Traduction non disponible. Affichage de la version française.

List Smirnova, rosyjskiego akademika, o właściwej fuzji

En résumé (grâce à un LLM libre auto-hébergé)

  • Komunikat stowarzyszenia UFO-science opisuje wysiłki W. Smirnowa i Juliena Geffraya w dziedzinie MHD, w tym projekty stanowisk badawczych oraz trudności finansowe.
  • Autorzy podkreślają brak wsparcia instytucjonalnego i technicznego dla badań w zakresie MHD we Francji, mimo istotnych ambicji naukowych.
  • Tekst wspomina również o innych projektach stowarzyszenia, takich jak spektroskopia, zbieranie danych dotyczących obiektów nieidentyfikowanych oraz dokumentowanie sprawy Ummo.

List do Smirnova, rosyjskiego akademika, o właściwej fuzji

Komunikat stowarzyszenia UFO-science

7 stycznia 2009 – wersja poprawiona 14 stycznia 2009

Lista V. Smirnova, rosyjskiego akademika, dyrektora działu fuzji Instytutu Wysokich Temperatur im. Kurtchatowa w Moskwie

Julien Geffray przyjechał do mnie na kilka dni i razem przygotowaliśmy komunikat dla trzechsetki członków stowarzyszenia UFO-science i dziewięciu tysięcy nieznanych internautów. Taką liczbę osób zapoznało się z poprzednim komunikatem z dnia 30 października 2008 roku.

Najpierw jedna informacja.

Pierwsze pytanie: Kto w UFO-science zajmuje się aspektem MHD?

Odpowiedź: Dwoje osób, Julien Geffray i ja. Zjedziemy 1 marca 2008 roku do mojego domu w Pertuis na tydzień i ponownie weźmiemy się za projekt „próbnik MHD przy niskiej gęstości”, który od sześciu miesięcy był zawieszony, a na jego zakup sprzętu wydano 5000 euro. Ja zrobię brakujące rysunki. Skontaktujemy się z lokalnymi firmami, które mogą wykonać frezowanie zaworu i kilku akcesoriów. Następnie wrócimy – on do Paryża, a ja do Brukseli. Potem trzeba będzie znowu sprowadzić się tam, by wykonać eksperymenty, gdy wszystko będzie gotowe. Wyniki będą naukowo wartościowe i nadające się do publikacji (tak jak trzy artykuły, które przedstawiłem na konferencji w Wilnie, Litwa, wrzesień 2008 roku, które zostaną opublikowane w „Acta Polonica”, polskiej czasopiśmie, które wydaje aktów konferencji). Następnie ten próbnik wróci do Paryża i zostanie przechowywany w garażu Philippe Leynauda, na obrzeżach stolicy – jedynym miejscu, które zostało nam udostępnione przez dwa lata (...). Potem Julien Geffray będzie kontynuował montaż eksperymentów tam, w tym 15-metrowym garażu, sam. Będę go wspierał na odległość, jak tylko będę mógł. Ale absolutnie nie zamierzam uruchomić laboratorium MHD na mojej własności w Pertuis, jak to wcześniej planowałem. Jestem zbyt rozczarowany, zwłaszcza brakiem reakcji wszystkich dużych uczelni i techników stolicy. Nie mówiąc już o reakcjach instytucji. Jak się dalej przeczyta, MHD nie figuruje „na trasie działania ogłoszonej przez Valérie Pécresse”. Geffray chce kontynuować sam. OK. Pomogę mu. Ale wiedzcie, czym jest dziś „francuska MHD” – to młody człowiek około trzydziestu lat, informatyk po zawodzie, z dwuletnim studium fizyki, chętny, pasjonat i wyobraźnia, ale sam, bez środków, bez środowiska technicznego, próbujący coś uruchomić w 15-metrowym garażu – jedynym miejscu, które znaleźliśmy przez dwa lata!

Mnie, mówię Francuzom, a szczególnie Paryżanom: „Brawo!”

Gdy zsumujemy wszystko, teraz, gdy tysiąc egzemplarzy książki zostało wysłanych, będziemy mieć... 45 000 euro w kasie (książka, która nie zostanie ponownie wydana, przyniosła sama tylko 15 000 euro w ciągu czterech miesięcy). Już zaczęliśmy spłacać największych darczyńców, którzy wolą, by ich dar poszedł do „Savoir sans Frontières” (które bardzo tego potrzebuje). Na to, co planujemy, 45 000 euro to zbyt dużo, teraz, gdy musimy zmniejszyć nasze ambicje. Wystarczy 15 000. Teraz odmawiamy darów i czeków „na odnowienie członkostwa”. Albo odpowiemy: „Wyślijcie nam czek jednolubowy, zaksięgujemy go”. Członkowie mówili mi: „Jeśli się składamy, możemy zapewnić wam 2000 euro miesięcznie, byście mogli kontynuować MHD”. Niestety, ci ludzie nie mają pojęcia, czym jest prawdziwe laboratorium. W tej dziedzinie na konferencji w Wilnie najbiedniejsi mieli roczne budżety dwóch milionów dolarów. A nie tylko budżety, ale także pomieszczenia, podstawy techniczne, badaczy, wykłady. Co mam zrobić z 2000 euro miesięcznie? Zbudować w garażu maszynę Z? Nie, bitwa MHD została przegrana, definitivnie przegrana po trzydziestu pięciu latach walki. W niewielu latach rzadcy pionierzy, którzy jeszcze żyją, będą sześć stóp pod ziemią, zabierając ze sobą swoje wiedzę i umiejętności. Byliśmy czterech. Jeden zmarł sześć miesięcy temu. Niektórzy mówią mi: „Dlaczego nie kształcisz młodych?” Bzdura! Dodatkowo, ostatni cios: co przyniósł mi Wilno? Nowość? Amerykanie nieudolnie próbują dezinformować o maszynie Z. Chcą ukryć, że teraz wchodzą w wyścig bomb z czystą fuzją. Ale artykuły, które napisałem, a które Julien Geffray przetłumaczył i umieścił na stronie, którą stworzył: http://www.mhdprospects.com, przyniosły skutki. W wersji angielskojęzycznej Wikipedia (wiesz, że jestem „na zawsze wykluczony” z francuskich stron Wikipedia) ludzie dodali artykuły o maszynie Z, wsparte moimi analizami. Wspomniano o pojawieniu się bomb z czystą fuzją (http://en.wikipedia.org/wiki/Pure_fusion_weapon), a także o odpowiedniej technologii (http://en.wikipedia.org/wiki/Explosively_pumped_flux_compression_generator). Przynajmniej stworzyłem szczelinę w tej warstwie tajemnicy.

Temat, który po raz pierwszy opisałem na mojej stronie w 2006 roku (/legacy/science/Z-machine/machines_MHD/machines_MHD_bases.htm). To lepsze niż nic.

Już wcześniej, wracając z Brighton w 2001 roku, otrzymałbym uderzenie. Teraz to się kontynuuje. Co myślicie, co by się stało, gdyby Francja rozwijała aktywność MHD? Na co według was ta wiedza byłaby przeznaczona? Czy jesteście naprawdę tak naiwne?

Zawsze bardziej niż kiedykolwiek naukowcy są dziećmi diabła.

Drugie pytanie: Kto w UFO-science zajmuje się spektroskopią, automatycznymi stacjami wykrywającymi i projektem „kapturów z siatką”?

Odpowiedź: Jeden człowiek sam, Jean-Christophe Doré, 35 lat, informatyk w Rochefort, bez środków.

Znowu mówię Francuzom: „Brawo!”

Trzecie pytanie: Kto w UFO-science zajmuje się zbieraniem danych o śladowych miejscach lądowania OZN i analizą próbek pobranych?

Odpowiedź: Inny człowiek, sam, bez żadnego środowiska technicznego: Mathieu Ader

Znowu mówię Francuzom: „Brawo!”

Ale, powiedzą niektórzy, co było z wysiłkami podjętymi od początku 2008 roku? Znajdźcie odpowiedź na początku tej strony, nie wymaga ona żadnych komentarzy. Myślę, że nie jest bez sensu ujawnić, do kogo skierowano drugą wiadomość przeznaczoną dla „scientific1”. To... Maurice Viton, elita ludzi.

Czwarte pytanie: Kto zajmuje się odbudową dokumentacji sprawy Ummo, którą powtarzam – nie skończyła jeszcze „mówić” (oczywiście nie!) i która od dziesięciu lat jest w rękach grupy ludzi pełnych pychy, którzy są przede wszystkim głupcami? Spójrzcie na ten tekst, dostępny na ich stronie, szczególnie na ostatnich linijkach. Kto usunie te linijki, które są obrażeniem pamięci Antonio Ribery? Czy wiesz, że podczas uroczystości otwartej organizowanej w domu Farriolsa po jego śmierci w 2006 roku żaden z tych krykli nie przyjechał. Aktualność na tej stronie? Nic od kwietnia 2007 roku. Forum, pełne megabajtów bzdur: martwe. Produkty naukowe: śmieszne, absurdalne, żałosne. Nie tracicie czasu na teksty napisane przez Denocla.

Odpowiedź na to czwarte pytanie: jeden jedyny chłopak w wieku 24 lat, Xavier Lafont. Na marginesie, każdy może mu pomóc. Istnieją konwersje tekstów hiszpańskich do postaci tekstu. Można to zrobić tylko wizualnie, ponieważ programy OCR, stosowane do tych starych znaków maszynowych i dokumentów czasem trudnych do odczytania, nie dają dobrych wyników. Trzeba wszystko ponownie przepisać. Dlatego lepiej użyć... własnych oczu. Możesz się z nim skontaktować pod adresem:

xavier_lafontµ

Skontaktuj się z nim i pomóż mu w przepisywaniu tekstów. Jest sam w odbudowie tej sprawy na zdrowych podstawach, by kiedyś, wpisując „ummo” w Google, nie trafiać już na stronę tych głupców, tych złych, inicjowanej przez André Jacques Holbecqa, naszego „narodowego ufotartuffa”, który opuścił ten statek, który sam stworzył. Ach, może być dumny z siebie! Wciąż widzę go, jak mówił każdemu, kto chciał go słuchać: „że te dokumenty należą do dziedzictwa ludzkości”. Nowa kłamstwa. A kim jest ten Pollion, nasycony pychą, ukrywający się przez dziesięć lat za tym pretensjonalnym pseudonimem, do którego trzyma się jak do ręcznika plażowego? Dlaczego ja nie mógłbym też podpisać swoich tekstów pseudonimem pana „Albert Hahn. Stein”?

Gdy ta strona, którą Lafont buduje z trudem, zostanie wdrożona, z rzeczywistymi komentarzami naukowymi, kopiami publikacji, które są czymś innym niż bzdury opublikowane w kiepskich ufologicznych liściach, opublikuję nieopublikowane listy, które posiadam, i wiele innych rzeczy, a także dokumenty, których nie znacie istnienia.

Powiem wam, gdyby nie byli ci czterej chłopaki, w wieku od 24 do 35 lat, wszystko bym porzucił. Ale szczerze mówiąc, jeszcze macie Geipan, ufologiczne kolacje, fora ufologiczne, zetetyków lub Raélianów (zależnie od wyboru). Pod względem naukowym zostaną tylko mitomanowie, jak Claude Poher z jego uniwersami, czy Jean-Claude Roeder. Pod względem mediów macie radiowe śmietniki, takie jak Ici et Maintenant, i gazety śmietniki, jak Top Secret.

Nie mogę ukryć moich osobistych uczuć, gdzie dominują rozczarowanie i poczucie bezradności.

Jestem rozczarowany i smutny, że najważniejszy problem wszystkich czasów, najważniejszy w historii ludzkości – zjawisko OZN – nadal i w takim stopniu jest marginalizowane i opuszczone przez wszystkich myślicieli Ziemi, bez względu na dziedzinę. Ci, którzy się nazywają naukowcami, fizykami, biologami, supposedly specjalistami struktury wszechświata, nadal traktują to z pogardą w epoce tak niebezpiecznej, że prawdziwa ludzka myśl, wolna, ta, którą dawniej nazywano filozofią, powinna bez zwłoki ruszyć do pracy nad głównym problemem: pytaniem o sens istnienia człowieka, jego funkcjonalności w kosmosie.

Zamiast tego, pierwotne, uproszczone, reakcyjne ideologie, które codziennie coraz bardziej wykazują szkodliwość swojej funkcjonalności, religijne nurtu o nieprzyjemnej prostocie, które ustawiają środek wszechświata w Jerozolimie, w Mekce, w Wall Street lub w Sandii, są na czele historii, z całym spektrum niewyobrażalnych cierpień, jakie towarzyszą tym błędom we wszystkich społecznościach ludzkich.

W chwili, gdy astronomia jest na krawędzi odkrycia istnienia planety w naszej prostej galaktyce – „Droga Mleczna” – która spełnia warunki umożliwiające życie inteligentne tak samo zorganizowane jak nasze, a może nawet śladów życia, przeszłego lub obecnego na poziomie pierwotnym na Marsie, co oznaczałoby natychmiast, że te warunki powinny być mnożone miliardami razy, duże grupy ludzi dalej wierzą, że znajdują się w centrum wszechświata, że organizacja świata powinna podążać za tekstem wydanym przez Boga, jego proroków, wielu bogów lub systemem wyjaśniającym świat, który postrzegają jako uniwersalny.

Inni chcą odkryć prawa rządzące pojawieniem się życia na planetach, jego ewolucją, poszukując „teorii wszystkiego”, TOE („theory of everything” lub „teoria wszystkiego”) za pomocą narzędzi koncepcyjnych naukowych tak prymitywnych, jakby były kamieniami wykutymi w porównaniu do akceleratorów cząstek.

Inni, najwyższy absurd, nadal trzymają się idei, że kiedyś będą mogli zbudować „roboty myślące i świadome”, identyfikując świadomość z wynikaniem równań fizyki, uczucia z reakcjami enzymatycznymi, a ewolucję, regulację biosfery – z mechanizmami opartymi na prostych mechanistycznych pojęciach.

Podam dwa przykłady, które wystarczają, by pokazać, jak biologia współczesna stała się fantastyczną grą uczeń czarodzieja (ale moglibyśmy je mnożyć w nieskończoność). W genetyce wiemy, że jeśli dana sekwencja występuje w genomie człowieka, u niego rozwija się choroba zwana zielonym zaćmieniem, która sprawia ślepotę. Ale jeśli ta sekwencja występuje dwa razy, choroba nie rozwinie się. To nadal całkowity tajemnica. Drugi przykład: w biomolekułach istnieją enancjomerów, dwie rodziny cząsteczek „w lustrze” względem siebie. Analiza chemiczna stwierdzi, że masy molowe, liczbę atomów i liczbę wiązań są dokładnie równe. Ale weźmy przykład z farmacji: talidomid. Istnieją dwie formy enancjomerów. Bez możliwości wyjaśnienia dlaczego jedna jest prostym środkiem uspokajającym, a druga potężnym czynnikiem teratogennym, który był przyczyną urodzenia się wielu dzieci bez rąk lub z brakiem rąk, urodzonych przez matki, które przyjmowały ten lek podczas ciąży. Znowu nie mamy żadnego elementu wyjaśnienia.

Genetyka, terapia genowa, jak od dawna ostrzegł biolog Testard, łączą bezskuteczność i niebezpieczeństwo, słynny Telethon to tylko wyraz lobby genetyków. Takie samo niedosłuchanie wobec GMO (Vélot), agrologii (Bourguignon), biodiversyfikacji (Philippe Desbrosses) – wystarczy wymienić tych.

Wobec wszystkich tych aspektów nauki, jesteśmy skłonni wspomnieć znany przysłowie:

*- Gdy palec wskazuje na niebo, mądry człowiek patrzy na gwiazdę, a głupiec patrzy na palec. *

Obecnie, jaka jest wystarczająca przyczyna eksplozji technologii w rękach jednego ssaka ziemskiego: człowieka? Nawet jeśli Yves Coppens dziś mówi, że nie jest już tak pewny swojej teorii jak kiedyś, coś spowodowało, że małpy drzewne nagle zdecydowały się na chodzenie na dwóch nogach. Wtedy można odwołać się do pomysłu zmarłego Leroya Gouranda: „stać na nogach uwolniła dłoń”. Użyła się wtedy kciuka przeciwstawnego. Od tego Homo erectus (człowiek stojący) stał się Homo faber (człowiek tworzący). Inteligencja została pobudzona, itd.

Obecnie na Ziemi nie ma żadnej grupy refleksji, która rozważałaby inną hipotezę, o innej naturze niż zakodowanej religijnie (Tubal-Kain z Biblii lub Prometeusz Greków itd.). Najpierw na mojej stronie, potem w książce wydanej przez UFO-science, przedstawiłem hipotezę (finalistyczna: zakładając, że życie jest „kierowane” przez jednostkę, którą biolodzy nazywają „Przyrodą” z dużą literą N), że pojawienie się technologii w rękach gatunku żyjącego na Ziemi odpowiada dążeniu do realizacji jednej idei: rozszerzenia pola relacji życia z dużą literą V (prosta obserwacja fenomenologiczna). Na Ziemi „pętla jest zamknięta” w sensie, że za pomocą prostego telefonu komórkowego można się kontaktować z innym człowiekiem mieszkającym na drugim końcu świata. Aby iść dalej, trzeba nawiązać kontakt z innymi biotopami, co może umożliwić tylko technologia. Żadna „struktura biologiczna”, jaką możemy sobie wyobrazić, nie przekroczy lat świetlnych, chyba że podróż astralna i telepatia zostaną kiedyś nauczane już w szkole podstawowej. W związku z tym przedstawiłem pomysł, że to pojawienie się technologii (z zastrzeżeniem stania na nogach, przeciwstawnego kciuka, rozwoju wydolności mózgu itd.) stanowi część „planu” i że jej prawdziwym celem może być możliwość, że kiedyś człowiek będzie mógł odwiedzić sąsiadów, którzy już potrafią przemieszczać się na skalę międzygwiazdowej.

Przedstawiłem również pomysł, że to, co odczuwamy jako „świadomość moralna”, jest cechą zachowawczą, której głównym celem byłoby umożliwienie istotie posiadającej tę technologię zastanowienia się nad skutkami (krótko-, średnio- i długoterminowo) jej czynów, by uniknąć jakichkolwiek nadmiernych odchyleń (przekroczenia celu).

Technologia rzeczywiście ma wiele niepożądanych skutków ubocznych, potencjalnie szkodliwych, a nawet całkowicie destruktorywnych dla biosfery: przesadnie rozwinięte uzbrojenie, różne zanieczyszczenia, niebezpieczne eksperymenty z życiem.

Zaskoczony i rozczarowany jestem tym, że żaden intelektualista, filozof, naukowiec, dziennikarz nie podjął tej idei. Poza tym, zaskoczony jestem stwierdzeniem, że żaden myśliciel ziemski (poza kilkoma wyjątkami jak Teilhard de Chardin) nie zastanawia się nad powodem eksplozji technologii w rękach gatunku żyjącego na Ziemi. Poza tym, ta idea, wyrzucona jak butelka do morza, najpierw na stronę, potem w książkę, nie została odebrana przez nikogo, mimo że to pytanie wydaje się dziś centralne.

To był dla mnie główny komunikat książki, którą stowarzyszenie wydało i sprzedało na swoje korzyści.

Na tym polu to całkowity porażka.

W komunikacie czytelnik znajdzie stan rzeczy. Jak się zobaczy, nie jest to zbyt pozytywne. W chwili, gdy piszę te słowa, Geffray i Bordier kończą wysyłanie ostatnich książek ze stoku. Dla innych zwrócą czeki. Książka nie zostanie ponownie wydana, ponieważ wiele projektów wspomnianych na tych stronach nie będzie kontynuowanych ani nawet omawianych. Pozostanie to, co mogą zrobić ci czterej chłopaki.

Najbardziej szokujące, jak już wspomniałem wcześniej, to to, co odkryłem na międzynarodowym konferencji w Wilnie w września. W styczniu 2001 roku na konferencji w Brighton dowiedziałem się z wielkim zdumieniem, że Amerykanie, zamiast rzucić MHD, jak to zrobiła reszta Europy na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, rozwijali ją aktywnie, w tajemnicy, dezinformując cały świat. Poza Rosjanami, bardzo doświadczonymi w tej dziedzinie, ale dysponującymi mniejszymi środkami, osiągnęli w tym obszarze (jak i w innych) przewagę o trzydzieści lat nad resztą świata, rozwijając hiperszybkie torpedy i pojazdy hipersoniczne z „kontrolowanym MHD powietrzem wejściowym”. Znów broń, zawsze broń. Ci, którzy w to wątpią, mogą zobaczyć, kto co roku pojawia się z nowymi urządzeniami, jak ten X47B, ciężki bezzałogowiec, przedstawiony prasie 12 grudnia 2008 roku, o rozmiarach i wadze jak myśliwiec bombowy, zdolny do startu i lądowania z pokładu lotniskowca. I tak dalej. Lista jest niekończąca.

W chwili, gdy czytelnicy proszą mnie, bym nie porzucał MHD, bym kontynuował nasze skromne prace, dowiaduję się na międzynarodowym konferencji MHD w Wilnie, Litwa, gdzie wyjechałem w 2008 roku za moje pieniądze (by przedstawić trzy komunikaty), z ust Matzena i Mc Kee, odpowiedzialnych za maszynę ZR, następcę maszyny Z, że po drugiej stronie Atlantyku próbują nieudolnie dezinformować. Mówią nam, że starszy Malcolm Haines (moja analizajego artykuł w Physical Review) się pomylił, że temperatura osiągnięta przez maszynę Z w 2005 roku nie była 3,7 miliarda stopni, ale „co najmniej o jedno rzędu mniejsza”. Dezinformacja, nieudolne kłamstwa, które najpierw oznajmiłem prywatnie, a potem publicznie, przed 300 uczestnikami konferencji. Argument jest prosty. Znana była wartość pola magnetycznego, znany też był średnica prądu plazmy (przechodząc przez minimalną wartość: 1,5 mm). Jeśli temperatura jonów wynosiła tylko dwa lub trzy setki milionów stopni, ten metaliczny plasma zostałby zgnieciony przez fantastyczną ciśnienie magnetyczne otoczenia. Argument jest nieodparte i nikt nie będzie się odważyć go przeczyć.

Znaczenie: Amerykanie pod przykrywką tajemnicy państwowej i za pomocą dezinformacji rozwijają nowe „bomby z czystą fuzją”, miniaturyzowalne, a prawdopodobnie inne narody zdolne do śledzenia tej drogi robią to samo. I właśnie o tym myślą, marzą w DGA, w Gramat, gdzie małżonkowie politechnicy, inżynierowie wojskowi, zajmują się naszą „małą maszyną Z”, urządzeniem Sphinx. Wszystkie próby, które podjąłem w 2006–2007 roku, więc były bezcelowe. Bezskutecznie rozważałem w 2007 roku przed Edouardem de Pirey, zastępcą Valérie Pécresse, ministrem badań i przemysłu, czy możliwe byłoby, by Smirnov, dyrektor działu fuzji Instytutu Kurtchatowa w Moskwie, mógł wysłać swojej pani, panience Pécresse, list poniżej.

List z autorem, a nie zbyt małym, ale poszukującym... odbiorcy: Przejdź bezpośrednio do jego tłumaczenia po francusku


V. Smirnov Dyrektor Działu Fuzji Jądrowej Instytutu Kurtchatowa w Moskwie do .... ????

15 stycznia 2007 ..................

Pozwól mi się przedstawić.

Jestem dyrektorem Instytutu Fuzji Jądrowej w Rosyjskim Centrum Badawczym Instytutu Kurtchatowa w Moskwie, akademik Rosyjskiej Akademii Nauk, profesor Valentine SMIRNOV.

Ukończyłem Moskiewską Szkołę Fizyki i Technologii w 1961 roku. W 1967 roku uzyskałem stopień doktora, a w 1981 roku drugi stopień doktora nauk w Instytucie Kurtchatowa. Do 1978 roku pracowałem w Instytucie Kurtchatowa jako kierownik laboratorium eksperymentalnego. W tym czasie prowadziłem badania podstawowe nad anomalnym nagrzewaniem plazmy mikrofalowej i fal uderzeniowych, transportem wiązki elektronowej o dużym prądzie oraz jej interakcją z stożkowymi celami termojądrowymi. Moje pionierskie prace nad magnetycznym samoizolowaniem linii próżniowych umożliwiły rozwiązanie problemu transportu impulsowego wysokiego prądu i opracowanie koncepcji przyspieszacza impulsowego o dużej energii ANGARA-5, którą zaproponowałem sam. W 1978 roku dołączyłem do Oddziału Instytutu Atomowej Energii Kurtchatowa, dziś TRINITI, gdzie kierowałem działem, w którym zbudowano ANGARA-5 i prowadzono badania podstawowe nad plazmą o dużej energii impulsowej.

Te badania były istotnym wkładem w fizykę wysokiej gęstości energii jako całość oraz w fizykę Z-pincha z konkretnym znaczeniem. Razem z dr S. Zakharowem zaproponowaliśmy koncepcję podwójnego obudowy/dynamicznego Hohlrauma do inicjacji kapsuły fuzji. Te prace zmieniły podejście do Z-pincha na całym świecie i wywołały ponowną ocenę programów fuzji zabezpieczonej impulsowo w laboratoriach krajów liderów. W USA, w Laboratorium Narodowym Sandia, akcelerator jonów lekkich został przebudowany na najmocniejszy na świecie Z-machine działający z dużym prądem Z-pincha. Jak wiadomo, to doprowadziło do wybitnych osiągnięć z użyciem schematu Dynamic Hohlraum do oświetlania celu termojądrowego, które przewyższyły wszystkie wyniki poprzednich eksperymentów laserowych z napędem pośrednim. Ponadto ostatnie wyniki dotyczące ekstremalnie wysokiej temperatury jonów (ponad 2∙10⁹ Kelwina) w Z-pincha na maszynie Z otwierają nowe możliwości w badaniach podstawowych i termojądrowych.

Od 1998 roku pracuję w Instytucie Kurtchatowa jako dyrektor Instytutu Fuzji Jądrowej. Instytut Fuzji Jądrowej jest wiodącą organizacją Rosji w projekcie Międzynarodowego Reaktora Termojądrowego (ITER).

Za badania w dziedzinie fizyki impulsowej, interakcji wiązek elektronowych o dużej mocy z plazmą oraz fizyki wysokiej gęstości energii zostałem nagrodzony:

w 1981 roku – Wielka Nagroda Państwowa ZSRR; w 1997 roku – Wielka Nagroda Rządowa Federacji Rosyjskiej; w 2002 roku – Międzynarodowa Nagroda BEAM’S 2002; w 2005 roku – Nagroda Alfvena Europejskiego Towarzystwa Fizycznego.

Jestem przewodniczącym Rady Naukowej Instytutu Kurtchatowa. W 2003 roku zostałem wybrany akademikiem Rosyjskiej Akademii Nauk.

Obecnie kieruję badaniami fuzji zarówno na tokamakach, ITER, jak i Z-pincha w Instytucie Kurtchatowa i TRINITI.

Energia termojądrowa będzie ważną częścią systemu energetycznego świata. Ma wiele zalet. Reaktory termojądrowe są wewnętrznie bezpieczne w porównaniu z reaktorami jądrowymi. Konstrukcje i materiały z reaktorów termojądrowych nie mają długotrwałych zanieczyszczeń radioaktywnych, po 100 latach 80% mogą zostać ponownie wykorzystane. Energia termojądrowa ma znacznie więcej surowców, które zapewnią energię ludzkości przez tysiące lat i rozwiążą problem dystrybucji paliwa na całym świecie.

Francja nosi historii misję, przyjmując na swojej terenie projekt ITER i wkładając duże wysiłki w jego realizację.

Obecnie projekt ITER jest główną linią w energetyce fuzji, ale rozsądne jest rozwijanie różnych podejść do energii fuzji oraz różnorodnych schematów reaktorów zarówno z więzieniem magnetycznym, jak i z bezwładnościowym. Na przykład można powiedzieć, że energia termojądrowa mogłaby być znacznie czystsza, jeśli zamiast reakcji D-T użyć D-3He, która ma 20 razy mniej emisji neutronów, lub całkowicie uniknąć neutronów za pomocą reakcji H-11B. Ale aby przejść do „czystej fuzji”, temperatura plazmy jonowej powinna wzrosnąć o rzędu wielkości. Jedno z takich możliwości zostało wykazane w eksperymentach z Z-pinchem.

Ponadto Z-pinche mają fundamentalną wartość naukową w fizyce wysokiej gęstości energii.

Szczerym pozdrowieniem, Valentine Smirnov

V. Smirnov, dyrektor Wydziału Fuzji Jądrowej Instytutu Kurczatowa w Moskwie do .... ????

15 stycznia 2007 ..................

Pozwolę sobie się przedstawić.

Jestem dyrektorem Instytutu Fuzji Jądrowej w Rosyjskim Centrum Badawczym im. Kurczatowa w Moskwie, akademikiem Akademii Nauk Rosji, profesorem Valentine SMIRNOV.

Ukończyłem Moskiewską Szkołę Wyższej Fizyki i Technologii w 1961 roku. W 1967 roku uzyskałem stopień doktora, a w 1981 roku drugi stopień doktora nauk w Instytucie Kurczatowa. Do 1978 roku pracowałem w Instytucie Kurczatowa jako kierownik laboratorium eksperymentalnego. W tym czasie prowadziłem badania podstawowe dotyczące niezwykłego nagrzewania plazmy mikrofalami i falą uderzeniową, transportu wiązki elektronowej o dużym prądzie oraz jej oddziaływania z stożkowymi celami termojądrowymi. Moje pionierskie prace nad magnetycznym samoisolowaniem linii przesyłowych próżniowych pozwoliły rozwiązać problem przesyłania impulsowego wysokiego prądu i opracować koncepcję akceleratora impulsowego o dużej energii ANGARA-5, którą zaproponowałem sam. W 1978 roku dołączyłem do Oddziału Instytutu Kurczatowa Energii Atomowej, obecnie TRINITI, gdzie kierowałem działem, w którym zbudowano akcelerator ANGARA-5 oraz prowadzono badania podstawowe nad plazmą o dużej energii impulsowej.

Te badania przyczyniły się istotnie do rozwoju fizyki wysokiej gęstości energii w ogóle i do fizyki z-pincha w szczególności. Razem z dr S. Zakharowem zaproponowałem koncepcję podwójnego obudowy/dynamicznego hohlrauma do inicjacji kapsułki fuzji. Te prace zmieniły podejście do z-pincha na całym świecie i wywołały przeanalizowanie programów fuzji opartych na impulsowym napędzie w laboratoriach krajów liderów technologicznych. W USA, w Laboratorium Narodowym Sandia, akcelerator jonowy został przekształcony w najmocniejszy na świecie z-pinch o dużym prądzie – Z-machine. Jak wiadomo, osiągnięto dzięki temu wspaniałe wyniki w eksperymentach z wykorzystaniem schematu dynamicznego hohlrauma do promieniowania celu termojądrowego, które przewyższyły wszystkie dotychczasowe rezultaty uzyskane w eksperymentach z laserowym napędem pośrednim. Ponadto ostatnie wyniki dotyczące ekstremalnie wysokiej temperatury jonów (powyżej 2∙10⁹ kelwinów) w z-pinchu na Z-machine otwierają nowe możliwości w badaniach podstawowych i termojądrowych.

Od 1998 roku jestem dyrektorem Instytutu Fuzji Jądrowej w Instytucie Kurczatowa. Instytut Fuzji Jądrowej to wiodąca organizacja z Rosji w projekcie Międzynarodowego Reaktora Termojądrowego (ITER).

Za badania w zakresie fizyki impulsowej, oddziaływania wiązek elektronowych o dużej mocy z plazmą oraz fizyki wysokiej gęstości energii został nagrodzony:

w 1981 roku – Wielką Nagrodą Państwową ZSRR; w 1997 roku – Wielką Nagrodą Rządową Federacji Rosyjskiej; w 2002 roku – Międzynarodowym Nagrodą BEAM’S 2002; w 2005 roku – Nagrodą Alfvena Europejskiego Towarzystwa Fizycznego.

Jestem przewodniczącym Rady Naukowej Instytutu Kurczatowa. W 2003 roku został wybrany członkiem Akademii Nauk Rosji.

Obecnie kieruję badaniami w zakresie fuzji termojądrowej zarówno na tokamakach, ITER, jak i z-pinchach w Instytucie Kurczatowa i TRINITI.

Energia termojądrowa będzie ważną częścią globalnego systemu energetycznego. Ma wiele zalet. Reaktory termojądrowe są bardziej bezpieczne niż reaktory jądrowe. Konstrukcje i materiały z reaktorów termojądrowych nie są zanieczyszczone radioaktywnie na długo, a po 100 latach 80% z nich może zostać ponownie wykorzystanych. Energia termojądrowa ma znacznie większe zasoby surowców, które zapewnią energię ludzkości przez tysiące lat i rozwiążą problem dystrybucji paliw na świecie.

Francja spełnia historyczną misję, przyjmując na swojej terenie projekt ITER i wkładając ogromne wysiłki w jego realizację.

Obecnie projekt ITER jest głównym kierunkiem rozwoju energii fuzji, ale rozsądne jest rozwijanie różnych podejść do energii fuzji oraz różnorodnych schematów reaktorów – zarówno magnetycznych, jak i inercyjnych. Na przykład można powiedzieć, że energia termojądrowa mogłaby być znacznie czystsza, gdyby zamiast reakcji D-T używać reakcji D-³He, która emituje 20 razy mniej neutronów, lub całkowicie unikać neutronów przy użyciu reakcji H-¹¹B. Jednakże aby przejść do „czystej fuzji”, temperatura plazmy jonowej musi wzrosnąć o jeden rzęd wielkości. Jedna z takich możliwości została udowodniona w eksperymentach z z-pinchem.

Ponadto z-pinche mają istotną wartość naukową podstawową w fizyce wysokiej gęstości energii.

Szczerym pozdrowieniem, Valentine Smirnov


V. Smirnov, Directeur du département de la Fusion à l'Institut Kurtchatov des Hautes Températures Moscou to .... ????

15 Janvier 2007 ..................

Je suis le professeur Valentine SMIRNOV, un des Directeurs de l'Institut de Hautes températures Kurtchatov, centre qui se consacre à la fusion thermonucléaire, à Moscou. Je suis également académicien, de l'Académie des Sciences russe.

J'ai obtenu mon diplôme de l'Institut de Physique et de Technologie de Moscou en 1961. J'ai soutenu mes thèse de doctorat ès science à l'Institut Kurtchatov, au premier degré en 1967 ( équivalent français de l'ancienne " thèse de troisième cycle" ) et au second degré en 1981 (équivalent français de l'ancienne " thèse d'Etat" ) . Depuis 1978 j'ai fait partie de l'Institut Kurtchatov en tant que directeur d'un laboratoire de recherche expérimentale.

J'ai alors dirigé des travaux de recherche fondamentale sur les micro-ondes et le chauffage des plasmas par des ondes de choc, sur les faisceaux d'électron à haute énergie, et leur interaction avec des cibles thermonucléaires côniques. Le domaine où j'ai joué un rôle de pionnier a été celui de lignes de transmission dont l'auto isolement était réalisé magnétiquement. Ceci a permis de résoudre le problème de la création de décharges électrique pulsées de haute énergie, ce qui a conduit à l'accélérateur ANGARA-5 dont j'ai donné le schéma de principe.

En 1978 j'ai rejoint la branche de l'Institut Kurtchatov des Hautes Températures qui se consacre à l'énergie nucléaire, désignée aujourd'hui sous le vocable TRINITI. Dans cette structure je suis devenu chef de division et j'ai dirigé les recherches sur les hautes puissances pulsées, centrées sur la machine ANGARA-5.

Ces travaux ont constitué un apport significatif dans l'ensemble de la physique des hautes densités et à celle des Z-pinches en particulier. Le Dr. S. Zakharov ( rien à voir avec A.Sakharov ) et moi-même avons suggéré le montage en holraum à double liner (un four thermonucléaire basé sur un montage comportant deux cages à fils, coaxiales ) , ceci dans le but de provoquer la fusion dans une capsule-cible. Ces travaux ont changé la vision que nous pouvions avoir de l'usage des Z-pinches et on provoqué la révision de tous les programmes de recherches menés dans les laboratoires du monde entier, qui travaillaient dans ce domaine.

Aux USA, au Laboratoire National Sandia, l'accélérateur d'ions a été reconfiguré pour donner naissance à la plus puissante Z-machine fonctionnant dans le monde, basée sur sur le principe du Z-pinch. Comme on le sait, les résultats obtenus, concernant l'irradiation d'une cible dans un four ( holraum ) , ont surpassé ceux qui avaient été obtenus en utilisant une irradiation par laser.

Les résultats récents, faisant état de températiures supérieures à over 2∙10 9 Kelvin ouvrent de nouvelles possibilités, concernant les recherches sur la fusion thermonucléaire.

Depuis 1988 je suis devenu Directeur de l'Intitut de la Fusion Thermonucléaire à l'institut Kutchatov. Cet institut est le principal partenaire russedans le cadre du projet de Réacteur à Energie Thermonucléaire (ITER).

Pour mes travaux concernant les hautes puissances pulsées, pour l'interaction de faisceaux d'électrons de haute puissance et pour mes contribution à la physique des hautes densités, j'ai reçu les distinctions ci-après :

1981 : Médaille d'or de l'Union Soviétique 1997 : Médaille d'or de la Fédération Russe.

2002 : Prix International BEAM 2005 : Prix ALfven de la Société Européenne de Physique.

Je suis président du Conseil Scientifique de l'Intitut Kurtchatov. En 2003 j'ai été élu en tant que membre de l'Académie des Sciences de Russie.

Actuellement je dirige, à l'Institut Kurtchatov, les recherches concernant le tokamaks, les Z-pinches, la participation russe au projet ITER ainsi que le projet TRINITI (...) La production d'énergie d'origine thermonucléaire est appelée à jouer un rôle important, vis à vis des besoins mondiaux. Elle présente un ensemble d'avantages. Les réacteurs thermonocléaires présentent des garanties de sécurité supérieures à celle des réacteurs à fission. Les bâtiments et les matériaux utilisés sont moins sensibles à la contamination radio-active et sur une période d'un siècle 80 % de ces composants sont susceptibles d'être réutilisés. L'option de l'énergie d'origine thermonucléaire présente le plus de filières susceptibles de procurer de l'énergie à l'humanité pour les milliers d'années à venir, en l'affranchissant de la nécessité de recourir à de combustibles fossiles. La France mène une mission historique en hébergeant sur son territoire ld projet ITER et en apportant de grands efforts à sa réalisation.

Aujourd'hui, le projet ITER représente la principale voie suivie dans le but d'obtenir de l'énergie d'origine thermonucléaires, mais il est raisonnable de développer conjointement des approchez variées et différents types de réacteurs, basés sur des idées différentes, en marge des réacteurs à confinement magnétique, comme par exemple les machines à confinement inertiel.

( C'est la phrase-clé de la lettre, qui oppose la solution " du confinement magnétique ", celle du générateur où la température du plasma est maintenue constante, à la solution " du confinement inertiel ", en " pulsé ". L'équivalent étant l'opposition entre " la machine à vapeur et le moteur à explosion " ).

A titre d'exemple, on peut dire que la productioin d'énergie par voie thermonucléaire pourrait être plus propre si, au lieu d'utiliser un mélange D-T ( deutérium-tritium ) on optait pour le mélange Deutérium - trois Hélium, qui donne une émission de neutrons 20 fois plus faible, ou en éliminant totalement cette émission de neutrons en optant pour le mélange hydrogène léger - Bore 11. Mais pour obtenir cette " fusion propre " la température devrait être accru d'un ordre de grandeur. Cette possibilité a été démontrée dans des expériences menées avec le Z-pinch. En outre les Z-pinches présentent un intérêt en matière de science fondamentale dans le domaine de la physique des hautes densutés d'énergie.

Sincèrement, Valentine Smirnov

V. Smirnov, Directeur du département de la Fusion à l'Institut Kurtchatov des Hautes Températures Moscou to .... ????

15 Janvier 2007 ..................

Je suis le professeur Valentine SMIRNOV, un des Directeurs de l'Institut de Hautes températures Kurtchatov, centre qui se consacre à la fusion thermonucléaire, à Moscou. Je suis également académicien, de l'Académie des Sciences russe.

J'ai obtenu mon diplôme de l'Institut de Physique et de Technologie de Moscou en 1961. J'ai soutenu mes thèse de doctorat ès science à l'Institut Kurtchatov, au premier degré en 1967 ( équivalent français de l'ancienne " thèse de troisième cycle" ) et au second degré en 1981 (équivalent français de l'ancienne " thèse d'Etat" ) . Depuis 1978 j'ai fait partie de l'Institut Kurtchatov en tant que directeur d'un laboratoire de recherche expérimentale.

J'ai alors dirigé des travaux de recherche fondamentale sur les micro-ondes et le chauffage des plasmas par des ondes de choc, sur les faisceaux d'électron à haute énergie, et leur interaction avec des cibles thermonucléaires côniques. Le domaine où j'ai joué un rôle de pionnier a été celui de lignes de transmission dont l'auto isolement était réalisé magnétiquement. Ceci a permis de résoudre le problem de la création de décharges électrique pulsées de haute énergie, ce qui a conduit à l'accélérateur ANGARA-5 dont j'ai donné le schéma de principe.

En 1978 j'ai rejoint la branche de l'Institut Kurtchatov des Hautes Températures qui se consacre à l'énergie nucléaire, désignée aujourd'hui sous le vocable TRINITI. Dans cette structure je suis devenu chef de division et j'ai dirigé les recherches sur les hautes puissances pulsées, centrées sur la machine ANGARA-5.

Ces travaux ont constitué un apport significatif dans l'ensemble de la physique des hautes densités et à celle des Z-pinches en particulier. Le Dr. S. Zakharov ( rien à voir avec A.Sakharov ) et moi-même avons suggéré le montage en holraum à double liner (un four thermonucléaire basé sur un montage comportant deux cages à fils, coaxiales ) , ceci dans le but de provoquer la fusion dans une capsule-cible. Ces travaux ont changé la vision que nous pouvions avoir de l'usage des Z-pinches et on provoqué la révision de tous les programmes de recherches menés dans les laboratoires du monde entier, qui travaillały w tym zakresie.

Aux USA, au Laboratoire National Sandia, l'accélérateur d'ions a été reconfiguré pour donner naissance à la plus puissante Z-machine fonctionnant dans le monde, basée sur sur le principe du Z-pinch. Comme on le sait, les résultats obtenus, concernant l'irradiation d'une cible dans un four ( holraum ) , ont surpassé ceux qui avaient été obtenus en utilisant une irradiation par laser.

Les résultats récents, faisant état de températiures supérieures à over 2∙10 9 Kelvin ouvrent de nouvelles possibilités, concernant les recherches sur la fusion thermonucléaire.

Depuis 1988 je suis devenu Directeur de l'Intitut de la Fusion Thermonucléaire à l'institut Kutchatov. Cet institut est le principal partenaire russedans le cadre du projet de Réacteur à Energie Thermonucléaire (ITER).

Pour mes travaux concernant les hautes puissances pulsées, pour l'interaction de faisceaux d'électrons de haute puissance et pour mes contribution à la physique des hautes densités, j'ai reçu les distinctions ci-après :

1981 : Médaille d'or de l'Union Soviétique 1997 : Médaille d'or de la Fédération Russe.

2002 : Prix International BEAM 2005 : Prix ALfven de la Société Européenne de Physique.

Je suis président du Conseil Scientifique de l'Intitut Kurtchatov. En 2003 j'ai été élu en tant que membre de l'Académie des Sciences de Russie.

Actuellement je dirige, à l'Institut Kurtchatov, les recherches concernant le tokamaks, les Z-pinches, la participation russe au projet ITER ainsi que le projet TRINITI (...) La production d'énergie d'origine thermonucléaire est appelée à jouer un rôle important, vis à vis des besoins mondiaux. Elle présente un ensemble d'avantages. Les réacteurs thermonocléaires présentent des garanties de sécurité supérieures à celle des réacteurs à fission. Les bâtiments et les matériaux utilisés sont moins sensibles à la contamination radio-active et sur une période d'un siècle 80 % de ces composants sont susceptibles d'être réutilisés. L'option de l'énergie d'origine thermonucléaire présente le plus de filières susceptibles de procurer de l'énergie à l'humanité pour les milliers d'années à venir, en l'affranchissant de la nécessité de recourir à de combustibles fossiles. La France mène une mission historique en hébergeant sur son territoire ld projet ITER et en apportant de grands efforts à sa réalisation.

Aujourd'hui, le projet ITER représente la principale voie suivie dans le but d'obtenir de l'énergie d'origine thermonucléaires, mais il est raisonnable de développer conjointement des approchez variées et différents types de réacteurs, basés sur des idées différentes, en marge des réacteurs à confinement magnétique, comme par exemple les machines à confinement inertiel.

( C'est la phrase-clé de la lettre, qui oppose la solution " du confinement magnétique ", celle du générateur où la température du plasma est maintenue constante, à la solution " du confinement inertiel ", en " pulsé ". L'équivalent étant l'opposition entre " la machine à vapeur et le moteur à explosion " ).

A titre d'exemple, on peut dire que la productioin d'énergie par voie thermonucléaire pourrait être plus propre si, au lieu d'utiliser un mélange D-T ( deutérium-tritium ) on optait pour le mélange Deutérium - trois Hélium, qui donne une émission de neutrons 20 fois plus faible, ou en éliminant totalement cette émission de neutrons en optant pour le mélange hydrogène léger - Bore 11. Mais pour obtenir cette " fusion propre " la température devrait être accru d'un ordre de grandeur. Cette possibilité a été démontrée dans des expériencji menées avec le Z-pinch. En outre les Z-pinches présentent un intérêt en matière de science fondamentale dans le domaine de la physique des hautes densutés d'énergie.

Sincèrement, Valentine Smirnov

Vers le texte original, en anglais

*Une lettre qui, n'ayant trouvé en France aucun responsable acceptant de ... la recevoir, finit sur Internet ! *

La Rachida Dati de la recherche. Bling Bling s'entoure de pin up

Si cette lettre avait eu un impact ( je ne suis même pas sûr qu'elle ait été seulement lue par Valérie Pécresse, ministre de l'enseignement supérieur et de la recherche, à .. 41 ans, et si d'aventure elle l'avait lue, qu'est-ce qu'elle aurait pu y comprendre, la pauvre femme ? . Son CV) voilà ce que je lui aurais dit :

  • *Ce qu'il faudrait faire ? Primo établir immédiatement une collaboration avec les Russes, seuls compétents en Europe en la matière. Les Anglais ne sont pas mauvais, mais totalement inféodés aux Américains. Si ceux-ci choisissent de développer des armes à fusion pure, ils les suivront dans leurs consignes de secret défense, et sans doute est-ce déjà le cas. L'Israélien Ytziak Maron, vios en cause par l'Américaine Mc Kee à Vilnius m'a répondu. Même Gerold Yonas, le puissant directeur scientifique de Sandia l'a fait, en octobre 2008. Seul l'Anglais Haines s'est tu. Il faut essayer de constituer une équipe de recherche poursuivant des buts civils, axés sur la production d'énergie, et non sur les armes. J'ai entendu de maintes sources, en 2006-2007 des gens dire " rien ne se fera sans l'aval de l'armée, de la DGA ". Confier un tel projet à la DGA serait une lourde erreur, et pas simplement parce que cela signifierait une nième détournement d'une découverte scientifique dans des buts guerriers. Ce serait une erreur aussi parce que ces gens sont incompétents dans ce domaine. Nous avons en France, à Gramat, une mini Z-machine, l'engin Sphinx, dessiné par l'ingénieur militaire Jean-François Léon. Cette machine ne peut être " développée " car elle repose sur une erreur de conception, à la base. Elle est trop lente. 800 nanosecondes, c'est trop lent, par rapport aux 100 requises. J'ai eu Léon au téléphone pendant plus d'une heure, en 2007. C'est un ... bon ingénieur, mais rien de plus, et le plus grave est qu'il ne s'en rend pas compte. Il manque à l'équipe actuellement en place un leader d'envergure du calibre d'un Smirnov. Ceux qui gravitent autour de la machine Sphinx ne sauraient être comparés à cette race d'homme. Je sais que ces braves garçon (qui restent des ingénieurs en mort violente), ont de l'estime pour moi. Cela m'indiffère. Voilà mon verdict. La compétence n'est pas au rendez-vous. Vous ne la trouverez pas non plus au CEA ou au Cnrs ou n'importe où en FranceIl s'est tenu en août 2007 une réunion à Gramat, regroupant " tous ces partenaires potentiels", dont il n'est strictement rien sorti. Personne n'avait ... d'idée. Ce qu'il faudrait faire c'est construire une Z-machine faisant jeu égal avec la machine ZR américaine. C'est l'affaire de 50 millions de dollars, le deux centième du coût estimé d'ITER. Il faudrait créer une structure comparable à l'ILL de Grenoble ( Institut Laue Langevin, bâti autour d'un réacteur nucléaire produisant des neutrons pour les analyses ). Une structure internationale, d'abord européenne, mais éventuellement plus ouverte encore. Où ? Peu importe que ça soit en France, en Hollande, en Allemagne ou ailleurs. Autour d'un tel projet vous verrez naître une nouvelle physique, celle des ultra-hautes densités. Il y a matière à étude d'une nouveau type de plasma " en état d'hors équilibre inverse ", où la température des ions excède d'un facteur cent celle des électrons. C'est une terre complètement vierge, pour les théoriciens et les expérimentateurs. Ce sont des problèmes sur lesquels doivent plancher les chercheurs les plus brillants, et non de simples ingénieurs. Il faut innover au plan de la théorie, profondément. Les enjeux sont fantastiques. Si l'aspect engineering est complexe ( hautes puissances pulsées ) l'objet d'étude lui même ( la cible ) est d'une plasticité extraordinaire, s'opposant à la rigidité d'une machine comme ITER, dont on ne saurait changer la géométrie, modifier le moindre boulon. C'est un domaine pour chercheurs imaginatifs, pour " trouveurs" et non " chercheurs". A l'heure où la physique connaît une profonde désaffection auprès des jeunes étudiants, vous auriez là un véritable far west de recherche. Au delà, bien sûr, c'est la recherche de la fusion par compression impulsionnelle, y compris d'une fusion aneutronique, véritable eldorado de l'énergie de demain. Il faut créer un tel centre, attirant des esprits brillants. A mon avis, seuls les Russes peuvent fournir l'encadrement de base et c'est à l'équipe de Smirnov qu'il faudrait confier la barre. La mise de fond est relativement modeste alors que le gain possible peut changer du tout au tout le destin de la planète. *

Lire ici la liste des Très Grandes Infrastructures de Recherche, recensées le 2 décembre 2008 par Valérie Pécresse, constituant "la feuille de route". Vous n'y trouverez rien sur les Z-pinches

*Vox clamat in deserto *

Ajoutez de démarches dérisoires pour tenter de remonter vers notre moulin à vent national : Nicolat Hulot, ou dans une parodie de rencontre entre Leo Slizard et Einstein, vers notre semeur de poussière d'étoiles, Hubert Reeves. Oui, nous sommes bien mal barrés, tous, à l'époque où on s'entretue, ou on s'extermine sous toutes les latitudes. Je terminerai en citant la phrase rituelle des commandants de navires, avant un abordage :

Et maintenant, recommandez vos âmes à Dieu !

Lien vers la communication mise en place sur le site d'UFO-science


Nouveautés Guide ( Index ) Page d'Accueil