumnach Pour la Science, które mi odmówił, pijany władzą, jaką dawał mu jego status.
Tak, dla Thisa nauka to coś w rodzaju... kuchni.
Aby obejść ten problem, komisja przyznała tę nagrodę... czasopismu Pour la Science za publikację książki poświęconej matematyce, w której moja praca z 1979 roku poświęcona odwróceniu sfery była i nadal jest szczytem.
Nigdy nie otrzymałem, nigdy nie otrzymam nagrody Alembert. Ile to znaczy, to nie wiadomo.
A co do Thisa, wystarczy spojrzeć na oszałamiającą listę jego odznaczeń, by zrozumieć, kim naprawdę jest – podły szlachcic w duszy. Ile uścisków rąk, ile obrotów szczotki, by zdobyć taki dorobek. Przypomina mi on postać Brassensa „Cornes d'Auroch” i ostatni wers z piosenki:
I skoro nigdy nic złego nie zrobił, zorganizowano mu narodowe pogrzeby.
Może This trafi do Panteonu? Kto wie?
Dlatego nie znajdziesz w żadnym z tych mediów wzmianki o istnieniu naszej organizacji Savoir sans Frontières, która teraz oferuje czytelnikom za darmo ponad 400 albumów, przetłumaczonych na ponad 36 języków.
Czytelnik właśnie przesłał mi ten plik PDF dotyczący procedur bezpieczeństwa w reaktorach BWR (reaktorach parowych), takich jak te, które wyposażają wszystkie japońskie elektrownie jądrowe. Nie mam czasu na komentarz. Spróbuję znaleźć czas później.
Ten materiał o japońskich reaktorach
Po angielsku: potrzebny jest ktoś, kto przetłumaczy ten plik PDF
Inny czytelnik pisze: „Dlaczego nie publikujesz swoich artykułów w formie przekładu angielskiego? To dotknęłoby znacznie większej liczby ludzi.”
Zróbmy to, trzeba tylko...
Nie życzę sobie niczego więcej, ale kto będzie tłumaczyć?
Często otrzymuję e-maile od ludzi, którzy „chcieliby być przydatni w świecie coraz bardziej przypominającym Titanica”. Sugeruję: skontaktuj się ze mną i przetłumacz mi artykuły na język angielski. Prześlij mi gotowe strony HTML, gotowe do wstawienia. Nie mam czasu, by sam montować te strony. Jeśli na ilustracjach są legendy, trzeba je przetłumaczyć na angielski. Praca przydatna.

Proszę, niech uczniowie przestaną mnie prosić o prowadzenie ich TPE, niech amatorzy dziwnej rzeczy nie zasypują mnie pytaniami – jest ważniejsze do zrobienia.
**** ---